Z każdym trzeba wygrywać

2013-swiderski pleszno logoStal Gorzów do niedzielnego spotkania (24 sierpnia) przeciwko Fogo Unii Leszno przystępowała, rzec można, bez większej presji. Faza play – off była dla tego zespołu pewna. Ważyły się tylko losy zajmowanego miejsca w pierwszej czwórce. Niedzielne spotkanie, dla naszego wortalu, podsumował Piotr Świderski.


Fogo Unia Leszno do meczu przeciwko Stali Gorzów przystępowała w znacznym osłabieniu. W szeregach Byków zabrakło Nicki Pedersena oraz Przemysława Pawlickiego. Miejsca w składzie uzupełnili Bartosz Smektała i Mikkel Michelsen, mimo to leszczyński zespół postawił bardzo mocny opór gościom z Gorzowa, który zaowocował remisem - Unia była u siebie. Trochę osłabiona, ale mimo wszystko na własnym torze. Widać, że się rozkręcają i te play – off im się po prostu należą. Unia Leszno to mocny rywal tym bardziej na swoim terenie także za nami ciężkie spotkanie. Mogła wygrać zarówno jedna jak i druga drużyna no ale skończyło się remisem.


W pewnym momencie podopieczni Adama Skórnickiego wypracowali aż dziesięciopunktową przewagę nad zespołem Stali Gorzów.  Jednak goście po czasie zaczęli odrabiać stracone punkty - Ja myślę, że to my goniliśmy wynik. Tych ustawień szukaliśmy cały mecz, przynajmniej w moim przypadku. Mając dzisiaj numer drugi na plecach, startowałem zawsze po polaniu toru, a ten po polaniu był bardzo zdradliwy. Były już też dosyć duże koleiny, które wyrywały i stawiały motocykl w powietrze. Po równaniu były też miejsca bardzo śliskie. Naprawdę trzeba było mieć bardzo dobrze dopasowany motocykl żeby płynnie ta jazda wyglądała.


Piotr Świderski był zwycięzcą tegorocznego Memoriału Alfreda Smoczyka. Podczas owych zawodów nie było dla niego większych problemów by obierać najlepsze ścieżki i odnosić zwycięstwa na leszczyńskim owalu. Jednak nawierzchnia, jaką zawodnik Stali Gorzów zastał w niedzielę, była dla niego lekkim zaskoczeniem - Tor podczas tamtych zawodów był zupełnie inny. Nie dosyć, że jakby przyczepnością się różnił to jeszcze ten materiał jest zupełnie inny. Wiem, że dosypano tutaj…… w sumie nie wiem ile ton, ale była zmiana materiału. Myślę, że właśnie ta zmiana była głównym powodem tak długich poszukiwań odpowiednich ustawień.


Przedostatni mecz rundy zasadniczej już jasno nakreślił układ par półfinałowych. Dla Piotra Świderskiego nie ma to jednak większego znaczenia, bo w play – off wszystko zaczyna się na nowo -  Dokładnie. W play – off walczy się od nowa i z każdym trzeba wygrać. W tej części zawodów nie ma słabych przeciwników.

Źródło. Inf. własna

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!