Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski padł łupem Macieja Janowskiego. Popularny "Magic" w turnieju zasadniczym nie wygrał ani jednego biegu, lecz w decydującym wyścigu finałowym zrobił wszystko co mógł i został Mistrzem Polski. Zadowolenia z tego faktu nie kryje także Marek Cieślak trener kadry narodowej, który przyznał, że młodzi Maciej pojechał znakomicie i pokazał charakter.
- Grand Prix w Cardiff było dla Maćka Janowskiego kubłem zimnej wody, ale w finale mistrzostw Polski pojechał znakomicie i pokazał charakter. Zawody w Gorzowie mu się nie układały, bo nie potrafił wygrać sześciu kolejnych biegów. Dopiero w finale, w tym najważniejszym wyścigu, zwyciężył. Jestem oczywiście bardzo zadowolony. Z dwóch powodów. Po pierwsze Maciek to mój wychowanek. Po drugie świetnie pojechał też młody reprezentant Polski Bartek Zmarzlik, który zdobył srebro. Bartek walkę o złoto przegrał na pierwszym łuku finałowego biegu. Tam popełnił jeden błąd, a potem już nie potrafił dogonić Maćka. Ci dwaj świetnie się jednak ścigali. Janowski po tej wygranej robi nam się takim "obywatelem świata". W wywalczeniu dobrego wyniku w Gorzowie pomogło mu to, że tak uparcie jeździ w Anglii. Zresztą ostatnio, poza Cardiff, coraz więcej mu wychodzi. Na plus może zaliczyć cały Drużynowy Puchar Świata, świetnie pokazał się też w Grand Prix Czech. W tym roku w cyklu dobre występy będzie przeplatał słabymi, bo frycowe trzeba zapłacić, ale generalnie plusów jest coraz więcej. Największą niespodzianką było trzecie miejsce Tomasza Gapińskiego. Z drugiej strony cała Stal Gorzów pokazała się ze świetnej strony. Widać, że w klubie coś drgnęło. Piotr Świderski się nieźle spisał, Krzysztof Kasprzak pojechał trzy ładne biegi. Ogólnie finał pokazał nam, że młodzi są w ofensywie. Może Przemek Pawlicki pojechał trochę słabiej, ale generalnie to był dobry finał polskiej młodzieży - powiedział Marek Cieślak.
źródło: polskizuzel.pl

