
Stal Gorzów rozgromiła na własnym owalu Unię Tarnów 59:31. Trener “żółto - niebieskich” w tym spotkaniu był najbardziej zadowolony z postawy Michaela Jepsena Jensena, który do tej pory był najsłabszym punktem gorzowskiej drużyny.
- Było trochę mankamentów. Były momenty startów wygrane, później w drugiej fazie meczu nie były dociągnięte te starty. Przestrzegałem przed tym meczem, że drużyna z Tarnowa ma takich trzech wybitnych liderów - Bjerre, który u nas też jeździł, nie mówiąc o Kołodzieju, czy Madsenie, którzy potrafią wygrywać z najlepszymi. Piotrek Świderski też pokazał się z dobrej strony, zwłaszcza ten wyścig czternasty był ozdobą meczu. Trzeba było wykonać dużą pracę na torze po tej nocnej burzy i ulewie. Mnie najbardziej cieszy postawa Michael’a, który włożył bardzo dużo pracy w tym tygodniu, nie tylko u nas, ale przede wszystkim u siebie w Danii i to zaowocowało. Naszym celem jest jak najlepszy wynik na play - offy i wszystko jest temu poświęcone. Taki mecz jest trudny do prowadzenia, bo zespół pojechał bardzo równo, co jest naszą siłą. Między najlepszym zawodnikiem, a “najsłabszym”, licząc z bonusami, to jest trzy - cztery punkty, a to jest bardzo mało. To jest nasza moc, którą wykorzystujemy. Cieszy mnie też postawa Adriana i to też napawa optymizmem, bo punkty zdobywał nie tylko na juniorach, ale też na seniorach - ocenił mecz Stanisław Chomski.
Źródło: inf. własna

