Plan wykonany – podsumowanie sezonu 2017 w wykonaniu PSŻ-u Poznań (cz. 2)

poznanŻużlowcy Naturalnej Medycyny PSŻ Poznań zakończony sezon mogą zaliczyć do udanych. Plan jakim był awans do fazy play off został zrealizowany w bardzo szczęśliwy sposób, ponieważ „Skorpiony” odniosły zaledwie pięć ligowych zwycięstw.

 

Od połowy lipca do końca sezonu poznaniacy odjechali sześć spotkań ligowych, ale tylko jedno zwycięskie. Było to jednak najważniejsze zwycięstwo w sezonie, na miarę awansu do finałowej części rozgrywek.

Dla „Skorpionów” bardzo pracowity był trzeci weekend lipca. W sobotę 15.07. na Golęcinie gościły lubelskie „Koziołki”. Speed Car Motor Lublin był jednym z głównych kandydatów do wygrania 2 Ligi Żużlowej i awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Po ciekawym widowisku lepsi okazali się goście wygrywając 50:39. Przez większą części meczu „kontaktowy” wynik utrzymywał się za sprawą trójki liderów PSŻ-u: Borodulina, Borowicza i Jakobsena.

Dzień później żółto-czarni udali się do dalekiego Krosna na „pożarcie”. Tymczasem na Podkarpaciu doszło prawdopodobnie do największej sensacji minionego sezonu w 2 Lidze Żużlowej. Goście z Poznania prowadzili w tym meczu od pierwszego do ostatniego wyścigu i ostatecznie wygrali 46:44. Jak się później okazało był to sukces na miarę awansu do fazy play off. Naturalna Medycyna wystąpiła w tym meczu z nowym juniorem Kevinem Fajferem, którego dwa punkty z bonusem w wyścigu juniorów okazały się bezcenne. Ekipę przyjezdnych do zwycięstwa poprowadziła niezawodna trójka liderów: Borodulin, Borowicz i Jakobsen. Cenne punkty wywalczyli także Marcel Kajzer i junior Przemysław Liszka.

W ostatnią niedzielę lipca nie było niespodzianki na Golęcinie w derbach Wielkopolski. W zaległym meczu VIII kolejki Naturalna Medycyna PSŻ Poznań, po zaciętym meczu, przegrała z GTM Startem Gniezno 42:48. Była to zarazem druga porażka z rzędu „Skorpionów” na własnym torze. Spotkanie pierwotnie miało odbyć się 4 czerwca. W pierwszym terminie, pod koniec prezentacji nad Laskiem Golęcińskim rozpętała się prawdziwa nawałnica, która uniemożliwiła rozegrania meczu. Goście przystąpili do powtórki pojedynku osłabieni brakiem Olivera Berntzona, który odniósł kontuzję w meczu szwedzkiej Elitserien oraz juniora Damiana Stalkowskiego. Pomimo braków kadrowych goście przypieczętowali sukces wygrywając podwójnie biegi 13 i 14. Od tego meczu rozpoczęły się kłopoty sprzętowe Władimira Borodulina, z którymi Rosjanin nie poradził sobie do końca sezonu.

Na ostatni mecz rundy zasadniczej „Skorpiony” udały się w sobotę 5 sierpnia do Rawicza. „Niedźwiadki” wygrały ten mecz 50:40 i tym samym wywalczyły pierwsze ligowe punkty w sezonie. Żółto-czarni przystąpili do meczu w Rawiczu osłabieni brakiem jednego z liderów Frederika Jakobsena oraz bez drugiego wartościowego juniora. Kevin Fajfer w zawodach DMPJ doznał poważnego urazu złamania miednicy. Z kolei Wojciech Pilarski odczuwał ból w ręce po kontuzji nadgarstka i nie był w stanie wystąpić w meczu. Tym samym ziściły się prorocze słowa dziennikarzy, jakie padły w parkingu już po pierwszym meczu z Kolejarzem na Golęcinie, że PSŻ rewanżu nie wygra. Na osłodę, goście wywalczyli bonus za lepszy bilans w dwumeczu i zakończyli rundę zasadniczą z dorobkiem 12 punktów, co dało awans do meczów półfinałowych play off.

W finałowej części rozgrywek Naturalna Medycyna, jako czwarta drużyna zasadniczej części sezonu, trafiła na sąsiada zza miedzy i lidera tabeli GTM Start Gniezno. W pierwszym meczu na Golęcinie nie było niespodzianki. Goście wygrali pewnie 49:40, a gospodarze przystąpili do pojedynku osłabieni brakiem dwóch podstawowych juniorów Kevina Fajfera i Przemysława Liszki. Żółto-czarnym nie pomógł w tej sytuacji „fruwający” po torze, zdobywca 17 punktów Frederik Jakobsen.

