Można się łatwo pomylić

2015 kolodziej j12012 mroczka aUnia Tarnów, w ramach III kolejki PGE Ekstraligi, była gościem na torze im. Alfreda Smoczyka w Lesznie. Pojedynek zakończył się zwycięstwem miejscowej Fogo Unii (52:38). Artur Mroczka i Janusz Kołodziej, w ogólnej ocenie, byli ze spotkania zadowoleni, jednak zawsze pojawia się jakieś „ale”.


Niedzielnego (26.04) spotkania wyczekiwano z niepokojem, ponieważ synoptycy przewidywali spore opady deszczu. Na taką ewentualną sytuację przygotowano leszczyńską nawierzchnię, którą solidnie ubito. Deszczu jednak nie było, a stan toru mógł być dla niektórych zawodników sporym zaskoczeniem, jednak jego przygotowanie nie budziło żadnych zastrzeżeń - Tor w Lesznie, jaki by nie był, to zawsze go lubię. Może dzisiaj był taki bardziej kurzący się, ale generalnie rzecz biorąc był ponownie perfekcyjnie przygotowany – skwitował Janusz Kołodziej. Również Artur Mroczka ocenił go pozytywnie - Było można się trochę pościgać. Tor nie był ciężki więc myślę, że przed kolejnymi meczami wyjazdowymi była to dla nas dobra lekcja.


Spotkanie imienniczek dostarczyło kibicom wiele emocji. Ataki zarówno przy krawężniku jak i „po szerokiej” dodawały smaku rywalizacji. Janusz Kołodziej, który w niedzielnym spotkaniu zgromadził na swym koncie 7 punktów, wydawał się być szybki na leszczyńskim Smoku, jednak nie jest zadowolony ze swej dyspozycji - Gdybym był szybki to bym przywoził punkty, ale ich nie przywoziłem. Brakuje mi czucia motocykla, bo oprócz tego wszystko jest perfekt. Ze mną coś nie do końca gra. Dużo pracuję i to jest trochę dobijające, że cały czas jest warsztat – zawody – warsztat – zawody, a rezultatów za bardzo nie widać. Ale nie poddam się bez walki – zapewnia Koldi. W odmiennym nastroju był Artur Mroczka (9 pkt.), który pomimo zera w pierwszej gonitwie, był zadowolony ze swojego wystąpienia - Później już się spasowałem i byłem szybki co pozwalało mi walczyć na torze. Ogólnie to cieszę się, że mój indywidualny występ był dobry. Szkoda, że drużyna przegrała jednak myślę, że wszystko jeszcze będzie dobrze.


Kapitan Unii Tarnów postawę swoich kolegów z drużyny ocenił bardzo pozytywnie. Spore „ale” miał jedynie do swojego indywidualnego wyniku - Wszyscy pojechali dzisiaj dobrze. Patrząc na nasze możliwości naprawdę robiliśmy wszystko co się da. Na pewno moja postawa pozostawia jeszcze dużo do życzenia tym bardziej, że na tym torze zawsze czuję się świetnie. Dzisiaj również tak i było i cieszyłem się tą jazdą, ale każdy na pewno spodziewał się tych punktów więcej – podsumował Janusz Kołodziej.


Tarnowskie Jaskółki za niespełna dwa tygodnie (10 maja) spotkają się na własnym torze z Falubazem Zielona Góra. Pierwsze spotkanie na torze w Mościcach wygrała miejscowa Unia, pokonując 50:40 aktualnego mistrza Polski MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów. Przed tarnowianami kolejna ciężka przeprawa, na którą trzeba się solidnie przygotować - Na pewno złość sportowa, jeśli chodzi o wynik, da mi kopa do pracy i długo nie będę wychodził z warsztatu oraz będę sporo trenował. Tak więc w kółko to samo. Trzeba się wziąć do roboty i po prostu robić swoje. Pokazaliśmy w pierwszych zawodach, że stać nas na wiele i dobrze czujemy się na swoim torze. Zobaczymy jak będzie tym razem. Na pewno musimy cały czas dużo pracować żeby nie zagubić tego, że cały czas suniemy do przodu – ocenił Koldi.


Podsumowując - trzeba pilnować swojego podwórka i uważać na błędy, bo można się łatwo pomylić – dokończył Janusz Kołodziej.

 

Źródło. Inf. własna

 

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!