Walka o każdy punkt, łokcie poszły w ruch

leszno logo

rzeszow logo 2015

Zaległy mecz 8. kolejki PGE Ekstraligi w Lesznie zakończył się wygraną gospodarzy. Fogo Unia Leszno pokonała drużynę z Rzeszowa 57:32. Tym samym leszczynianie umocnili się w fotelu lidera, choć wygrana ta okupiony był wieloma groźnie wyglądającymi upadkami. Najlepszym zawodnikiem miejscowych był znów Piotr Pawlicki, zdobywca 14 oczek. Wśród gości najlepiej poradził sobie Greg Hancock ( 10 pkt.).

 



PGE Ekstraliga powróciła po wakacyjnej przerwie meczem zaległej 8. kolejki. Powrót ten w Lesznie był długi i okraszony wieloma upadkami oraz taśmami zarówno zawodników miejscowych jak i żużlowców PGE Stali Rzeszów.

W stawce zawodników nie doszło do wielu zmian. U gości pod numerem 7. znalazł się młodzieżowiec Krystian Rempała, u gospodarzy pod 14. startował Piotr Pawlicki. Manager Fogo Unii Adam Skórnicki ponadto zamienił miejscami Tobiasza Musielaka i Emila Sajfutdinowa. Powracający po kontuzji kapitan leszczyńskich Byków tym razem jechał w parze z juniorami.

Bieg I przyniósł remis na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie. Fantastyczne wyjście spod taśmy dało Gregowi Hancockowi prowadzenie. Amerykanin bronił się przed atakami Nickiego Pedersena i Duńczyk na mecie musiał uznać wyższość starszego kolegi. Trzeci był Grzegorz Zengota, a za nim Mirosław Jabłoński, który dzisiejszego wieczoru zdecydowanie męczył się na torze ( w trzech startach udało się mu zdobyć zaledwie jedno oczko). Później rozpoczął się prawdziwy maraton upadków. Żużlowcy walczyli o każdy metr toru; spod taśmy cała czwórka wychodziła równo i na wejściu w pierwszy łuk często zawodnicy pomagali sobie łokciami. 
Gonitwa IV powtarzana była aż dwa razy, podczas których dwukrotnie pod dmuchaną bandą znalazł się Tobiasz Musielak. Za pierwszym razem  kibice zgromadzeni na stadionie zobaczyli klasyczne domino i sędzia Ryszard Bryła podjął decyzję o powtórzeniu biegu w pełnej obsadzie. Podobna sytuacja miała miejsce w owej powtórce, jednak arbiter uznał za winnego spowodowania wypadku Bartosza Smektałę i Musielak sam nie poradził sobie z Peterem Kildemandem i Krystianem Rempałą. Goście przywieźli podwójne biegowe zwycięstwo. Odpowiedź miejscowych była szybka. Greg Hancock w biegu V wjechał w taśmę i w jego miejsce wystartował młody Krystian Rempała. Emil Sajfutdinow i Przemek Pawlicki szybko poradzili sobie z Rempałą i Jabłońskim, zdobywając 5:1.

Do kolejnej groźnie wyglądającej sytuacji doszło  w wyścigu VII,  przed którym  na tablicy widniał wynik 21:15. Najpierw na tor upadł Artur Czaja, za co sędzia wykluczył go z powtórki. To nie był jednak koniec wypadków na ten bieg. Peter Kildemand w powtórce nie mógł pozwolić Nickiemu Pedersenowi na przywiezienie 3 oczek do mety i na prostej startowej wepchnął swojego rodaka w deski. Nicki zaliczył potężnego dzwona, jednak wstał o własnych siłach. Kildemand otrzymał żółtą kartkę. W drugiej powtórce biegu VII leszczynianie byli już sami. Nicki Pedersen wraz z Grzegorzem Zengotą ze spokojem przywieźli dla Unii Leszno pięć punktów, ustanawiając wynik spotkania na 26:15.

