Stal wpadła w paszczy lwa - relacja z meczu Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa - Cash Broker Stal Gorzów

czestochowa nowegorzow logoTo co wydawało się niemożliwe stało się faktem. Niepokonany dotąd mistrz polski z Gorzowa poległ i to na torze beniaminka PGE Ekstraligi. Oba zespoły stworzyły niebywały spektakl, który już dziś śmiało może pretendować do najlepszego widowiska sezonu 2017.

 

 

Przed sezonem Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa skazywany był na pożarcie. Tymczasem podopieczni Lecha Kędziory stawiają mocny opór podczas spotkań wyjazdowych, u siebie natomiast przechylają szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jednak tylko najwięksi optymiści wierzyli w to, że uda się wygrać z niepokonanym jak dotąd mistrzem polski. Skoro jednak w ostatnim meczu Lwy wygrały z drugą drużyną sezonu 2016 to dlaczego nie miałyby tego zrobić z pierwszą?

 

O swoim przekonaniu o możliwości zwycięstwa biało-zieloni dali znać już w pierwszym wyścigu dnia. Kiedy to pierwotnie 4:2 prowadziła para Cash Broker Stali Gorzów, lecz na dystansie dała się objechać gospodarzom. I w ten oto właśnie sposób prowadzenie przemieniło się w podwójną porażkę. W drugim biegu młode Lwy dolały tylko oliwy do ognia. Bez najmniejszych problemów zwyciężył Oskar Polis, a trzeci na linie mety wpadł Michał Gruchalski. Sześć punktów przewagi po dwóch wyścigach sprawiło, że w sercach kibiców zaczęła rosnąć nadzieja na pokonanie mistrza. Biegi trzeci i czwarty padły jednak łatwym łupem Martina Vaculika i Bartosza Zmarzlika. Widać było, iż ta dwójka jest bardzo szybka i to na nich będzie opierała się ofensywa Cash Broker Stali.

 

Szczęście jednak uśmiechnęło się do gospodarzy. W wyścigu szóstym na pewnym prowadzeniu znajdował się Vaculik, lecz tuż przed linią mety zdefektował mu motocykl, co wykorzystał goniący rywala Rune Holta i zainkasował trzy punkty. Drugi na mecie był Przemysław Pawlicki, a siłą rozpędu jeden punkt przypadł w udziale Słowakowi, choć musiał on czuć  na plecach oddech Oskara Polisa, któremu tak niewiele brakło by wyprzedzić lidera drużyny przyjezdnej. Po dwóch seriach startów Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa utrzymywał dwupunktowe prowadzenie, lecz po biegu ósmym trybuny nieco ucichły. Słaby start Holty, który na dystansie musiał jeszcze gonić swojego juniora, dokładnie wykorzystali goście i tym samym para Iversen-Kasprzak wygrała podwójnie i wyprowadziła gorzowian na prowadzenie. Fani Lwów jednak szybko się ożywili, gdyż szczęście znów się do nich uśmiechnęło. Tuż po starcie wyścigu dziewiątego spadł łańcuch z motocykla Martina Vaculika. Takiej okazji nie mogli zmarnować gospodarze. Para Madsen-Baran uporała się z Przemysławem Pawlickim i odbiła dwupunktowe prowadzenie. Kibice odżyli i zaczęli gotować na trybunach niezły kocioł.

 

Każdy wyścig kibice oglądali na stojąco, przed każdym mocno dopingowali. Trudno się jednak temu dziwić, gdy na torze działo się, oj działo. W jedenastej gonitwie dnia iskry poleciały na tor. Na prowadzeniu znajdował się Rune Holta, lecz za jego plecami toczyła się ostra batalia. Karol Baran chciał założyć Przemysława Pawlickiego na wyjściu z pierwszego łuku i prawie ta sztuka mu się udała. Widać było, iż „Carlos” wysforowuje się na drugie miejsce, lecz został bez pardonu potraktowany przez starszego z braci Pawlickich. Przemek chciał za wszelką cenę wypchnąć Barana i wejść pod jego lewy łokieć, lecz zawodnicy szczepili się nieco motocyklami, co zaowocowało niebezpieczną sytuacją na torze. Całe szczęście nikt nie upadł, ale sędzia uznał, że wyścig należy przerwać, a za sprawcę niebezpiecznego zdarzenia Przemysław Pawlicki został wykluczony z powtórki. W niej na prowadzenie wyszedł Krzysztof Kasprzak, lecz w pogoń za nim udał się nie kto inny jak Rune Holta. Kapitan biało-zielonych wyprzedził wychowanka leszczyńskiej Unii, dzięki czemu Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa powiększył przewagę do czterech oczek. Działo się również w biegu 13, w którym to po raz pierwszy kapitulował Bartosz Zmarzlik. Niepokonany jak dotąd lider drużyny przyjezdnej musiał uznać wyższość Leona Madsena. Wprawdzie Duńczyk przez większą część biegu był na drugim miejscu, lecz cały czas nękał atakami reprezentanta polski. Ostatecznie lider biało-zielonych spektakularnym atakiem minął Zmarzlika, ratując tym samym remis w całym wyścigu.

