"Życzę sobie, abyśmy spotkali się w finale" - wypowiedzi po derbach w Gorzowie

gorzow logozielona gora 2016

W miniony poniedziałek w Gorzowie odbyły się 90. Derby Ziemi Lubuskiej. Po niezwykle zaciętym i wyrównanym spotkaniu górą okazali się zielonogórzanie, którzy pokonali Stal 46:44. Poniżej prezentujemy wypowiedzi pomeczowe.

 

 

Stanisław Chomski (trener Stali Gorzów): Zabrakło przede wszystkim indywidualnych zwycięstw. Przy pięciu zwycięstwach indywidualnych to i tak ciągnęliśmy ten wynik korzystny dla siebie praktycznie do końca. W biegach nominowanych zielonogórzanie mieli doskonale dysponowanych zawodników, jak Dudek, Protasiewicz, czy Doyle i rozpracowali tę końcówkę. My nie mieliśmy tych “armat”. Pojedyncze zwycięstwa Iversena, czy Przemka to troszeczkę za mało. Na pewno więcej mógł zrobić Krzysiek Kasprzak. Zabrakło nam indywidualności.

 

Bartek Zmarzlik (Stal Gorzów): Ciężko jest cokolwiek powiedzieć, ponieważ nie jest nam radośnie - przegraliśmy i to u siebie. Nie wiem nawet co zaważyło. Na pewno każdy dawał z siebie wszystko, lecz nie udało się. Szukałem różnych rozwiązań, przejechałem parę ustawień i wciąż było średnio. Tragedii jakiejś nie było, ale nie było też najlepiej. Tor był jednakowy dla wszystkich, ścigaliśmy się na nim i nie możemy zwalać winy na tor. Dla wszystkich startujących spod taśmy tor był jednakowy. Musieliśmy się do niego dopasować, a tak się nie stało.

 

Piotr Protasiewicz (Falubaz Zielona Góra): Dziwię się takiej pogrzebowej atmosfery tutaj, bo spotkały się dzisiaj dwie najlepsze na chwilę obecną drużyny, wynik w dwie strony był otwarty, my jesteśmy też w dobrej formie od kilku meczów, więc uważam, że nie ma co robić “pogrzebu” z tego wszystkiego. Spokojnie, dopiero faza play - off zaczyna się, wszyscy startujemy od początku. My mieliśmy trochę pecha w pierwszym meczu, bo Doyle po drugim biegu pojechał do szpitala i jechaliśmy praktycznie w 2.5 zawodnika, a jednak też te 44 punkty udało nam się zrobić. Dzisiaj trochę inaczej, więcej szczęścia, mniej kontuzji. Odjechaliśmy bardzo dobre zawody. Ja też czekałem kilka lat, żeby w końcu w Gorzowie cieszyć się ze zwycięstwa. Odjechałem bardzo dobre zawody i bardzo cieszę się z tego. Motocykl świetnie spasowany mimo, że najlepiej nie startował dzisiaj, ale nie szukaliśmy też za bardzo, bo piekielnie szybko jechał w trasie i tor pozwalał ścigać się. Wielkie słowa pochwały za przygotowanie toru, bo był do ścigania, atmosfera była rewelacyjna. Kibice też dzisiaj świetnie zachowali się. Wiadomo, że nie będą nam tu klaskać bez przerwy, przygotowany na to jestem, ale potrafili docenić naszą jazdę i po meczu potrafili nam też podziękować i poklaskać, co nie jest często spotykane w Gorzowie. Życzę sobie, abyśmy spotkali się w finale - takie jest moje marzenie i oby w atmosferze fajnej, sportowej mecz wygrał lepszy, cało i zdrowo.

 

 

 

 

Źródło: inf. własna

Dorota Waldmann

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!