
MRGarden GKM Grudziądz dość znacznie uległ w Gorzowie miejscowej Stali 34:56. Słaby występ w tym spotkaniu zanotował Krzysztof Buczkowski, który zgromadził na swoim koncie 4 “oczka” plus 1 bonus.
Duże opady deszczu, które przeszły przez Gorzów spowodowały, że gospodarze musieli się mocno natrudzić, aby spotkanie doszło do skutku. Kilkugodzinne prace na torze przyniosły jednak efekt. Tor gorzowski przypominał raczej ten grudziądzki - goście w pierwszej połowie meczu bardzo dobrze radzili sobie na “Jancarzu”, toczyli wyrównaną walkę ze Stalowcami - Wielkie słowa uznania dla gospodarzy, bo widać, że byli przygotowani na nocne i poranne opady. Tor był dla każdego równy, więc myślę, że gospodarze byli dobrze spasowani i nie przeszkodziło im to. My staraliśmy się utrzymywać tą sześciopunktową stratę i do 10 biegu nam to wychodziło, a później pogubiliśmy się. Ciężko nam było trafić w odpowiednią ścieżkę. Było dużo remisów biegowych, więc pozwalało nam to utrzymywać tą sześciopunktową stratę do Gorzowa. Później gospodarze odjechali nam. Wiemy co musimy poprawić, więc trzeba jechać dalej - mówił po meczu Krzysztof Buczkowski.
Popularny “Buczek” nie zaliczy niedzielnego meczu do udanych. Jak żużlowiec ocenił swój występ po zawodach? - Słabo. Dzisiaj nie trafiliśmy z przełożeniem i było różnie. Starałem się “wyrywać” gospodarzom te punkty raz się udawało, raz nie. Na takim poziomie jest bardzo ciężko, jeśli startu się nie wygra to później jest już ciężko o mijanki. Było słabo, ale to jest jeden mecz. Trzeba jechać dalej, nie załamywać rąk. Mamy jeszcze cały sezon przed sobą. Mam nadzieję, że będzie owocniejszy niż ten poprzedni. Wyciągniemy wnioski z tej przegranej i później będzie dobrze - zakończył zawodnik GKM - u.
Źródło: inf. własna

