
Przygotowania do sezonu w pełni. Sprawy sponsorskie, przygotowanie fizyczne i sprzętowe muszą być dopracowane w każdym calu. Jednak nie można zapominać o zdrowiu. Zawodnicy jak tylko mogą dbają o to, by podnieść poziom bezpieczeństwa podczas wyścigów. Bracia Pawliccy i Maciej Janowski odwiedzili specjalistyczną klinikę w Niemczech, która wykona dla nich spersonalizowane ochraniacze. Pamiętają również o innych.
Wiele się mówi o bezpieczeństwie zawodników. Bandy, osłony, ochraniacze – te tematy zawsze były, są i będą „żywe”. Piotr i Przemysław Pawliccy oraz Maciej Janowski, mając możliwość poprawy swojego bezpieczeństwa, nie zastanawiali się długo zgodnie twierdząc - Na zdrowiu nie można oszczędzać. Chcemy zabezpieczyć się jak najlepiej. Ogromnym atutem tych protektorów jest dostosowanie do naszych organizmów. Wszystkie zabezpieczenia muszą zmieścić się pod kevlarem żużlowym, dlatego swoboda ruchów jest nieoceniona. To bardzo ważne, by nic w trakcie jazdy nie uwierało i nie przeszkadzało.
Najnowsze protektory zapewnią zawodnikom maksymalny komfort, a przede wszystkim zagwarantują właściwą ochronę najważniejszych części ciała. Piotr Pawlicki zachwala ochraniacze na kolana, które zostały wykonane na wymiar, co gwarantuje komfort i skuteczność - Kolana są szczególnie ważne. Z jednej strony bardzo łatwo je uszkodzić przy upadku, a z drugiej – chcąc je dobrze ochronić, często skazujemy się na dyskomfort, bo tradycyjne ochraniacze nigdy nie będą pasowały idealnie, a noga w czasie jazdy na żużlu bardzo ciężko pracuje. Dlatego anatomicznie dopasowane elementy to optymalny wybór.
Starszy z braci Pawlickich kilka razy w swojej karierze borykał się z urazem obojczyka, dlatego protektor chroniący tą część ciała ucieszył go najbardziej - Kilkakrotnie łamałem już tę kość i tak naprawdę całkiem niedawno lekarze usunęli ostatnie blachy z mojego ramienia. Przez te operacje i zrosty, obojczyk minimalnie i nietypowo wystaje spod skóry. Każdy standardowy ochraniacz uciążliwie mnie uwierał, a ten – przygotowany i podocinany specjalnie dla mnie – leży jak ulał! Mam nadzieję, że nic nie będzie przeszkadzać mi w czasie jazdy.
Bracia Pawliccy i Maciej Janowski zadbali już o swoje zdrowie, ale nie są obojętni na los innych ludzi. Cała trójka wzięła niedawno udział w treningu przed charytatywnym biegiem Wings For Life World Run i zapowiada start w głównej imprezie, w Poznaniu, 8 maja. Maciej Janowski deklaruje, że pomocy nigdy nie odmawia - Cel całej akcji jest fantastyczny i cieszymy się, że możemy wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Los nie wybiera i wypadek może mieć każdy, pech nie dotyka tylko sportowców. Zdecydowana większość poszkodowanych w ten sposób ludzi doznała urazów w przykrych zdarzeniach komunikacyjnych. Jeśli można komuś pomóc, to my się na to piszemy od razu. Tym bardziej, że przy okazji zaliczymy trening cardio!
źródło. www.redbull.com/pl

