

Niedzielne spotkanie na toruńskiej MotoArenie, zakończyło się zwycięstwem gospodarzy. Get Well Toruń pokonał ROW Rybnik wynikiem 53:37. Dla toruńskiej drużyny to pierwsze wygrane spotkanie od początku sezonu i pierwsze punkty.
Zawodnicy obu drużyn, zaprezentowali doskonałą jazdę i walkę o każdy cenny punkt. Toruńskie „Anioły” ambitnie dążą do celu, podnosząc się po wielu porażkach. Greg Hancock nie zawiódł tym razem drużyny, widać że dobra forma wróciła, zakończył on spotkanie z wynikiem (13 pkt.). Kolejny przegrany mecz nie mógł mieć miejsca , dlatego zawodnicy pokazali, że wracają do gry. Adrian Miedziński imponująco zaprezentował się w niedzielę. Zawodnik zrobił duży postęp od zeszłego sezonu i również on przywozi ważne punkty dla drużyny, na swoim koncie uzbierał (11 pkt.). Kapitan drużyny Chris Holder, na tle pozostałych zawodników wypadł bardzo dobrze. Wyrównana jazda to ich sukces zwycięstwa niedzielnego spotkania. Nie można pominąć Grzegorza Walaska czy Michaela Jepsena Jensena, którzy tak jak pozostali nie zawiedli drużyny i robili wszystko by wygrać ten ważny mecz. Dużym wzmocnieniem każdego teamu są juniorzy. Daniel Kaczmarek zdobył (4 pkt.), natomiast Igor Kopeć – Sobczyński zapisał na swoim koncie tylko (1 pkt.). To młodzi zawodnicy, którzy cały czas się uczą, więc każdy zdobyty punkt ma duże znaczenie dla drużyny. Jeśli się chce to można wszystko, tak też Get Well pokazał, że można wygrać po tak złym początku sezonu. To pierwszy krok do wyjścia na prostą.
ROW Rybnik, bez Fredrika Lindgrena miał spory problem w niedzielnym spotkaniu. Zastępujący go Damian Baliński zdobył (7 pkt.). To dobry wynik, jednak niewystarczający w porównaniu ze zdobyczami pozostałych zawodników. W Rybniku brakowało tej wyrównanej jazdy jaką zaprezentowali torunianie. Najlepiej wypadł jednak Grigorij Łaguta zdobywający (13 pkt.). Tobiasz Musielak zacięcia walczył o punkty i udało mu się zapisać na koncie (10 pkt.). Najgorzej wypadli Rafał Szombierski oraz Lars Skupień nie zdobywając żadnego punktu. Max Fricke nie był tym razem wzmocnieniem drużyny i zakończył spotkanie z (4 pkt.). Słabo wypadł również junior Kacper Woryna (3 pkt.), który wielokrotnie udowadniał, że stać go na wyższe noty.
Od początku spotkania Get Well Toruń utrzymywał prowadzenie, którego nie oddał do samego końca. W kilku biegach zaspoły remisowały 3:3, jednak nie miało to większego wpływu na wynik końcowy. Ostatecznie torunianie zwyciężyli dużą przewagą co daje nadzieję na przyszłe spotkania. Przed Rybnikiem oraz Toruniem kolejne mecze, obie drużyny są przygotowane do dalszej walki o najwyższe miejsce na podium.
Wynik końcowy:
ROW Rybnik - 37
1. Damian Baliński - 7 (1,2,1,3,d)
2. Rafał Szombierski - 0 (0,0,-,-)
3. Max Fricke - 4 (0,1,d,2,1)
4. Tobiasz Musielak - 10 (3,2,2,t,0,3)
5. Grigorij Łaguta - 13 (3,3,2,2,2,1)
6. Kacper Woryna - 3 (2,0,0,0,1)
7. Lars Skupień - 0 (0,0,-)
Get Well Toruń - 53
9. Chris Holder - 9 (2,1,3,3,0)
10. Michael Jepsen Jensen - 7 (3,2,1,1)
11. Adrian Miedziński - 11 (2,1,3,2,3)
12. Grzegorz Walasek - 8 (1,3,1,1,2)
13. Greg Hancock - 13 (2,3,3,3,2)
14. Igor Kopeć-Sobczyński - 1 (1,0,0)
15. Daniel Kaczmarek - 4 (3,1,0)
Bieg po biegu:
1. Jensen, Holder, Baliński, Szombierski 5:1
2. Kaczmarek, Woryna, Kopeć-Sobczyński, Skupień 4:2 (9:3)
3. Musielak, Miedziński, Walasek, Fricke 3:3 (12:6)
4. Łaguta, Hancock, Kaczmarek, Skupień 3:3 (15:9)
5. Walasek, Baliński, Miedziński, Szombierski 4:2 (19:11)
6. Hancock, Musielak, Fricke, Kopeć-Sobczyński 3:3 (22:14)
7. Łaguta, Jensen, Holder, Woryna 3:3 (25:17)
8. Hancock, Łaguta, Baliński, Kaczmarek 3:3 (28:20)
9. Holder, Musielak, Jensen, Fricke (d/start) 4:2 (32:22)
10. Miedziński, Łaguta, Walasek, Woryna 4:2 (36:24)
11. Hancock, Fricke, Jensen, Woryna 4:2 (40:26)
12. Baliński, Miedziński, Woryna, Kopeć-Sobczyński 2:4 (42:30)
13. Holder, Łaguta, Walasek, Musielak 4:2 (46:32)
14. Miedziński, Walasek, Fricke, Baliński (d1) 5:1 (51:33)
15. Musielak, Hancock, Łaguta, Holder 2:4 (53:37)
Sędzia: Remigiusz Substyk 
źródło: inf. własna

