Niezrealizowany plan – podsumowanie sezonu 2018 w wykonaniu Iveston PSŻ Poznań (cz. 3)

IMG 9069Żużlowcy Iveston PSŻ Poznań zakończony sezon nie mogą zaliczyć do udanych. Plan, jakim był awans do fazy play off, nie został zrealizowany, ponieważ „Skorpiony” zakończyły rozgrywki na piątym miejscu w tabeli. Problemem okazały się także sprawy organizacyjne.

 

poznanNieudany sezon klubu z Poznania pod względem sportowym, to jedna strona medalu. Drugą strona medalu były niestety po raz kolejny sprawy organizacyjne, o czym w dalszej części artykułu.

Duże wątpliwości budziły godziny rozgrywania zawodów w Poznaniu, inne podawane przez organizatora i inne zaakceptowane przez Główną Komisję Sportu Żużlowego. W porównaniu z Komunikatami GKSŻ, godziny inauguracji zawodów w Poznaniu były najczęściej wcześniejsze o 15 minut. Problem ten często poruszali w rozmowach dziennikarze przyjeżdżający na mecze do stolicy Wielkopolski.

Rozbieżności terminów były niezgodne z Art. 12. Regulaminu Organizacyjnego Rozgrywek DM I Ligi i II Ligi 2018, gdzie na początku punktu 2. możemy przeczytać: „Prezentacja zaczyna się 15 minut przed godziną rozpoczęcia zawodów podaną w powiadomieniu o zawodach i nie może trwać dłużej niż 10 minut.”

Z zacytowanego powyżej punktu jednoznacznie wynika, że prezentacja nie jest oficjalną godziną rozpoczęcia meczu, tylko rozpoczyna się 15 minut wcześniej, a porą rozpoczęcia rywalizacji jest wyjazd zawodników do pierwszego wyścigu.

Konsekwencją niepoprawnie podanej godziny meczu było niewłaściwe zachowanie służb porządkowych w parkingu, które wprowadzone w błąd zbyt wcześnie wypraszały dziennikarzy z parkingu. Sytuacje takie miały miejsce podczas pierwszych meczów ligowych sezonu 2018. Zasady pracy mediów także szczegółowo określa regulamin.

Tak naprawdę wątpliwości rozpoczęły się jeszcze w 2016 roku, kiedy na torze w Lasku Golęcińskim swoje mecze w roli gospodarza rozgrywała drużyna Betardu Sparty Wrocław. Wrocławianie podawali najczęściej inne niż PGE Ekstraliga godziny rozpoczęcia meczów. Najczęściej były one wcześniejsze o 15 minut.

Poznańscy działacze kontynuowali zwyczaje wrocławian przez cały ubiegły sezon, o czym pisaliśmy na naszych łamach, a ciąg dalszy miał miejsce w zakończonych rozgrywkach.

Niekiedy zawody na Golęcinie rozpoczynały się ze sporym opóźnieniem. Przykładem może być półfinał Złotego Kasku. Na kilkanaście minut przed początkiem rywalizacji stwierdzono, że nawierzchnia toru na wejściu w pierwszy wiraż nie nadaje się do ścigania i przystąpiono do długiej kosmetyki toru. Okazało się, że w tym dniu w godzinach przedpołudniowych awarii uległ jeden ze zraszaczy zamontowanych na płycie boiska, w niewielkie odległości od pierwszego łuku. Przez krótki okres tor został zalany. Należy też pamiętać, że wszystko to miało miejsce przy pięknej, upalnej pogodzie. Przez problemy z torem rywalizacja rozpoczęła się z 35-minutowym opóźnieniem.

Zdarzały się też awarie polewaczki powodujące nieoczekiwane przerwy w zawodach oraz problemy z karetkami. Na jednej z konferencji prasowych ogłoszono, że w sezonie 2018 na meczach w Poznaniu będą trzy karetki. Niestety obietnica ta nie została spełniona, ponieważ na niektórych zawodach było mniej takich uprzywilejowanych pojazdów. W sytuacji kontuzji zawodnika i konieczności wyjazdu karetki do szpitala były nieplanowane przerwy w zawodach lub też opóźnienia w rozpoczęciu rywalizacji z powodu braku karetki, jak to miało miejsce w przypadku treningu punktowanego z Orłem Łódź.

Poza tym nawierzchnia na stadionie Olimpii, przez cały sezon nie stanowiła elementu zaskoczenia drużyn przyjezdnych i była przygotowywana niewielkim wysiłkiem.

Należy też zwrócić uwagę na fatalne warunki pracy dziennikarzy, którzy musieli relacjonować wydarzenia z Lasku Golęcińskiego trzymając laptopy na kolanach, wśród tłumu spontanicznie reagujących kibiców, przy ograniczonej widoczności. Przebywanie w grupie kibiców jest czymś wspaniałym, ale muszą być zachowane proporcje pomiędzy przyjemnością a wypełnianiem obowiązków służbowych. Organizatorzy na stadionie powinni zapewnić dziennikarzom miejsca z bardzo dobrą widocznością, zwłaszcza momentu startowego oraz umożliwić zainstalowanie sprzętu komputerowego z możliwością podłączenia go do źródeł zasilania.

Po wyeliminowaniu wszystkich wymienionych niedociągnięć organizacyjnych, oglądanie zawodów żużlowych na Golęcinie w kolejnym sezonie może być bardzo przyjemne zarówno dla kibiców jak i osób funkcyjnych.

 

 źródło:informacja własna

Maciej Major

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!