Adrian Miedziński: Leszno zasłużenie jest w finale. My powalczymy o brąz.

2015 miedzinski a1torun logoW niedzielę Fogo Unia Leszno zwyciężyła u siebie z drużyną KS-u Toruń w rewanżowym meczu półfinałowym PGE Ekstraligi 2015. Wynik 53:37 zniwelował 8-punktową zaliczkę torunian i sprawił, że to leszczyńskie Byki powalczą o złoto tegorocznych Drużynowych Mistrzostw Polski. Po spotkaniu ze swojego występu nie był zadowlony Adrian Miedziński, który zapisał na swoim koncie 3 punkty (0,d,1,2).



8-punktowa zaliczka z jaką przyjechał KS Toruń do Leszna okazała się niewystarczająca. Torunianiom, choć walczyli jak lwy, nie udało się obronić przewagi, którą wypracowali tydzień temu (6 września) na Motoarenie. Żużlowcy z Torunia musieli uznać wyższość miejscowych i przegrali na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie 53:37- Niestety ta zaliczka nie wystarczyła. Leszno jest bardzo mocne u siebie. Trzymaliśmy się, ale później w meczu było już gorzej.



Początek zawodów i długo utrzymujący się remis na tablicy wyników pozwolił wierzyć torunianom, że mogą z tej walki wyjść zwycięsko. Czar jednak prysł po 9. gonitwie. W niedzielnym meczu liczył się każdy punkt, a tu kilkunastu zabrakło i to przy nazwiskach doświadczonych zawodników. Adrian Miedziński, który w Lesznie startował z jedynką na plecach z pewnością liczył na większą zdobycz punktową, niż zapisane przy swoim nazwisku 3 oczkaNa początku zawodów trochę się pogubiłem. Próbowałem coś zmienić. Zmieniłem motocykl i tak naprawdę dopiero na mój czwarty bieg go dopasowałem. W tym moim ostatnim wyścigu wyglądała ta jazda w miarę normalnie, bo wcześniej to był dramat. Szkoda, że gdy mi zaczęło lepiej iśc to koledzy znowu się pogubili. Starałem się jak mogłem, ale nie wyszło. Nie trafiłem.



W rewanżowym meczu nie mógł wystartować Kacper Gomólski. Nieobecność GinGera była skutkiem otrzymania przez tego zawodnika czerwonej kartki za spowodowanie upadku Piotra Pawlickiego w pierwszym spotkaniu półfinałowym drużyn z Leszna i Torunia. W jego miejsce trener Jacek Krzyżaniak wstawił Marcina Turowskiego, za którego stosowane były rezerwy co podganiało wynik. Brak Gomólskiego z pewnością jednak nie ułatwił dziś torunianom zadania- Nie było z nami Kacpra, trudno. Nie ma teraz nad czym dywagować tutaj. Leszno zasłużenie jest w finale. My powalczymy o brąz.





źródło: inf. własna







Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!