Co Pan Bóg da

2015 zmarzlik b3gorzow logoBartosz Zmarzlik, podczas wczorajszego (28.09) pierwszego  meczu finałowego, był liderem gorzowskiej Stali mimo, iż ma dopiero 19 lat. Pod taśmą startową ustawiał się siedmiokrotnie i tylko raz nie udało mu się zwyciężyć w gonitwie. Jak sam stwierdził – przekombinował w tym jednym biegu.


Bartosz Zmarzlik, podczas niedzielnego spotkania (28.09), notował znakomite czasy. Startując w siedmiu gonitwach, ani razu nie przekroczył 61. sekund, a w dziesiątej odsłonie osiągnął najlepszy czas całego spotkania (59,45). Junior gorzowskiej Stali tylko raz, w ciągu całego spotkania, musiał oglądać plecy przeciwników - Szkoda tego jednego zera. To był mój błąd bo przekombinowałem. Jak to ja. Ze startu zamiast normalnie nawinąć gaz i puścić sprzęgło to ja próbuję jakiś dokrętek, ale mi to nie wyszło i przywiozłem zero. W następnym biegu nic nie zmienialiśmy i też potrafiłem wygrywać z czego się cieszę. Przygotowujemy się na mecz w Gorzowie żeby tam wynik też był dobry.


Bartek brał udział w próbie toru. Pierwszy wyjazd na tor nie był szczęśliwy dla 19-latka - Motor mi zaniemógł, pojawiły się problemy z prądem. Jechałem na tym drugim motocyklu, którym jeżdżę w sumie teraz cały czas. Wierzę też w niego psychicznie dlatego może też na nim mi się lepiej jedzie 


Podczas spotkania klika miejsc na torze przysparzało nieco trudności zawodnikom. Szczególnie dawał się we znaki pierwszy łuk - Co do toru nie mam żadnych zastrzeżeń. Owszem, była tam jedna koleina, ale wszyscy o niej miej więcej wiedzieliśmy. Po prostu trzeba było wyjść bardziej z motocykla żeby nas tak nie rwało, ale większych problemów nam to nie sprawiało.


Z końcowego rezultatu, zarówno drużyny jak i indywidualnego, Bartosz Zmarzlik jest zadowolony jednak nie popada w hurraoptymizm mimo, iż Stal Gorzów swoim ostatnim pojedynkiem na Jancarzu potwierdziła swoją wysoką formę - Dzisiaj wszystko wyszło całkiem fajnie i oby tak samo potoczyło się w niedzielę. Te dwa punkty to duża i nie duża zaliczka. Będziemy się starać, żeby rezultat w rewanżu był jak najlepszy. Czas pokaże co nam Pan Bóg da. Jaka będzie pogoda i czy naszej drużynie się będzie dobrze jeździło. Musi się wiele czynników sprawdzić żeby było OK. Nie ma co wyprzedzać faktów. Jedziemy walczyć i zobaczymy co czas pokaże.

Źródło. Inf. własna

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!