Żużlowcy Naturalnej Medycyny PSŻ Poznań zakończony sezon mogą zaliczyć do udanych. Plan jakim był awans do fazy play off został zrealizowany w bardzo szczęśliwy sposób, ponieważ „Skorpiony odniosły zaledwie pięć ligowych zwycięstw.
Poznaniacy, skład na sezon 2017, zbudowali na miarę swoich możliwości finansowych, a trenerem beniaminka 2 Ligi Żużlowej został Tomasz Bajerski.
Przed sezonem działacze z Golęcina pozyskali również nowego sponsora tytularnego – „Naturalna Medycynę”, dlatego drużyna ze stolicy Wielkopolski przystąpiła do rozgrywek w 2017 roku pod nazwą Naturalna Medycyna PSŻ Poznań. Z nowym sponsorem związany jest doskonale znany w poznańskim środowisku żużlowym Tadeusz Wiencek, który w przeszłości był jednym z działaczy i głównych sponsorów drużyny występującej wówczas pod nazwą PSŻ Milion Team Poznań.
Już przedsezonowe treningi punktowane mogły wprawić poznańskich działaczy i kibiców w dobry nastrój. W dwóch takich sprawdzianach rozegranych na Golęcinie „Skorpiony” odniosły dwa zwycięstwa pokonując Polonię Bydgoszcz 51:27 i Lokomotiv Daugavpils 42:36. Zwłaszcza ten pierwszy wynik pozostawił więcej pytań niż odpowiedzi. Największą zagadką była wątpliwość czy goście z Bydgoszczy są tak słabi, czy gospodarze tak mocni? Późniejsze wydarzenia na torach wykazały, że ta pierwsza teoria była bardziej realistyczna.
W inaugurującym ligowe rozgrywki spotkaniu w Lasku Golęcińskim żółto-czarni pewnie pokonali, ale bez fajerwerków, Kolejarz Rawicz 52:38. Zaskoczeniem był przede wszystkim fakt, że słaby kadrowo na początku sezonu Kolejarz wywiózł z Poznania aż 38 punktów. Po tym spotkaniu, w parkingu, w środowisku dziennikarzy panował pogląd, że „z taką jazdą ligi nie zwojujemy, a w rewanżu możemy przegrać”. Jak się okazało, były to prorocze słowa.
Na kolejny ligowy mecz klub z Poznania musiał czekać trzy tygodnie. 29 kwietnia „Skorpiony” udały się do Ostrowa na mecz z tamtejszą TŻ Ostrovią. Gospodarze pewnie wygrali 54:36, a w drużynie przyjezdnych na słowa pochwały zasłużył tylko doskonale znający tor w Ostrowie Wlkp. Mateusz Borowicz. Jak się później okazało, zawodnicy Naturalnej Medycyny PSŻ-u Poznań przez 2/3 sezonu startowali według schematu: wysoka porażka na wyjeździe, minimalne zwycięstwo na własnym torze.
Trzecim rywalem drużyny ze stolicy Wielkopolski była ekipa z Krosna. Na swoim torze gospodarze oczekiwali łatwego zwycięstwa, tymczasem po zaciętej walce wygrali różnicą zaledwie ośmiu punktów 49:41. Ten mecz udowodnił, że poznaniacy mają tak naprawdę trzech liderów: Frederika Jakobsena, Mateusza Borowicza i Władimira Borodulina. Problemem okazał się też brak drugiego, wartościowego juniora.
Drugi wyjazd, tym razem do dalekiego Lublina, miał miejsce 6 maja, trzy dni po meczu z KSM Krosno i zakończył się klęską przyjezdnych 32:58.
20 maja przyjechał do Poznania Stal-Met Kolejarz Opole. Gospodarze liczyli na pewne dwa punkty, tymczasem kibice zgromadzeni na stadionie Olimpii obejrzeli bardzo zacięty pojedynek, który mógł się zakończyć sensacyjnie. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy była absencja jednego z liderów gospodarzy Frederika Jakobsena, który musiał wystartować w tym dniu w rundzie kwalifikacyjnej do IMŚJ w szwedzkiej Eskilstunie. Młody Duńczyk był do tej pory, na torze w Lasku Golęcińskim, jednym z trzech liderów żółto-czarnych. W obliczu absencji Jakobsena gospodarze zgłosili do składu innego młodego Duńczyka Kaspera Lykke Nielsena, który zanotował słaby występ i zgromadził na swoim koncie tylko 4 „oczka”. Ważną decyzją miejscowych działaczy było też wypożyczenie juniora Wojciecha Pilarskiego z Falubazu Zielona Góra, który uratował Naturalną Medycynę w tym spotkaniu. Ostatecznie „Skorpiony” pokonały gości z Opola 47:43.
W ostatnią niedzielę maja odbyły się w Gnieźnie derby Wielkopolski, w których zmierzyli się dwaj sąsiedzi zza miedzy. Do ósmego wyścigu mecz był bardzo zacięty, przede wszystkim za sprawą dobrej postawy poznańskich młodzieżowców, którzy podwójnie wygrali wyścig juniorów. W drugiej części spotkania na torze dominowali już tylko żużlowcy Startu, którzy pokonali PSŻ 56:34.
Na kolejny pojedynek swoich ulubieńców poznańscy kibice musieli czekać ponad dwa tygodnie, ponieważ rewanżowy mecz derbowy ze Startem Gniezno, zaplanowany na 4 czerwca, został przełożony z powodu ulewy, która rozpoczęła się w trakcie prezentacji. W świąteczny czwartek 15 czerwca „Skorpiony” udały się na mecz do Opola z nadzieją na korzystny rezultat. Niestety, to był jeden z najsłabszych pojedynków ligowych żółto-czarnych w minionym sezonie. Porażka 34:55 z rywalem o podobnym potencjale sportowym mówiła wszystko. Honoru drużyny ze stolicy Wielkopolski próbował bronić tylko Frederik Jakobsen i momentami Daniel Pytel.
W drugą niedzielę lipca na Golęcinie odbyły się kolejne derby Wielkopolski, a rywalem gospodarzy była faworyzowana TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski. Goście byli jedną z trzech najsilniejszych drużyn w 2 Lidze Żużlowej. Tymczasem kibice zebrani na trybunach stadionu Olimpii przecierali oczy ze zdumienia. Co prawda pierwsza połowa pojedynku przebiegała pod dyktando gości, którzy kontrolowali przebieg wydarzeń na torze i prowadzili różnicą sześciu „oczek”, ale gospodarze w trzech wyścigach odrobili 10 „oczek” i wyszli na czteropunktowe prowadzenie, którego nie oddali do końca meczu. Zwycięstwo 47:43 nad wyżej notowanym rywalem było wielkim sukcesem drużyny z Poznania.
O kolejnych etapach walki „Skorpionów” o awans do fazy play off, już wkrótce w drugiej części podsumowania. Zapraszamy do lektury.

źródło:informacja własna