Bieg X to znów taśma w ekipie gości. Najbardziej zapracowany dziś Krystian Rempała ( jechał  w sześciu wyścigach) nie wytrzymał napięcia i przerwał taśmę startową. W związku z czym Peter Kildemand sam musiał radzić sobie z parą Sajfutdinow-Prz. Pawlicki. Nie dał rady. Leszczynianie kolejny raz dziś dojechali do mety z podwójnym biegowym zwycięstwem. Wygrane 5:1 w gonitwie XII, XIII oraz XIV pozwoliły gospodarzom odskoczyć na prawie 30-punktówą przewagę, co oczywiście nie powstrzymało rzeszowian od walki do ostatnich metrów. Dlatego też jeszcze w biegu XIV doszło do ostatniego już tego dnia upadku. Świetnie radzący sobie Karol Baran nie opanował motocykla i zaliczył wywrotkę.Ostatni bieg dnia otarł odrobinę łzy zawodnikom z PGE Stali Rzeszów. Greg Hancock i Peter Kildemand świetnie wyszli ze startu i po chwili dowozili już do mety pięć oczek, przywożąc za sobą Emila Sajfutdinowa i Przemka Pawlickiego. Mecz zakończył się wynikiem 57:32.

Po dzisiejszym meczu w Lesznie niejeden zawodnik położy się dziś obolały. Upadków było tu co niemiara i to głównie z powodu niebezpieczeństwa jakie powodowali sami zawodnicy. Sędzia Ryszard Bryła udał się nawet w trakcie zawodów do parku maszyn by ostudzić emocje i zapędy żużlowców. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało, ale kibice na Smoczyku nałykali się wiele strachu i spędzili dobre trzy i pół godziny na meczu.

Za tydzień Leszno znów w roli gospodarza. Byki podejmą MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów, z kolei rzeszowianie powalczą u siebie z toruńskimi Aniołami.


Wyniki:

PGE Stal Rzeszów  32


1. Greg Hancock  (3,t,2,1,1,3) 10
2. Mirosław Jabłoński  (0,0,-,-,1) 1
3. Dawid Lampart  (0,0,0,-) 0
4. Karol Baran (1,3,w,2,t,w) 6
5. Peter Kildemand  (3,w,1,3,d,2*) 9+1
6. Artur Czaja (u,w,-) 0
7. Krystian Rempała (2,2*,1,t,0,1) 6+1

Fogo Unia Leszno 57


9. Nicki Pedersen (2,2,1,3,-) 8
10. Grzegorz Zengota  (1*,3,3,2,2*) 11+2
11. Przemysław Pawlicki  (2*,2*,3,2*,1) 10+3
12. Emil Sajfutdinow  (3,3,2*,2*,0) 10+2
13. Tobiasz Musielak  (1,1*,-,0) 2+1
14. Piotr Pawlicki (3,2,3,3,3) 14
15. Bartosz Smektała (1,w,1) 2

Bieg po biegu:


I. Hancock, Pedersen, Zengota, Jabłoński
II. Pi. Pawlicki, Rempała, Smektała, Czaja (u)
III. Sajfutdinow, Prz. Pawlicki, Baran, Lampart
IV. Kildemand, Rempała, Musielak, Smektała (w)
V.  Sajfutdinow, Prz. Pawlicki, Rempała, Jabłoński
VI.  Baran, Pawlicki, Musielak, Lampart
VII. Zengota, Pedersen, Kildemand (w), Czaja (u)
VIII. Pawlicki, Hancock, Smektała, Baran (u)
IX. Zengota, Baran, Pedersen, Lamaprt
X. Prz. Pawlicki, Sajfutdinow, Kildemand, Rempała (t)
XI. Kildemand, Zengota, Hancock, Musielak
XII. Pi. Pawlicki, Prz. Pawlicki, Hancock, Rempała
XIII. Pedersen, Sajfutdinow, Rempała, Kildemand (d)
XIV.  Pi. Pawlicki, Zengota, Jabłoński, Baran (u)
XV. Hancock, Kildemand, Prz. Pawlicki, Sajfutdinow



źródło: inf. własna

Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!