Jeden Milik to za mało

gkmrybnikGKM Grudziądz po raz drugi w tym sezonie pokonał ŻKS ROW Rybnik, dzięki czemu awansował na drugie miejsce w tabeli Nice Polskiej Ligi Żużlowej. „Żółto-niebieskich” do piątego triumfu z rzędu poprowadził Andriej Karpow, zdobywca 13 punktów.

 

Obie drużyny przystępowały do spotkania po serii ważnych zwycięstw. Grudziądzanie mieli na swoim koncie cztery wygrane z rzędu, w tym dwa wyjazdowe w Daugavpils i Lublinie. O mecz gorsi byli natomiast rybniczanie, którzy zwyciężyli m.in. na trudnym terenie w Łodzi.

Mecz niespodziewanie rozpoczął się od mocnego uderzenia gości. W pierwszym biegu Vaclav Milik nie dał szans rzadko przegrywającemu na grudziądzkim owalu, Rafałowi Okoniewskiemu, a w kolejnej odsłonie podwójnie triumfowała rybnicka para juniorów. Jak się później okazało, były to tylko miłe złego początki, gdyż następne trzy wyścigi pewnie wygrywali reprezentanci GKM-u. Od tego momentu grudziądzanie stopniowo powiększali przewagę, a podopiecznie Jana Grabowskiego potrafili jedynie zremisować w biegach kiedy pod taśmą stawał jeden z miejscowych juniorów.

Wspomniana czarna seria gości trwała do dziesiątego biegu włącznie, gdy Rafał Szombierski jako pierwszy potrafił przedzielić świetną parę Ułamek-Jeleniewski. Po tym wyścigu GKM prowadził już 37:23 i sprawa trzech punktów była praktycznie rozstrzygnięta. Niestety, ostatnia faza zawodów przebiegała pod znakiem wielu upadków, które spowodowane były złym stanem grudziądzkiego toru. Sędzia Jerzy Najwer w przerwie między biegami nakazywał na dodatkowe prace torowe, jednak nie przyniosły one pożądanego skutku. Najlepiej świadczą o tym wyniku biegów jedenastego i dwunastego, zakończone nietypową wygraną gości 3:2. Na szczęście żaden z żużlowców, który zapoznał się z nawierzchnią grudziądzkiego toru nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Po wyrównanej końcówce GKM wygrał ostatecznie z ROW-em 51:37, inkasując jednocześnie dodatkowy punkt bonusowy. Licznie zgromadzeni kibice, wliczając w to sporą grupę z Rybnika, nie byli świadkami ciekawego spotkania. Większość mijanek spowodowana była błędami zawodników, mających problemy z płynnym pokonywaniem łuków. Na uwagę zasługuje piękna akcja po zewnętrznej Norberta Kościucha w siódmym wyścigu, kiedy kapitan gospodarzy minął jednocześnie na drugim łuku  Szombierskiego i Worynę. Popularny „Szumina” błysnął w dziesiątej odsłonie, ekspresowo wyprzedzając Ułamka na przeciwległej prostej po wyjściu z pierwszego łuku.

Jedynym zawodnikiem, który potrafił nawiązać walkę z liderami gospodarzy był Vaclav Milik. Czech potwierdził swoją wysoką formę z Drużynowego Pucharu Świata, zaliczając tylko jeden nieudany wyścig. Przyzwoicie pojechali również młodzieżowcy, jednak po udanym drugim wyścigu, fani ROW-u liczyli z pewnością na trochę więcej punktów z ich strony. Ambitnie prezentował się Czałow, lecz przy jego nazwisku w programie zabrakło przede wszystkim ‘3’. Kompletnie rozczarował Chris Harris, który jeszcze rok temu startował dla grudziądzkiego klubu. Zarówno Brytyjczyk jak i polscy seniorzy ROW-u muszą szybko wyciągnąć wnioski z tej potyczki, ponieważ już w niedzielę do Rybnika zawita lider z Rzeszowa.

Wśród miejscowych pierwsze skrzypce grali Rafał Okoniewski i Andriej Karpow. Obaj byli blisko kompletu punktów, lecz przeszkodził im w tym rewelacyjny Milik. Po raz kolejny pewnie jechała para Ułamek-Jeleniewski, która pojechała dzisiaj w czterech biegach, wygrywając je 18:6. Co ciekawe, żaden z tych zawodników nie zapunktował w czwartej serii, jadąc bez swojego stałego partnera. Na więcej liczyli niewątpliwie juniorzy i Norbert Kościuch, którzy łącznie zgromadzili 8 „oczek”. Niedzielny triumf pozwolił podopiecznym Roberta Kempińskiego na awans na drugie miejsce w ligowej tabeli. „Żółto-niebieskich” mają na swoim koncie imponującą serię pięciu zwycięstw z rzędu. Kolejny triumf nie przyjdzie zapewne już tak łatwo, bowiem GKM uda się 10 sierpnia na derbowe spotkanie do Bydgoszczy.

ŻKS ROW Rybnik: 37
1. Michał Szczepaniak (d, 1, 1*, 3, 0) 5+1
2. Vaclav Milik (3, 0, 2, 3, 3) 11
3. Chris Harris (1, 1*, 1*, u) 3+2
4. Ilja Czałow (0, 2, 2, 1*, 2) 7+1
5. Rafał Szombierski (1, d, 2, 2, 0) 5
6. Kacper Woryna (2*, 1, w) 3+1
7. Oskar Polis (3, 0, d) 3

GKM Grudziądz: 51
9. Rafał Okoniewski (2, 3, 3, 3, 1*) 12+1
10. Norbert Kościuch (1, 2*, 0, d) 3+1
11. Sebastian Ułamek (2*, 3, 1, w, 3) 9+1
12. Daniel Jeleniewski (3, 2*, 3, 0, 1) 9+1
13. Andriej Karpow (3, 3, 3, 2, 2) 13
14. Oskar Bober (0, 0, 2) 2
15. Marcin Nowak (1, 2*, 0) 3+1

Bieg po biegu:
1. Milik, Okoniewski, Kościuch, Szczepaniak (d4) 3:3
2. Polis, Woryna, Nowak, Bober (1:5) 4:8
3. Jeleniewski, Ułamek, Harris, Czałow (5:1) 9:9
4. Karpow, Nowak, Szombierski, Polis (5:1) 14:10
5. Ułamek, Jeleniewski, Szczepaniak, Milik (5:1) 19:11
6. Karpow, Czałow, Harris, Bober (3:3) 22:14
7. Okoniewski, Kościuch, Woryna, Szombierski (d4) (5:1) 27:15
8. Karpow, Milik, Szczepaniak, Nowak (3:3) 30:18
9. Okoniewski, Czałow, Harris, Kościuch (3:3) 33:21
10. Jeleniewski, Szombierski, Ułamek, Polis (d4) (4:2) 37:23
11. Milik, Karpow, Harris (u2), Kościuch (d/start) (2:3) 39:26
12. Szczepaniak, Bober, Ułamek (u/w), Woryna (u/w) (2:3) 41:29
13. Okoniewski, Szombierski, Czałow, Jeleniewski (3:3) 44:32
14. Ułamek, Czałow, Jeleniewski, Szombierski (4:2) 48:34
15. Milik, Karpow, Okoniewski, Szczepaniak (3:3) 51:37

Sędziował Jerzy Najwer, komisarzem toru był Paweł Stangret
Najlepszy czas zawodów: 66,27 w biegu VIII uzyskał Andriej Karpow
Widzów: 4 tys.

źródło: informacja własna

Rafał Gurgurewicz

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!