W rewanżu w Gnieźnie gospodarze nie zaprzepaścili zaliczki wywalczonej w pierwszym spotkaniu i rozgromili przyjezdnych 57:33. Tym samym Start awansował do meczów finałowych 2 Ligi Żużlowej, a „Skorpiony” zakończyły rozgrywki.

Jaki zatem był to sezon dla drużyny ze stolicy Wielkopolski?

W jednym zdaniu można stwierdzić, że z pewnością udany, ponieważ został zrealizowany plan jakim był awans do fazy play off. Cel ten został jednak osiągnięty w bardzo szczęśliwych okolicznościach, ponieważ „Skorpiony odniosły zaledwie pięć ligowych zwycięstw w 14 spotkaniach.

Poznańscy działacze oraz trener Tomasz Bajerski zbudowali skład na miarę możliwości finansowych. Liderami drużyny z prawdziwego zdarzenia byli Frederik Jakobsen, Mateusz Borowicz oraz Władimir Borodulin. Rosjanin pod koniec sezonu borykał się jednak z problemami sprzętowymi i groźnymi upadkami. Pozytywnie należy również ocenić wypożyczenia juniorów, przed sezonem Przemysława Liszki z Wrocławia oraz w trakcie rozgrywek Wojciecha Pilarskiego z Zielonej Góry i Kevina Fajfera z Gniezna.

Niestety zmorą klubu z Poznania były sprawy organizacyjne.

Duże wątpliwości budziły godziny rozgrywania zawodów w Poznaniu, inne podawane przez organizatora i inne zaakceptowane przez Główną Komisję Sportu Żużlowego. Najczęściej były one wcześniejsze o 15 minut. Problem ten często poruszali w rozmowach dziennikarze przyjeżdżający na mecze do stolicy Wielkopolski. Przynajmniej dwukrotnie informacje nt. godziny rozpoczęcia spotkań musieli potwierdzać również sędziowie przyznając rację dziennikarzom. Rozbieżności terminów były niezgodne z Art. 11. Regulaminu Organizacyjnego Rozgrywek DM I Ligi i II Ligi 2017.

Konsekwencją błędnie podanej godziny meczu było też zachowanie służb porządkowych w parkingu. Na przykład przed meczem Naturalna Medycyna PSŻ Poznań – Kolejarz Rawicz ochroniarze podjęli nieuzasadnione próby wypraszania dziennikarzy z parkingu już o godz. 13.15, w sytuacji gdy osoby z prasy mogły przebywać w paddocku do godz. 13.30. To również było sprzeczne z Art. 23. Regulaminu Organizacyjnego Rozgrywek DM I Ligi i II Ligi 2017.

Treningi punktowane przed sezonem oraz pierwsze spotkania ligowe na Golęcinie rozpoczynały się ze sporym opóźnieniem. Na początku sezonu organizatorzy zawodów nie posiadali polewaczki, a nawierzchnię zraszał wóz strażacki wyrzucając wodę pod ciśnieniem na wysokość kilku metrów, co przypominało fontannę. Były też awarie maszyny startowej i systemu nagłośnienia oraz kłopoty z torem. Poza tym nawierzchnia na stadionie Olimpii, przez cały sezon nie stanowiła elementu zaskoczenia drużyn przyjezdnych i była przygotowywana niewielkim wysiłkiem.

Należy też zwrócić uwagę na fatalne warunki pracy dziennikarzy, którzy musieli relacjonować wydarzenia z Lasku Golęcińskiego trzymając laptopy na kolanach, wśród tłumu spontanicznie reagujących kibiców, przy ograniczonej widoczności. Przebywanie w grupie kibiców jest czymś wspaniałym, ale muszą być zachowane proporcje pomiędzy przyjemnością a wypełnianiem obowiązków służbowych. Organizatorzy na stadionie powinni zapewnić dziennikarzom miejsca z bardzo dobrą widocznością, zwłaszcza momentu startowego oraz umożliwić zainstalowanie sprzętu komputerowego z możliwością podłączenia go do źródeł zasilania.

Po wyeliminowaniu wszystkich wymienionych niedociągnięć organizacyjnych, oglądanie zawodów żużlowych na Golęcinie w następnym sezonie może być bardzo przyjemne zarówno dla kibiców jak i osób funkcyjnych.

01

źródło:informacja własna

 

Maciej Major

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!