Niedzielne spotkanie, pomiędzy Get Well Toruń - Stal Gorzów, zakończyło się wygraną gospodarzy. Drużyna z Torunia pokonała gości 50:40. Punkt bonusowy trafił jednak do Gorzowa. Po meczu odbyła się konferencja na której głos zabrali trenerzy oraz zawodnicy obu drużyn.
Stanisław Chomski (trener Stal Gorzów): Juniorzy zdecydowanie na gorzej, to niestety trzeba powiedzieć bo tak to wygląda. Każdy od Bartosza Zmarzlika wymaga jak najwięcej, ale to jest trudne. Od kiedy sięgam pamięcią to Stal Gorzów wygrała na tym torze tylko raz. Zawsze było ciężko tutaj w Toruniu, wiadomo media, atmosfera, spotkania, kolejki. Toruń coraz lepiej jedzie, nasz występ z Wrocławiem oceniono natomiast słabo. Sport to jest żużel, tutaj nie ma pewniaków i na pewno tego meczu się wszyscy obawialiśmy. Nie przyjechaliśmy tutaj się położyć bo być może jeszcze będziemy rywalizować w fazie play-off. Trzeba było ciągnąć wynik dwoma liderami. Przyjechaliśmy tu stworzyć jakieś widowisko, a nie jakiś test jak ktoś mówił. Były to szachy taktyczne, nie wszystko nam wychodziło tak jak byśmy chcieli. Były wyścigi w których udawało się nam utrzymać remis lub sporadycznie wygrywać. Wynik nie jest najgorszy, ale przyjeżdża się po zwycięstwo. Mam zespół, można powiedzieć pięciu indywidualności gdzie nikt nie chce być gorszy, czsami jest dużo nieporozumień na torze, trzeba dużo pracować w parkingu, dużo jest komunikacji i rozmowy. Wynik jest jaki jest, widowisko myślę że było dobre. Cali i zdrowi wracamy, to jest najważniejsze.
Krzysztof Kasprzak (Stal Gorzów): Chce przeprosić Grega za ten 15. bieg bo nie chciałem w niego uderzyć specjalnie. Tak jak mówiłem już, Chris mnie bardzo atakował i odjeżdżałem w lewo, a tam jest start bardziej przyczepny. Mój motocykl złapał przyczepności i nabrałem szybkości, a Greg zjeżdżał już z górki, nawracał i spotkaliśmy się w złym momencie. Jeszcze raz przepraszam i dobrze, że nic się nie stało nikomu. Na pewno szkoda bo te dwa punkty mogłem śmiało dowieźć, a co do meczu to zawsze się ciężko jeździ w Toruniu. Chłopacy tutaj są bardzo dobrze spasowani, jest to specyficzny tor, zamknięty i pod kątem, niby twardy ale zawsze jest tu problem z dopasowaniem się. Dwa pierwsze biegi się męczyłem, a później już gdy utrafiłem to mogłem jechać z tą szybkością jak oni i coś zrobić. Tak jak trener powiedział, tutaj zabrakło paru punktów, ale Toruń okazał się lepszy i gratuluję zwycięzcom.
Niels Kristian Iversen (Stal Gorzów): Zawsze ciężko jeździ się w Toruniu, szczególnie w roli przyjezdnej drużyny. Dla mnie był to jeden z najlepszych meczy ligowych właśnie na tym torze. Niestety nie udało nam się wygrać i nadal musimy bardzo ciężko pracować. Przynajmniej zdobyliśmy punkt bonusowy.
Robert Kościecha (trener Get Well Toruń): Cieszę się bardzo, że wygraliśmy. O punkcie bonusowym nie było nawet mowy, wiedzieliśmy to już po meczu w Gorzowie, że nie będzie na to żadnych szans. Robiliśmy wszystko, aby ten mecz wygrać, ja obstawiałem trochę niższy wynik 48:46, ale udało się wygrać dziesięcioma punktami. Cieszy to, że mamy w miarę wyrównany zespół. Kacper Gomólski radzi sobie coraz lepiej na tym torze, a jest drugą linią i ciężko jest tam zdobywać punkty. Igor Kopeć – Sobczyński ma jeszcze trochę czasu, ale widać że ten postęp jest i powoli nawiązuje walkę. Cieszy też to, że drużynowo jechaliśmy w miarę dobrze. Dopiero w 13. Biegu Gorzów wygrał drużynowo 4:2, więc to bardzo cieszy, że od paru meczów mamy w Toruniu tych liderów. Zwłaszcza Greg Hancock, który jest ostatnio kapitalny. Chris Holder może pogubił kilka punktów, Martin Vaculik widać, że zmiana w tej przerwie sprzętowa zrobiła tutaj duży postęp. Optymistycznie patrzymy na play-offy.
Greg Hancock (Get Well Toruń): Miło jest zwyciężać, szczególnie gdy rywalizuje się z taką drużyną, która dominuje od początku rozgrywek. Nasze zwycięstwo i pokonanie ich w tych zawodach jest dla naszej drużyny bardzo dobre. Przed nami jest jeszcze długa droga, aby zaprezentować cały potencjał, który w nas drzemie.
źródło: informacja własna

