
Betard Sparta Wrocław przegrała na wyjeździe w Gorzowie z miejscową Stalą 40:50. Jednym z najlepiej punktujących zawodników “Spartan” na gorzowskim owalu był Maciej Janowski - zdobywca ośmiu punktów i jednego bonusu.
- Strasznie męczyłem się tutaj, zresztą jak zawsze, więc na pewno nie były to łatwe zawody. Tak naprawdę dopiero na ostatni wyścig czułem, że mój motocykl jedzie na tyle szybko, na ile chciałbym od początku. Gorzowska drużyna jechała bardzo równo i wszyscy dobrze punktowali. Na pewno zabrakło moich punktów na początku i później w środku zawodów też. Mało biegów wygrywaliśmy indywidualnie i to był tak naprawdę problem. Tai pojechał na swoim poziomie, a reszta z nas mogła zdecydowanie lepiej pojechać - powiedział po zawodach Maciej Janowski.
29 sierpnia w Gorzowie odbędzie się kolejna runda cyklu Grand Prix. Czy popularny “Magic”, po niedzielnym meczu, wyciągnął jakieś wnioski, które pomogą mu być jeszcze szybszym na “Jancarzu”? - Wygrałem swój ostatni bieg, więc mam nadzieję, że to jest jakaś poszlaka dla mnie (śmiech - dop. red.). Przyjedziemy na trening, będziemy trenować i zobaczymy co będzie. Nie stresuję się jeszcze tym, do Grand Prix jest jeszcze dużo czasu i na razie o tym nie myślę. Nigdy nie ukrywałem, że na gorzowskim torze nie jeździ mi się wyśmienicie i nie jest to mój ulubiony tor. Zawsze miałem tutaj jakieś problemy i cały czas staram się to wyeliminować - zakończył zawodnik.
Źródło: inf. własna

