Żużlowcy Iveston PSŻ Poznań zakończony sezon nie mogą zaliczyć do udanych. Plan, jakim był awans do fazy play off, nie został zrealizowany, ponieważ „Skorpiony” zakończyły rozgrywki na piątym miejscu w tabeli. Problemem okazały się także sprawy organizacyjne.
Nieudany sezon klubu z Poznania pod względem sportowym, to jedna strona medalu. Drugą strona medalu były niestety po raz kolejny sprawy organizacyjne, o czym w dalszej części artykułu.
Duże wątpliwości budziły godziny rozgrywania zawodów w Poznaniu, inne podawane przez organizatora i inne zaakceptowane przez Główną Komisję Sportu Żużlowego. W porównaniu z Komunikatami GKSŻ, godziny inauguracji zawodów w Poznaniu były najczęściej wcześniejsze o 15 minut. Problem ten często poruszali w rozmowach dziennikarze przyjeżdżający na mecze do stolicy Wielkopolski.
Rozbieżności terminów były niezgodne z Art. 12. Regulaminu Organizacyjnego Rozgrywek DM I Ligi i II Ligi 2018, gdzie na początku punktu 2. możemy przeczytać: „Prezentacja zaczyna się 15 minut przed godziną rozpoczęcia zawodów podaną w powiadomieniu o zawodach i nie może trwać dłużej niż 10 minut.”
Z zacytowanego powyżej punktu jednoznacznie wynika, że prezentacja nie jest oficjalną godziną rozpoczęcia meczu, tylko rozpoczyna się 15 minut wcześniej, a porą rozpoczęcia rywalizacji jest wyjazd zawodników do pierwszego wyścigu.
Konsekwencją niepoprawnie podanej godziny meczu było niewłaściwe zachowanie służb porządkowych w parkingu, które wprowadzone w błąd zbyt wcześnie wypraszały dziennikarzy z parkingu. Sytuacje takie miały miejsce podczas pierwszych meczów ligowych sezonu 2018. Zasady pracy mediów także szczegółowo określa regulamin.
Tak naprawdę wątpliwości rozpoczęły się jeszcze w 2016 roku, kiedy na torze w Lasku Golęcińskim swoje mecze w roli gospodarza rozgrywała drużyna Betardu Sparty Wrocław. Wrocławianie podawali najczęściej inne niż PGE Ekstraliga godziny rozpoczęcia meczów. Najczęściej były one wcześniejsze o 15 minut.
Poznańscy działacze kontynuowali zwyczaje wrocławian przez cały ubiegły sezon, o czym pisaliśmy na naszych łamach, a ciąg dalszy miał miejsce w zakończonych rozgrywkach.
Niekiedy zawody na Golęcinie rozpoczynały się ze sporym opóźnieniem. Przykładem może być półfinał Złotego Kasku. Na kilkanaście minut przed początkiem rywalizacji stwierdzono, że nawierzchnia toru na wejściu w pierwszy wiraż nie nadaje się do ścigania i przystąpiono do długiej kosmetyki toru. Okazało się, że w tym dniu w godzinach przedpołudniowych awarii uległ jeden ze zraszaczy zamontowanych na płycie boiska, w niewielkie odległości od pierwszego łuku. Przez krótki okres tor został zalany. Należy też pamiętać, że wszystko to miało miejsce przy pięknej, upalnej pogodzie. Przez problemy z torem rywalizacja rozpoczęła się z 35-minutowym opóźnieniem.
Zdarzały się też awarie polewaczki powodujące nieoczekiwane przerwy w zawodach oraz problemy z karetkami. Na jednej z konferencji prasowych ogłoszono, że w sezonie 2018 na meczach w Poznaniu będą trzy karetki. Niestety obietnica ta nie została spełniona, ponieważ na niektórych zawodach było mniej takich uprzywilejowanych pojazdów. W sytuacji kontuzji zawodnika i konieczności wyjazdu karetki do szpitala były nieplanowane przerwy w zawodach lub też opóźnienia w rozpoczęciu rywalizacji z powodu braku karetki, jak to miało miejsce w przypadku treningu punktowanego z Orłem Łódź.
Poza tym nawierzchnia na stadionie Olimpii, przez cały sezon nie stanowiła elementu zaskoczenia drużyn przyjezdnych i była przygotowywana niewielkim wysiłkiem.
Należy też zwrócić uwagę na fatalne warunki pracy dziennikarzy, którzy musieli relacjonować wydarzenia z Lasku Golęcińskiego trzymając laptopy na kolanach, wśród tłumu spontanicznie reagujących kibiców, przy ograniczonej widoczności. Przebywanie w grupie kibiców jest czymś wspaniałym, ale muszą być zachowane proporcje pomiędzy przyjemnością a wypełnianiem obowiązków służbowych. Organizatorzy na stadionie powinni zapewnić dziennikarzom miejsca z bardzo dobrą widocznością, zwłaszcza momentu startowego oraz umożliwić zainstalowanie sprzętu komputerowego z możliwością podłączenia go do źródeł zasilania.
Po wyeliminowaniu wszystkich wymienionych niedociągnięć organizacyjnych, oglądanie zawodów żużlowych na Golęcinie w kolejnym sezonie może być bardzo przyjemne zarówno dla kibiców jak i osób funkcyjnych.
źródło:informacja własna

