
W niedzielnym spotkaniu Nice Polskiej Ligi Żużlowej GKM Grudziądz pewnie pokonał ŻKS ROW Rybnik 51:37. Poniżej prezentujemy komentarze obu stron, które pojawiły się na pomeczowej konferencji prasowej.
Jan Grabowski (trener ŻKS ROW Rybnik): Gratuluję drużynie gospodarzy zwycięstwa. Przyjechaliśmy powalczyć o cenne punkty, bo walczymy o utrzymanie. Na 15 wyścigów tylko 5 wygraliśmy indywidualnie, w takim przypadku meczu się nie wygra. Nie mieliśmy zdecydowanego lidera, który pociągnąłby drużynę. Tor był dzisiaj fatalny, dlatego sędzia zarządził dodatkowe równanie. Upadki wynikały właśnie ze złego stanu nawierzchni i myślę, że nie powinno się takich torów przygotowywać.
Vaclav Milik (ŻKS ROW Rybnik): Mecz był dla mnie udany, dobrze mi się jechało na tym torze. Gospodarze dobrze startowali i ciężko było ich pokonać na dystansie. Przed swoim drugim biegiem dokonałem kilku zmian w sprzęcie, które nie okazały się dobre. Myślę, że musimy przede wszystkim potrenować nasze starty przed kolejnym meczem.
Rafał Wojciechowski (kierownik GKM Grudziądz): Cieszymy się z wygranego meczu. Chcieliśmy wygrać za 3 punkty, to było najważniejsze. Szkoda jedynie sytuacji Ułamka, który upadł na prowadzeniu i problemów sprzętowych „Norbiego”, ale ogólnie wszyscy zawodnicy dorzucili ważne punkty.
Daniel Jeleniewski (GKM Grudziądz): To były dobre zawody w wykonaniu drużyny. Trafiły się wpadki, u mnie też pojawiło się jedno ‘0’, bo wyciągnęło mnie na jednym z łuków. Trzeba przyznać, że tor był dzisiaj wymagający. Nasza drużyna jedzie coraz lepiej, mamy jeszcze rezerwy, bo popełniamy jeszcze i błędy, do tego „Norbi” szuka odpowiedniego sprzętu, ale myślę, że będzie coraz lepiej.
Rafał Okoniewski (GKM Grudziądz): Zdobyliśmy 3 punkty i nasz cel został osiągnięty. Uważam, że mieliśmy dzisiaj jeszcze jednego przeciwnika, którym była pogoda. Chciałbym podziękować gościom za dobrą, a przede wszystkim fair jazdę. Różnie wychodziły mi dzisiaj starty, coś niedobrego działo się ze sprzęgłem, może to ta temperatura tak na nie wpłynęła. Pola startowe były bardzo twarde, jeśli ktoś się spóźnił z wyjściem to ciężko było mu później coś zdziałać. Tor nie był łatwy, ale cieszymy się że cało odjechaliśmy zawody. Nikt nie powinien mieć pretensji do nikogo. My, jako gospodarze, staraliśmy się jak tylko mogliśmy, ubijaliśmy tor przez całe 2 dni. Jednak taki już ten tor jest, że przy takim upale pęka nawierzchnia. Myślę, że trzeba coś na przyszłość z tym zrobić, aby tych dziur nie było tak dużo. To nie było zamierzone działanie z naszej strony, winna jest pogoda.
źródło: informacja własna

