8. grudnia odbyła się druga konferencja prasowa przed inauguracyjną rundą Mistrzostw Świata SuperEnduro, które odbędą się w sobotę, 9. grudnia, w Tauron Arenie. Na spotkaniu zaproszeni goście opowiedzieli między innymi o powrocie Tadeusza Błażusiaka do sportu, rekordach bitych przez zawody SuperEnduro oraz wpływie tego wydarzenia na rozwój miasta.
Konferencję rozpoczęła Katarzyna Fiedorowicz-Razmus, rzecznik prasowa Tauron Areny. Odniosła się ona między innymi do powrotu do ścigania Tadeusza Błażusiaka. „Ucieszyliśmy się wszyscy [z powrotu Tadeusza Błażusiaka], cały zespół Tauron Areny Kraków. Jak widać, jest to obiekt, do którego bardzo dobrze się wraca i te powroty są częste. Wiemy, co działo się w ubiegłym roku, jakie to było wspaniałe wydarzenie i to się działo też między innymi dzięki Tadeuszowi. Jesteśmy przekonani, że w tym roku będzie podobnie, że poderwie tłumy, wygra tutaj i to będzie dobry, nowy początek właśnie tutaj, w Tauron Arenie Kraków.” Wypowiedziała się także na temat możliwości obiektu, gdzie w ciągu dwóch dni powstanie cały tor do ścigania. „To pokazuje zarówno możliwości obiektu i szybkiego przekształcenia tego, co tutaj się dzieje, z wydarzenia kulturalnego na sportowe i oczywiście możliwości ekip, które tutaj są i przygotowują wydarzenie.”
Następnie do głosu przeszedł Krzysztof Kowal, dyrektor zarządu infrastruktury sportowej w Krakowie, który w samych superlatywach wypowiadał się o samych zawodach, jak i ich wpływie na promocję miasta. „Cieszę się, że znowu mamy po roku SuperEnduro w Krakowie i mam nadzieję, że ta impreza będzie już na zawsze u nas. Można powiedzieć, że jeśli odbywa się tu drugi raz to jest to już impreza cykliczna. Dzięki takim imprezom miasto bardzo się rozwija, a o Krakowie jest głośno na całym świecie, tak jak w tym przypadku. Mam nadzieję, że Kraków zostanie stolicą polskiego enduro, bo myślę, że na takie miano zasłużymy sobie już niedługo.”
Tomasz Gagat, polski promotor imprezy, opowiedział o wyjątkowości tych zawodów, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem zarówno ze strony kibiców, jak i zawodników w nich startujących. „Od zeszłego roku bijemy wszelkie rekordy związane z tą dyscypliną. W ubiegłym roku padł rekord frekwencji - 13 500 osób na hali. W tym roku kolejnym rekordem jest 79 zawodników z 22 krajów, to jest naprawdę ogromny rekord. Boję się pomyśleć, co będzie w przyszłym roku, tym bardziej, że chodzi być może o dwudniowe zawody. Jeśli chodzi o rekordy, to warto wspomnieć jeszcze o jednym, że w rekordowym tempie budujemy tor. W tym roku mamy na to tylko dwa dni. Mistrzostwa Świata SuperEnduro dają możliwość ścigania się w tzw. martwym sezonie, czyli w sezonie zimowym. Mamy tutaj mieszankę wybuchową, bo mamy zawodników specjalizujących się stricte w super enduro, zawodników, którzy byli już mistrzami świata w klasycznym enduro. Mamy też zawodników, specjalizujących się w hard enduro. Ja już nie mogę doczekać się na to, co ci zawodnicy tutaj jutro pokażą.”
Jako ostatni głos zabrał patron honorowy polskiej rundy Mistrzostw Świata Super Enduro, Rafał Sonik. Odniósł się on do piękna dyscypliny i porównał do osobistych doświadczeń związanych ze startami w rajdzie Dakar. „Choć jeździmy po terenach składających się z mniej więcej tego samego, co tu widzimy, czyli ziemi, piasku, czasem kamieni, skał, to jednak poznajemy świat od zupełnie odwrotnej strony. Nie mamy widzów, nie mamy kibiców. Ta samotność i walka z czasem jest tym, co mnie w sporcie, który uprawiam najbardziej fascynuje. To właśnie, że pędzę przez Saharę i całymi godzinami nie widzę nawet innych zawodników, a co dopiero jakichkolwiek ludzi z zewnątrz. Jednak to, co możemy przeżyć na hali, tak jak tutaj, kiedy widzowie siedzący blisko mogą widzieć wręcz każdy centymetr toru i każdy najmniejszy fragment motocykla jest niesamowicie ekscytująca i też jest niesamowitą wartością dla widzów. I dla zawodników, i dla kibiców możliwość obserwowania toru na hali jest właściwie uczestniczeniem w tym sporcie, czego u nas nie ma.”

źródło: informacja własna
zdjęcia: Agencja Sport UP

