Kolejny przeciętny występ w PGE Ekstralidze zanotował Emil Sajfutdinow. Rosjanin zdobył w Grudziądzu 3 punkty, pokonując w całym meczu tylko jednego rywala – Marcina Nowaka.
Sajfutdinow przegrywał walkę już na starcie, a później nie był już w stanie nawiązać walki z gospodarzami. Na szczęście dla Rosjanina reszta drużyna stanęła na wysokości zadania i „Byki” z tarczą wróciły do Leszna - Wygraliśmy i się z tego powodu bardzo cieszę. U mnie coś brakowało. Nie wiem co zawiodło. Nie miałem prędkości i nic nie mogłem zrobić. Najważniejsze, że wygraliśmy i przejechaliśmy mecz cali i zdrowi – powiedział 25-latek.
Leszczynianie zdominowali pierwszą część meczu, wygrywając pierwsze pięć biegów aż 22:8. Czy przedmeczowy deszcz namieszał gospodarzom i ułatwił zadanie Unii? - Nie wiem na jakim torze tu na co dzień jeżdżą. Z tego co wiem raz jest tu twardo, a raz przyczepnie. Dzisiaj się to zmieniało. Wyglądało, że jest przyczepnie i możliwe, że tutaj się pomyliliśmy – przyznał Rosjanin.
Słaba postawa Sajfutdinowa była bardzo zaskakująca, ponieważ jeszcze w sobotę Rosjanin imponował podczas pierwszej rundy SEC w Toruniu. Jak aktualny Mistrz Europy ocenia wczorajsze zawody i całą organizację SEC? - Wczoraj dobrze mi się jechało, nie mogę narzekać już na swoje zdrowie. Fajne zawody w Toruniu były. SEC ciężko porównać do SGP, bo tam jest więcej rund. Jadę dalej, na razie jestem liderem, a co będzie to będzie. Czeka nas teraz runda w Landshut. To długi tor, ale ciężko powiedzieć jak będzie przygotowany - zakończył Sajfutdinow.
źródło: inf.własna

