Czy sezon 2015 będzie lepszy dla Pawlickiego?

2014 pawlicki prleszno logoPrzemysław Pawlicki z pewnością nie będzie dobrze wspominał sezonu 2014. Słaby środek zeszłorocznych rozgrywek nadgonił dopiero na końcówce, przywożąc w decydujących o medalach meczach, ważne punkty. Jak to wyglądać będzie w tym roku? Kapitan Fogo Unii Leszno jest dobrej myśli.

 

Przemysław Pawlicki nie ukrywa, że jego występy w zeszłorocznych rozgrywkach zdecydowanie nie należały do udanych. Powodem były przypominające o sobie stare urazy Na półmetku zmagań Przemek doznał też, po raz kolejny, kontuzji obojczyka. Niewątpliwie wpłynęło to na formę zawodnika - Środek sezonu miałem słabszy. Nie zapominajmy jednak, że początek miałem bardzo dobry i nie robiłem mniej niż 10 punktów w meczu ligowym. Potem gdzieś się pogubiłem i nie zdobywałem już tylu punktów ile bym chciał. Zacząłem się załamywać sam w sobie i nie była to dla mnie ciekawa część sezonu - komentuje zawodnik Fogo Unii Leszno i dodaje - Nadrobiłem chyba końcówką sezonu. W najważniejszych meczach finałowych dorzuciłem ważne oczka do dorobku mojej drużyny.


Po zakończeniu sezonu, w wykonaniu Unii Leszno ze srebrnymi medalami na szyi, Przemek postanowił rozprawić się z dręczącymi go kontuzjami. Przeszedł operację obojczyka i rehabilitację. W styczniu udał się na zgrupowanie kadry narodowej do Wałcza, gdzie miał indywidualne treningi. W ten sam sposób przygotowuje się do kolejnego sezonu. Kapitan Byków postanowił wrócić na dobre tory tym bardziej, że  słaby w jego wykonaniu sezon ma swoje odzwierciedlenie w średniej biegowej. Rozgrywki sezonu 2014 zakończył z wynikiem 1,600, co jest sporym spadkiem dla leszczynianina.  

 

źródło: sport.elka.pl

Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!