Kolejarz Opole jest jednym z sześciu klubów, które po odwołaniu do Prezydium Polskiego Związku Motorowego otrzymało licencję na starty w Polskiej 2. Lidze Żużlowej w sezonie 2015. Niestety, ale licencja nie jest gwarantem przystąpienia Kolejarza do rozgrywek ligowych.
- Na razie jesteśmy zawieszeni w próżni. Muszę się spotkać z nowymi władzami Opola, bo wsparcie z budżetu miejskiego jest tak naprawdę kluczowe. Chcę poznać ich stanowisko, żeby potem móc mierzyć siły na zamiary przy budowaniu zespołu. Jeśli dotacja z budżetu miasta będzie mniejsza, to może to oznaczać koniec żużla w Opolu - poinformował prezes Kolejarza Opole, Jerzy Drozd.
Nie ulega wątpliwości fakt, iż prezes Drozd musi użyć bardzo mocnych argumentów, żeby przekonać do żużla władze Opola. Wiceprezydent Opola, Janusz Kowalski dał bowiem do zrozumienia, że miasto chce postawić na trzy dyscypliny - piłkę ręczną, piłkę nożną i hokej. - Jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej i bez zaangażowania się miasta niewiele jesteśmy w stanie zdziałać - dodał Drozd.
Decyzja w sprawie wysokości dotacji ma zapaść do końca 2014 roku. Do tego czasu działacze Kolejarza wstrzymują się z budowaniem drużyny na nowy sezon. - Z wszystkim się na razie wstrzymujemy, bo nie mogę w pełni zagwarantować, że wystartujemy w nowym sezonie - zakończył prezes Kolejarza.
źródło: nto.pl

