Pomeczowe wypowiedzi po spotkaniu w Lesznie

leszno logorzeszow logo 2015Mecz pomiędzy Fogo Unią Leszno, a PGE Stalą Rzeszów zakończył się zwycięstwem gospodarzy (57:32). Po spotkaniu odbyła się konferencja prasowa. Oto, co mieli do powiedzenia przedstawiciele obu drużyn oraz ich menedżerowie.

 

 


Janusz Ślączka (trener PGE Stali Rzeszów): - Szkoda tak wysokiej przegranej mimo rezerw taktycznych, które nie zawsze wychodziły. Cieszę się jednak, że zakończyliśmy to spotkanie cało i zdrowo, ponieważ mamy bardzo ważne mecze u siebie w środę i niedzielę. Te pojedynki zadecydują o naszym utrzymaniu w lidze.


Greg Hancock (PGE Stal Rzeszów): - Leszno to bardzo trudny przeciwnik. Przyjechaliśmy z założeniem by powalczyć o jakieś punkty, ale niestety stało się tak, a nie inaczej. Leszczyński tor to bardzo trudny teren. A co do naszego zespołu, mimo, że mamy atmosferę w zespole to nie przekłada się to na punkty.


Adam Skórnicki (trener Fogo Unii Leszno): - Zawodnicy pojechali znakomicie, mimo że były małe roszady w ustawieniach par. Dzięki temu kształtują nam się nowe pary, a zawodnicy chcą ze sobą jeździć. Daje mi to coraz więcej rozwiązań, co mnie niezmiernie cieszy. Na pewno niezadowoleni, po dzisiejszym spotkaniu, będą Tobiasz Musielak i Bartosz Smektała. Są to jedni z młodszych zawodników w naszej ekipie. Trudno by nasza cała drużyna punktowała, bo wtedy wyniki były by kosmiczne. Co do postawy Musielaka, wkrada się mała nerwowość, bo jego oczekiwania są wysokie i wszystkich dookoła. Kontuzja wyeliminowała go ze systematycznego ścigania. Potrzebuje czasu by wszystko wróciło do normy, bo nie jest łatwo powrócić do składu i rządzić oraz dzielić w ekstralidze.


Przemysław Pawlicki (Fogo Unia Leszno): - Z Emilem rozumieliśmy się na torze bardzo dobrze, tak mi się wydaje. Szkoda jednynie tylko tego ostatniego biegu, gdzie wszyscy ciasno jechaliśmy i walczyliśmy o każdy metr toru. Liczy się jednak to, że każdy z nas pojechał i zrobił to, co do niego należało. Rzeszów również jest mocnym zespołem, jak by nie patrzeć, mają dobrych zawodników. Podchodząc do pojedynku wiedzieliśmy, że musimy się skupić na 100%. Świetnie spasowaliśmy się z motocyklami, były bardzo szybkie na trasie, świetne na starcie. Oby więcej było takich meczy. Prawdę mówiąc, gdy podczas spotkanie zszedł do nas arbiter zawodów o niczym szczególnym nie rozmawialiśmy. Sędzia widział, że jest duszno w parkingu i wziął nas do pokoju gdzie jest klimatyzacja. Co do sytuacji z Gregiem Hancockiem, to dobrze wiemy, że słynie on z tego, że jego postawa na torze nie jest chamska i idzie się świetnie pościgać. To jest w tym wszystkim najważniejsze dla kibiców i zawodników. Bo mimo tego, że przyjedziesz, drugi czujesz ten bój i jesteś z tego wyścigu zadowolony, bo wiesz, że dałeś z siebie wszystko.

 

źródło. inf. własna

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!