
Niedzielne ściganie w Toruniu, to pierwszu udany sukces dla Get Well Toruń, od bardzo długiego czasu. Toruńskie "Anioły", zwyciężyły z zespołem MRGARDEN GKM Grudziądz w najważniejszym dla nich spotkaniu. Wynik końcowy jaki uzyskali to (41:49). Po zawodach odbyła się konferencja prasowa.
Jacek Frątczak (menadżer Get Well Toruń) – Ciężko w tej chwili zebrać myśli. Wiadomo, że od miesiąca moje życie wywróciło się do góry nogami, mówiąc wprost na własne życzenie. Przez miesiąc czasu bycie cały czas w stresie, obserwowanie zawodników, walka z torem – to nie ten czas żeby dokonywać radykalnych zmian. Było mi niezmiernie trudno, więc pare błędów się zdarzyło, a także dużo nieszczęścia. Nie ukrywam, że chciałem załatwić sprawę z chłopakami w Rybniku, wcześniej z Częstochową, a jeszcze wcześniej w Lesznie, tylko zawsze brakowało czegoś. Dzisiaj, pomimo że zdziesiątkowani to pokazaliśmy charakter i wolę walki. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę jak wysoka jest stawka i ile osób w Polsce nam źle życzy, co dodatkowo nas motywowało. Bardzo chciałem podziękować całej drużynie, obecnemu tutaj Michaelowi, ale też całemu zespołowi za to, że każdy z nich jest jak element pięści. Każdy palec jest istotny żeby uderzyć, dwoma palcami można jedynie ponaciskać, natomiast żeby zgnieść butelkę to nie ma takiej możliwości. Dla mnie to również sentymentalna podróż, dwa lata temu moją przygodę z żużlem również kończyłem meczem z Grudziądzem u siebie. Jaka będzie moja przyszłość w tym klubie? Trudno mi powiedzieć, zakończyłem pewien rozdział i wszystko zależy od klubu, a także moich planów zawodowych. Jeżeli będą baraże to oczywiście deklaruje chęć wsparcia. Jeśli chodzi o przyszły sezon, to będzie ciężko. Chciałem wygrać i zająć szóste miejsce, żeby nie było tych baraży albo szeroko rozumianego „zielonego stolika” z którym się całkowicie nie zgadzam. Nie do końca się udało. Bardzo dziękuję rywalom bo postawili się bardzo mocno, mimo tego, że tor był dość wymagający. Padło kilka rekordów toru. Fajne ściganie, świetna atmosfera, jazda była ostra ale fair, do tego na świetnie przygotowanym torze.
Michael Jepsen Jensen (Get Well Toruń) - Porównując tor do tego z poprzednich meczy, ten dziś pasował mi bardziej. Znakomicie było zakończyć mecz z dwoma zwycięstwami. Popełniłem parę błędów, ale najważniejsze że udało się wygrać. Zasłużyliśmy na ten wynik. Cała drużyna pomaga sobie wzajemnie, razem z Gregiem Hancockiem i Adrianem Miedzińskim, którzy nie mogli brać udziału w spotkaniu. To pokazuje, że każdy chce być częścią drużyny. To bardzo ciężki i trudny sezon, ale byliśmy razem w tym czasie. Często brakowało po prostu szczęścia, ale to jest sport i takie jest życie. Wygraliśmy i walczymy nadal mocno o utrzymanie.
Robert Kempiński (trener MRGARDEN GKM Grudziądz) – Było widać czyich punktów zabrakło, z pewnością Rafała Okoniewskiego. Przede wszystkim gratuluję wygranej menadżerowi i zawodnikom z Torunia. My mniej cieszymy się z tego, że przegraliśmy, ale w 3,5 zawodnika jest ciężko wygrać. Zrobiliśmy dobry wynik, do dziesiątego biegu przegrywaliśmy tylko dwoma punktami, później gospodarze wygrali 5:1 i zasłużyli na to zwycięstwo.
Antonio Lindbaeck (MRGARDEN GKM Grudziądz) – To był nasz dobry mecz. Tor był inny zarówno dla gospodarzy jak i dla nas. Lubię ścigać się w Toruniu. Zawsze gdy tu przyjeżdżam, cieszę się z jazdy na tym torze. 
źródło: inf. własna

