Larsen poprowadził do wygranej

rzeszow logo 2015torun logoW rozegranym spotkaniu XI rundy PGE Ekstraligi, rzeszowska drużyna pokonała na swoim torze KS Toruń w stosunku 49:40. Najlepszymi zawodnikami niedzielnego starcia okazali się Kenni Larsen oraz Peter Kildemand.

 

Rywalizacja na stadionie przy ul. Hetmańskiej 69 rozpoczęła się z lekkim opóźnieniem. Wszystko za sprawą opadów deszczu, które w stolicy Podkarpacia trwały od sobotniego wieczoru, aż do niedzielnego popołudnia, a tor potrzebował dłuższej kosmetyki.

 

Nie zabrakło również kontrowersyjnych sytuacji. Otóż już w biegu pierwszym  podczas trzeciego okrążenia na tor upadł Mirosław Jabłoński. Popularny „Miro” szybko wstał z toru i starał się jak najszybciej zabrać motor z owalu. Mimo to sędzia zawodów przerwał bieg i wykluczył Jabłońskiego z powtórki. Dodatkowo zawodnik otrzymał czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie. Decyzja ta wywołała negatywne emocje wśród kibiców. Podobna sytuacja miała miejsce w biegu czwartym, wówczas na tor upadł młodzieżowiec KS Toruń. Arbiter nie oszczędził nawet Oskara Fajfera, któremu również wręczył czerwoną kartkę.

 

-Zaskoczyły mnie te dwa wykluczenia, bo tor był naprawdę ciężki. Decyzja była dość dziwna,   ewentualnie można było dać po żółtej kartce zarówno Mirkowi jak i Oskarowi. - skomentował po meczu Kacper Gomólski

 

Początek zawodów zdecydowanie należał do gości, którzy pokazali, że nie będą łatwym przeciwnikiem. Po pierwszej serii startów „Anioły” prowadziły 12:11. W ekipie Janusza Ślączki punkty odrabiało zaledwie dwóch zawodników.

 

Do ciekawego zdarzenia doszło również w biegu dziesiątym. Otóż w pierwszej odsłonie para gospodarzy Larsen - Lampart dowiozła do mety podwójne zwycięstwo. Po tym biegu nastąpiła regulaminowa przerwa na równanie toru, a po niej… powtórzony bieg. Wszystko za sprawą protestu drużyny gości, którzy dopatrzyli się nierównej taśmy. W powtórzonym wyścigu PGE Stal przywiozła cztery punkty. Po biegu tym rzeszowianie prowadzili jednym „oczkiem”.

 

O końcowym rezultacie meczu zadecydowały trzy ostatnie biegi. W gonitwie trzynastej para Larsen – Hancock okazała się lepsza od zawodników przyjezdnych. W czternastym starcie rzeszowianie zgarniają dwa „oczka”, a bieg piętnasty to kolejne 5:1 dla biało - niebieskich. W końcowym rezultacie Żurawie wygrywają 49:40 i tym samym zgarniają „trzy” punkty.

 

W ekipie PGE Stali Rzeszów fantastyczne zawody odjechał Kenni Larsen, który poprowadził Żurawie do zwycięstwa. Warto dodać, że Larsen powrócił do ścigania po kontuzji, która nie została w 100% wyleczona. Obok niego na rzeszowskim owalu doskonale radził sobie Peter Kildemand (13 pkt.). W ekipie Jacka Krzyżaniaka najwięcej punktów zdobył Chris Holder (9 pkt.) 

 

 

11230112 10203251115397380 2117978952399216868 n

Larsen okazał się "asem"

 

Wynik: 

PGE Stal Rzeszów 49

9. Greg Hancock (1,2,3,3,2) 11

10. Mirosław Jabłoński (w/u,w,w,w) 0

11. Dawid Lampart (1,1,1,3,0) 6

12. Kenni Larsen (3,3,3,2*,2*) 13+2

13. Peter Kildemand (3,1*,3,3,3) 13+1

14. Artur Czaja (2,2,1) 5

15. Krystian Rempała (1*,w/u,0) 1+1

 

 

Klub Sportowy Toruń 40

1. Chris Holder (2*,0,2,2,3) 9+1

2. Adrian Miedziński (3,2,1*,1,1) 8+1

3. Grigorij Łaguta (2,0,2,2,w) 6

4. Kacper Gomólski (0,3,1,1,1) 6

5. Jason Doyle (2,1,2,0) 5

6. Paweł Przedpełski (0,3,w) 3

7. Oskar Fajfer (3,w/u,w) 3

 

 

Bieg po biegu:

1. Miedziński, Holder, Hancock, Jabłoński (w) 1:5

2. Fajfer, Czaja, Rempała, Przedpełski 3:3 (4:8)

3. Larsen, Łaguta, Lampart, Gomólski 4:2 (8:10)

4. Kildemand, Doyle, Rempała (w/u), Fajfer (w/u) 3:2 (11:12)

5. Larsen, Miedziński, Lampart, Holder 4:2 (15:14)

6. Gomólski, Czaja, Kildemand, Łaguta, 3:3 (18:17)

7. Przedpełski, Hancock, Doyle, Jabłoński (w) 2:4 (20:21)

8. Kildemand, Holder, Miedziński, Rempała 3:3 (23:24)

9. Hancock, Łaguta, Gomólski, Jabłoński (w) 3:3 (26:27)

10. Larsen, Doyle, Lampart, Fajfer (w) 4:2 (30:29)

11. Kildemand, Łaguta, Miedziński, Jabłoński (w) 3:3 (33:32)

12. Lampart, Holder, Czaja, Przedpełski (w/2min) 4:2 (37:34)

13. Hancock, Larsen, Gomólski, Doyle 5:1 (42:35)

14. Holder, Hancock, Gomólski, Lampart 2:4 (44:39)

15. Kildemand, Larsen, Miedziński, Łaguta (w) 5:1 49:40

 

Źródło: inf. własna

Karolina Sobczuk

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!