

Klub Sportowy Toruń zremisował na inaugurację sezonu z wrocławską Betard Spartą 45:45. Kibice zgromadzeni na MotoArenie oglądali bardzo dramatyczne i emocjonujące spotkanie.
Już na samym początku meczu sporo kontrowersji wywołała decyzja sędziego Remigiusza Substyka. Pierwsze podejście do biegu otwarcia zostało opóźnione przez sędziego z powodu utrudniania startu przez Vaclava Milika. Sędzia jednak nie przerwał procedury startu, czego nie dopilnował Grigorij Łaguta, który odjechał od taśmy. W konsekwencji Rosjanin został wykluczony za przekroczenie limitu dwóch minut, natomiast co dziwne, Czech nie obejrzał nawet ostrzeżenia. W powtórce osamotniony Oskar Fajfer nie poradził sobie z parą Woffinden – Milik i ku zaskoczeniu chyba wszystkich, którzy śledzili to spotkanie, goście objęli podwójne prowadzenie.
Niestety dla Torunian, pierwszy bieg był tylko zapowiedzią swoistego lania, które czekało gospodarzy w kolejnej części meczu. Po sześciu wyścigach goście niespodziewanie prowadzili na toruńskiej MotoArenie 21:15.
Nadzieje miejscowych kibiców odżyły w gonitwie siódmej. Mimo słabego startu, Grisza Łaguta zdołał na pierwszym łuku drugiego okrążenia minąć parę wrocławian i przesunąć się a drugą pozycję. Dało to podwójne zwycięstwo „Aniołom”, którzy zmniejszyli rozmiary porażki po dwóch seriach do zaledwie dwóch punktów.
Niestety dla drużyny toruńskiej, swój udział w spotkaniu zakończył na gonitwie ósmej niepokonany jak dotąd Paweł Przedpełski. Podczas walki na pierwszym łuku doszło do kontaktu pomiędzy Vaclavem Milikiem, a Jasonem Doylem. W upadającego Australijczyka uderzył w dodatku Paweł Przedpełski, który w skutek upadku doznał najprawdopodobniej wstrząśnięcia mózgu.
Czwarta seria startów to popis drużyny gości, która odskoczyła miejscowym na sześć punktów. Taka strata powodowała jednak, że menadżer „Aniołów” Jacek Gajewski mógł skorzystać z rezerw taktycznych w wyścigach nominowanych. Asem w rękawie torunian miało okazać się trio Doyle – Holder – Łaguta i… wszystko na to wskazywało, że gospodarze po słabym spotkaniu odniosą końcowe zwycięstwo. W biegu czternastym para Doyle – Łaguta nie dała szans wrocławianom pokonując ich podwójnie. O wszystkim więc zadecydować miał dopiero wyścig piętnasty, w którym spotkali się najlepsi tego dnia jeźdźcy. Pierwsza odsłona finałowej gonitwy układała się perfekcyjnie dla miejscowych, którzy przez trzy okrążenia jechali na podwójnym prowadzeniu. Jednak na ostatnim kółku rozleciał się na pół motocykl Taia Woffindena, a sędzia postanowił przerwać wyścig, mimo, iż do jego zakończenia pozostało niecałe 300m. W powtórce wyścigu fenomenalnie ze startu wyszedł najlepszy tego dnia na torze Michael Jepsen Jensen. Jednak plany wrocławianom pokrzyżował Chris Holder, który na trasie okazał się lepszy od Duńczyka. Końcowy wynik 45:45.
