Żużlowcy Iveston PSŻ Poznań zakończony sezon nie mogą zaliczyć do udanych. Plan, jakim był awans do fazy play off, nie został zrealizowany, ponieważ „Skorpiony” zakończyły rozgrywki na piątym miejscu w tabeli.
W ostatnią niedzielę maja „Skorpiony” udały się na rewanżowy pojedynek do Ostrowa Wielkopolskiego. Podobnie jak rok wcześniej, goście przegrali 36:54 mając w swoim składzie tylko trzech wartościowych zawodników. Byli nimi obcokrajowcy: Władimir Borodulin, Frederik Jakobsen i David Bellego, którzy wywalczyli po 10 „oczek”.
Po kilkotygodniowej przerwie żółto-czarni podejmowali na Golęcinie w kolejnych derbach Wielkopolski Stainer Unię Kolejarz Rawicz i liczyli na pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie na własnym torze. Nic z tych rzeczy. 1 lipca goście obnażyli wszystkie słabości gospodarzy i wygrali 47:43. Tym razem w ekipie miejscowych liderami byli: David Bellego, Frederik Jakobsen i Marcel Kajzer, a całkowicie zawiedli Władimir Borodulin i Mateusz Borowicz oraz juniorzy.
Cztery tygodnie później, kibice ze stolicy Wielkopolski wreszcie doczekali się pierwszego, ligowego zwycięstwa na torze w Lasku Golęcińskim. Miejscowi pokonali słabą w minionym sezonie Polonię Bydgoszcz 54:36. Na tle takiego przeciwnika gospodarze byli wyrównaną drużyną bez słabych punktów i wszyscy zawodnicy wywalczyli cenne punkty.
Wyjazd do dalekiego Rzeszowa 12 sierpnia w XII rundzie II Ligi Żużlowej można pominąć milczeniem. Rzeszowianie pod koniec sezonu wygrali rozgrywki na „drugim froncie”, ale wynik 59:31 pozostaje bez komentarza. Najskuteczniejszym zawodnikiem w drużynie gości był Frederik Jakobsen, który zapisał na swoim koncie 11 punktów plus 1 bonus. Mecz ten jednak pozostał w pamięci kibiców z innego powodu, a mianowicie był ostatnim występem na żużlowych torach nieodżałowanego Tomasza Jędrzejaka.
Ostatni ligowy pojedynek na torze w Lasku Golęcińskim również był jednostronny, ale tym razem z powodu będącej w „ruinie” drużyny z Krosna. Zwycięstwo gospodarzy 58:31 było bezdyskusyjne. Żółto-czarni byli wyrównaną drużyną bez słabych punktów, a trzy oczka wywalczył również Mateusz Adamczewski, co świadczy o poziomie sportowym drużyny z Podkarpacia.
Pomimo słabych występów „Skorpionów”, tak się ułożyła sytuacja w ligowej tabeli, że o „być albo nie być” w fazie play off decydował ostatni, wyjazdowy pojedynek w Opolu. Gościom do awansu wystarczało czteropunktowe zwycięstwo, czyli sytuacja, w której żadna z drużyn nie zdobywa punktu bonusowego. Po bardzo zaciętym spotkaniu wygrali jednak gospodarze 47:43 i to oni cieszyli się z awansu do finałowej fazy rozgrywek, a przyjezdni zakończyli rozgrywki. Najjaśniejszymi punktami w drużynie PSŻ-u byli obcokrajowcy David Bellego, Władimir Borodulin i Frederik Jakobsen. Tym razem zawiódł Marcel Kajzer.
Jaki zatem był to sezon dla drużyny ze stolicy Wielkopolski?
W jednym zdaniu można stwierdzić, że fatalny, ponieważ nie został zrealizowany plan jakim był awans do fazy play off. Tym razem ekipie z Poznania nie dopisało szczęście jak rok wcześniej.
Poznańscy działacze oraz trener Tomasz Bajerski zbudowali skład na miarę możliwości finansowych. Liderami drużyny byli Frederik Jakobsen, Władimir Borodulin i dość niespodziewanie w kilku meczach Marcel Kajzer. Strzałem w dziesiątkę było zakontraktowanie Francuza Davida Bellego, który ostatecznie przedłużył także kontrakt na kolejny sezon. Pozytywnie należy również ocenić wypożyczenie w trakcie sezonu juniora Marka Lutowicza. Niestety zawiódł na całej linii Mateusz Borowicz oraz trzej pozostali juniorzy, czyli Kevin Fajfer, Jakub Osyczka i Mateusz Adamczewski.
Niestety zmorą klubu z Poznania były ponownie sprawy organizacyjne, ale o tym zagadnieniu już wkrótce w trzeciej części podsumowania. Zapraszamy do lektury.

