
W niedzielnym pojedynku derbowym w Gorzowie po raz pierwszy, po rocznym zawieszeniu, na torze oficjalnie zaprezentował się Patryk Dudek. Popularny “Duzers” zdobył dla Falubazu siedem punktów i dwa bonusy.
Trener Falubazu Zielona Góra i zarazem ojciec żużlowca był zadowolony z występu syna - Jestem zadowolony. Nie możemy od razu oczekiwać od niego dużych ilości punktów. Myślę, że te punkty, które dzisiaj zdobył akurat wystarczyły. Gdyby jeszcze Grzesiek dołożył tyle punktów co Patryk i dwa punkty więcej zdobył Krystian to ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Niestety, wyszło tak, jak wyszło. Nie poddajemy się, mamy za parę dni mecz w Lesznie i będziemy tam szukać ostatniej szansy na awans do play - offów - powiedział Sławomir Dudek.
Jak swój występ na “Jancarzu” ocenił sam zawodnik? - Uważam, że nie było źle. Patrząc na samą jazdę może było jakieś tam spięcie, bo to pierwsze zawody i taki mały stres wdarł się we mnie. Po paru wyścigach było już coraz lepiej. Mogę być zadowolony, ale mogło być lepiej. Trzeba się rozjechać. To były moje pierwsze zawody, nie czułem nawet, jak ktoś jedzie za mną. W biegu z Bartkiem Zmarzlikiem myślałem, że jest on z drugiej strony, a był przy krawężniku, więc tej jazdy na pewno brakuje - powiedział Patryk Dudek.
Osłabiony Falubaz postawił w Gorzowie mocny opór podopiecznym trenera Stanisława Chomskiego - Walczyliśmy, jak mogliśmy. Najważniejsza była wygrana, żeby być bliżej play - offów, ale niestety nie udało się. Później walczyliśmy już tylko o bonus i zabrakło niewiele. To były zacięte Derby - zakończył “Duzers”.
Źródło; inf. własna

