
Junior gorzowskiej Stali, Bartosz Zmarzlik zajął drugie miejsce w rozegranym wczoraj (03.04.) w Gorzowie XIII Memoriale im. Edwarda Jancarza.
- Jestem zadowolony, cały czas walczyłem, Patryk nie odjechał mi za daleko, więc cały czas byłem w kontakcie, jestem szybki, czuję się szybki. Cieszę się tym bardziej, że założyłem nowy silnik i bez większych doregulowań od razu fajnie jechał. Mam jeszcze do sprawdzenia parę rzeczy, więc czekam już mocno na sezon - powiedział po turnieju Bartosz Zmarzlik.
Weekend był dla młodego wychowanka nadwarciańskiego klubu bardzo pracowity - w sobotę zawody Speedway Best Pairs w Toruniu, w niedzielę memoriał w Gorzowie - Weekend był ogólnie mocny, bo w sumie od czwartku nie schodzę z motoru. W czwartek trening, w piątek trening, wczoraj sześć biegów, dzisiaj siedem biegów, więc troszkę tej jazdy miałem, nie narzekam. Jestem zadowolony w miarę. Wczoraj dużo błędów, początek sezonu, ale czułem prędkość w motocyklu. Dzisiaj już troszkę lepiej, ale jeszcze mam sporo pracy nad sobą - mówił junior “żółto - niebieskich”.
Aktualny indywidualny mistrz świata juniorów nie miał zbytnio udanych startów, ale jak sam mówi woli gonić rywali - Lubię gonić, a nie tam start (śmiech - dop. redakcja). My troszeczkę inaczej ustawiamy motory i mi to tak pasuje. Inaczej ustawię mam start, ale czuję się wolny jak żółw, więc wolę, żeby motor był taki, jak my to mówimy “rozciągnięty” i on się wciąż “buja”. W półfinale było widać - start równy, ale mogłem minąć. Dzisiaj Patryk też mi nie odjechał niewiadomo ile, po prostu jechał wspaniale, jechał dobrą ścieżką, gratulacje dla niego. W takich biegach duże znaczenie ma pole startowe, bo to nie jadą adepci, każdy ma dobry moment, dociąg i decydują niuanse. Motory super, muszę jeszcze popracować troszeczkę nad sobą - zakończył Bartek.
Źródło: inf. własna