 

Emocje sięgały zenitu, tymczasem wyścig czternasty pada łupem gości 2:4, a w całym meczu mamy remis. Wszystko pomiędzy beniaminkiem a mistrzem polski miało rozstrzygnąć się w ostatniej gonitwie dnia. W tej najlepiej ze startu Zmarzlik, lecz wyśmienicie czwarte pole startowa wykorzystał Rune Holta i po orbicie objechał całą stawkę i pomknął do mety po trzy punkty. Trybuny wpadły w euforię, gdyż na trzecim miejscu był Leon Madsen i bliżej było mu do ataków na Zmarzlika, niż obrony przed Iversenem. 4:2 i w całym meczu 46:44 dla tych, którzy mieli meczu w sezonie nie wygrać, tymczasem na tapecie sam mistrz polski.

 

Tak jak pisaliśmy w zapowiedzi tego spotkania, wśród Lwów każde ogniwo musiało wypalił by te mogły pokusić się o zwycięstwo i tak właśnie się stało. Wprawdzie słabszy mecz miał Sebastian Ułamek, lecz jego stracone punkty rekompensowały chociażby defekty Vaculika. Na swoim torze dobrze zaprezentował się Matej Zagar, choć nie uniknął wpadki, nieco zamazując obraz swojej mizernej jazdy na wyjazdach. Doskonali Holta i Madsen oraz waleczni Baran, Polis i Gruchalski wystarczyło, aby szalę zwycięstwa przechylić na biało-zieloną stronę.

 

Po tym spotkaniu pewnym jest, że nikt już nie przyjedzie do Częstochowy pewny swego, a już w najbliższą niedziele Lwy rzucą swoje wielkie łapy na MRGARDEN GKM Grudziądz. Czy podopieczni Lecha Kędziory odprawią z kwitkiem kolejnego rywala? Zapraszamy na zapowiedź spotkania, która niebawem ukaże się na łamach naszego portalu oraz na samo spotkanie, które odbędzie się w niedzielę o godzinie 19.

 

 

 

Wyniki:

 

Cash Broker Stal Gorzów - 44
1. Niels Kristian Iversen 8 (0,2,3,3,0)
2. Krzysztof Kasprzak 9+2 (1,1*,2*,2,3)
3. Przemysław Pawlicki 4 (1,2,1,w)
4. Martin Vaculik 6+2 (3,1*,d,1*,1)
5. Bartosz Zmarzlik 13 (3,3,3,2,2)
6. Rafał Karczmarz 3 (2,0,1)
7. Hubert Czerniawski 1 (0,1,w)

Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa - 46
9. Leon Madsen 11+1 (3,1*,3,3,1)
10. Karol Baran 7+2 (2*,2,2*,1,0)
11. Sebastian Ułamek 1 (0,0,1,0)
12. Matej Zagar 9 (2,3,2,0,2)
13. Rune Holta 12 (2,3,1,3,3)
14. Oskar Polis 5 (3,0,2)
15. Michał Gruchalski 1 (1,0,0)

Bieg po biegu:
1. Madsen, Baran, Kasprzak, Iversen 5:1
2. Polis, Karczmarz, Gruchalski, Czerniawski 4:2 (9:3)
3. Vaculik, Zagar, Pawlicki, Ułamek 2:4 (11:7)
4. Zmarzlik, Holta, Czerniawski, Gruchalski 2:4 (13:11)
5. Zagar, Iversen, Kasprzak, Ułamek 3:3 (16:14)
6. Holta, Pawlicki, Vaculik, Polis 3:3 (19:17)
7. Zmarzlik, Baran, Madsen, Karczmarz 3:3 (22:20)
8. Iversen, Kasprzak, Holta, Gruchalski 1:5 (23:25)
9. Madsen, Baran, Pawlicki, Vaculik (d/s) 5:1 (28:26)
10. Zmarzlik, Zagar, Ułamek, Czerniawski 3:3 (31:29)
11. Holta, Kasprzak, Baran, Pawlicki (w) 4:2 (35:31)
12. Iversen, Polis, Karczmarz, Ułamek 2:4 (37:35)
13. Madsen, Zmarzlik, Vaculik, Zagar 3:3 (40:38)
14. Kasprzak, Zagar, Vaculik, Baran 2:4 (42:42)
15. Holta, Zmarzlik, Madsen, Iversen 4:2 (46:44)

 

Włókniarz Toruń 02.06.17r. 127

 

informacja własna

Rafał Moltzan

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!