
Zwycięstwem Fogo Unii Leszno zakończył się pierwszy półfinał Enea Ekstraligi. Leszczynianie zawitają do Tarnowa w przyszłą niedzielę z zapasem dziesięciu punktów. Oto co mieli do powiedzenia szkoleniowcy i zawodnicy obu ekip tuż po zakończeniu spotkania.
Janusz Kołodziej ( GA Unia Tarnów): Emocje były do końca, bo cały mecz nie był może na styku, ale to w końcu dwumecz i każdy punkt jest ważny. Nie wiadomo jak będzie w Tarnowie. Dziś każdy walczył jak tylko mógł, mnóstwo upadków, kontrowersyjnych sytuacji itd. Każdy ma swoje problemy, kontuzje. Ja ze swojej strony naprawdę chciałem bardzo podziękować kolegom, którzy mimo tych kontuzji jeździli dziś bardzo dobrze, a tor nie należał do najłatwiejszych. Są niesamowici. Ja dużo biegów zepsułem. Jak nie ma się startu to ciężko potem to na trasie ogarniać. Pacuje nad tym ale coś słabo ostatnio idzie. Dziesięciopunktowa przewaga to tak naprawdę dużo i mało.
Marek Cieślak (trener, GA Unia Tarnów): Wszyscy na pewno wiedzą jaka jest sytuacja kadrowa w zespole. Zawodnicy są bardzo pokiereszowani. Grega też dziś nie mieliśmy. Muszę podziękować zawodnikom, że po prostu stanęli na starcie i robili co mogli. No cóż, walka się jeszcze nie skończyła. Te dziesięć punktów to dużo i mało. Na naszym torze wielu zawodników będzie jechało inaczej, bo dzisiaj zawiódł mnie troszeczkę Artem Laguta, który dziś nie istaniał. Myślę, że w Tarnowie zaczynamy od nowa i niech lepsza drużyna po prostu dostanie się do finału. Dziękuję dziś Unii. Stawka jest duża i wiadomo, że gorąco było na torze.
Tobiasz Musielak ( Fogo Unia Leszno): Cieszymy się, że tak to wygląda. Powolutku ta forma wzrasta, bo początek sezonu był dla mnie kiepski. Co mogę więcej powiedzieć, jak coś nie idzie to nie wiadomo dlaczego, a jak idzie to tym bardziej. Jak jest dobrze, to jest dobrze. Jeździłem w Tarnowie parę razy. To jest ektraliga i powinienem zdobywać tam ważne punkty dla zespołu i z takim nastawieniem tam pojadę. Nie liczę na palcach ile razy tam dobrze pojechałem, ile źle. Po prostu chcę pojechać tam i zobaczyć co z tego wyjdzie.
Adam Skórnicki (menadżer, Fogo Unia Leszno): Cieszymy się przede wszystkim ze zwycięstwa. Walczyliśmy na torze. W każdym wyścigu dawaliśmy z siebie wszystko i takie właśnie było założenie. Musze przeprosić za stan nawierzchni, no ale mieliśmy różne rzeczy na stadionie, na dodatek opady deszczu i tor przez to był ciężki dla zawodników. Trochę się na tym torze działo, ale zawodnicy naprawdę stanęli na wysokości zadania. Nie jestem tylko pewien czy sędziemu paluszki troszeczkę nie drżały. Tak na gorąco nie chciałbym tego oceniać, bo też mogłem widzieć inaczej. Na głębszą ocenę przyjdzie czas. Jeśli chodzi o Kennetha to od razu zadzwonił do mnie po GP w Vojens i ustaliśmy, że nie ma opcji by jechał. Przemek również pierwszy raz dziś wsiadł na motor po kontuzji. Mikkel Michelsen poobijany. Na dodatek Piotr Pawlicki po próbie toru ściągnął gips z ręki. Wielkie słowa uznania dla wszystkich zawodników mojej drużyny, którzy dziś startowali. Takie zawody warto oglądać.
Źródło: inf. własna