Obie drużyny mogą czuć niedosyt po niedzielnym spotkaniu. Wrocławianie kompletnie zaskoczyli swoich rywali, będąc bardzo dobrze spasowanymi już od początku spotkania. Wzorowe starty i brak błędów na trasie prawie doprowadziły „Spartan” do zwycięstwa. Niestety dla drużyny gości, remis w ich wypadku można uznać za porażkę. Patrząc na wynik w perspektywie całego spotkania można stwierdzić, że dla ekipy toruńskiej jest to zwycięski remis. Torunianie wyraźnie odstawali od swoich rywali, a remis przed biegami nominowanymi większość kibiców zgromadzonych na MotoArenie brałaby w ciemno. Co prawda gospodarze mogą poczuć się skrzywdzeni decyzją sędziego Substyka podczas ostatniej gonitwy, kiedy to prowadzili podwójnie, a upadek Taia Woffindena na ostatnim okrążeniu nie spowodował żadnego zagrożenia na torze. W tym wypadku sędzia mógł zdecydować się na zaliczenie wyników. Oznaczałoby to zwycięstwo toruńskiego klubu sportowego.
O dużym szczęściu może mówić kibic zasiadający na pierwszym łuku toruńskiej MotoAreny. Podczas upadku Woffindena w biegu piętnastym jego motocykl przełamał się na pół, a część maszyny poleciała w trybuny. Kierownica Angielskiego żużlowca minęła kibica toruńskich „Aniołów” dosłownie o centymetry.
Kibice zgromadzeni na MotoArenie lepszej inauguracji sezonu nie mogli sobie wyobrazić. Emocje i przebieg spotkania dostarczyły kibicom takich wrażeń, jak nie jeden sezon w polskiej lidze żużlowej.
Klub Sportowy Toruń 45
9. Grigorij Łaguta (w,2*,2,2,2*) 8+2
10. Dawid Krzyżanowski (-,-,-,0) 0
11. Chris Holder (2,1,3,2,3) 11
12. Kacoer Gomólski (1*,0,2*,0,-) 3+2
13. Jason Doyle (2*,d,3,2,3,1) 11+1
14. Oskar Fajfer (1,0,2,0,0) 3
15. Paweł Przedpełski (3,3,3,w)9
Betard Sparta Wrocław 45
1. Tai Woffinden (3,3,2,3,w) 11
2. Vaclav Milik (2*,2*,1,1,1) 7+2
3. Tomasz Jędrzejak (0,1,1,3,0) 5
4. Michael Jepsen Jensen (3,3,3,3,2) 14
5. Maciej Janowski (1,1,0,1) 3
6. Maksym Drabik (2,0,1) 3
7. Adrian Gała (1*,0,1) 2+1
Bieg po biegu:
1. (58,31) Woffinden, Milik, Fajfer, Łaguta (w/2min) 1:5
2. (58,69) Przedpełski, Drabik, Gała, Fajfer 3:3 (4:8)
3. (58,78) Jensen, Holder, Gomólski, Jędrzejak 3:3 (7:11)
4. (58,60) Przedpełski, Doyle, Janowski, Gała 5:1 (12:12)
5. (58,85) Woffinden, Milik, Holder, Gomólski 1:5 (13:17)
6. (59,00) Jensen, Fajfer, Jędrzejak, Doyle (d) 2:4 (15:21)
7. (58,60) Przedpełski, Łaguta, Janowski, Drabik 5:1 (20:22)
8. (59,72) Doyle, Woffinden, Milik, Przedpełski (w/2min) 3:3 (23:25)
9. (59,53) Jensen, Łaguta, Jędrzejak, Fajfer 2:4 (25:29)
10. (59,50) Holder, Gomólski, Gała, Janowski 5:1 (30:30)
11. (59,69) Jędrzejak, Doyle, Milik, Krzyżanowski 2:4 (32:34)
12. (59,28) Woffinden, Holder, Drabik, Fajfer 2:4 (34:38)
13. (59,63) Jensen, Łaguta, Janowski, Gomólski 2:4 (36:42)
14. (59,25) Doyle, Łaguta, Milik, Jęrzejak 5:1 (41:43)
15. (59,83) Holder, Jensen, Doyle, Woffinden (w) 4:2 (45:45)
NCD: Tai Woffinden (58,31) w biegu I.
Widzów: 9000
Sędzia: Remigiusz Substyk
Komisarz: Tomasz Welc
Startowano wg. II zestawu
źródło: inf. własna

