
W ostatnim meczu rundy zasadniczej, rzeszowska drużyna pokonała na swoim torze MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów w stosunku 50:40. Jednak w dwumeczu lepsi okazali się przyjezdni zdobywając punkt bonusowy, który zapewnił im utrzymanie w PGE Ekstralidze.
Zawodnicy PGE Stali do niedzielnego spotkania przygotowywali się jak najlepiej. Niestety przewaga gości z pierwszego meczu okazała się za wysoka i Żurawie nie potrafiły odrobić strat. Już w początkowej fazie zawodów można było zauważyć, że żadna drużyna nie ma w planie odpuszczać. Oczywiście w lepszej sytuacji znajdowali się gorzowianie.
W pierwszej serii startów rzeszowianie obieli zaledwie dwupunktowe prowadzenie nad podopiecznymi Stanisława Chomskiego. Biało - niebiescy swoją batalie o „trzy punkty” rozpoczęli dopiero w drugiej serii startów. Wówczas para Lampart – Larsen dowozi drugie podwójne zwycięstwo. W kolejnym biegu fantastycznie ze startu wychodzi Artur Czaja, który do ostatnich metrów musiał radzić sobie z Tomaszem Gapińskim. Lepszy okazał się rzeszowski junior. „Cieniem” na torze okazał się Peter Kildemand. W niedzielnym meczu można było zaobserwować, że popularny „Pająk” nie radzi sobie na rzeszowski owalu. Oczywiście Peter nadal nie czuje się zbyt dobrze, co widać było na torze.
Do biegu ósmego rzeszowianie prowadzili z gorzowską ekipą 26:16, wówczas wydawało się, że jest to dobry prognostyk dla miejscowych kibiców. Jednak sternik gorzowskiej Stali w ósmej gonitwie postawił na rezerwę taktyczną, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Para Zmarzlik - Iversen dowozi do mety pięć punktów. Kolejny bieg to defekt Grega Hancocka i trzy punkty walecznego Karola Barana. W biegu dziesiątym najlepsza para niedzielnej gonitwy tzn. Lampart – Larsen przywozi trzecie zwycięstwo. Po tym biegu PGE Stal prowadzi 35:25. Gorzowianie po kilku dobrych startach musieli, jedynie robić „swoje”. Ten cel udało się im zrealizować w 100%.
-Przyjeżdżając tutaj nie mogłem mówić, że jedziemy tylko po punkt bonusowy. Oczywiście to było podstawowe zadanie, bo zwycięstwo i tak nam nic nie dawało jeśli chodzi o tabelę. Natomiast bonus gwarantował nam uniknięcie baraży. Ale zawodników muszę nastawiać tak, że jedziemy zawsze po zwycięstwo. – mówił po meczu trener Stali Gorzów.
W ekipie gospodarz z pewnością na uznanie zasłużyła para Lampart - Larsen. Obaj zawodnicy dla rzeszowskiej ekipy łącznie uzbierali 22 punkty. Z dobrej strony zaprezentował się także Karol Baran, który przy swoim nazwisku zapisał 8 punktów plus bonus. Z pewnością zabrakło punktów Krystiana Rempały, który w meczu z Tarnowem był obok Grega Hancocka najlepszym jeźdźcem „Żurawi”. W drużynie przyjezdnych fantastyczne zawody odjechał Bartosz Zmarzlik. Młodzieżowiec gorzowskiej Stali zdobył dla swojego zespołu 16 punktów. Fatalnie na rzeszowskim owalu wypadł Linus Sundstroem oraz Matej Zagar.
O ile przed gorzowianami spokojny byt w ekstralidze, tak podopiecznych Janusza Ślączki czeka jeszcze barażowa batalia o „być albo nie być” w żużlowej elicie.
Wynik:
PGE Stal Rzeszów: 50
9. Greg Hancock (3,3,d,2*) 8
10. Karol Baran (1,1,3,2,1*) 8+1
11. Dawid Lampart (3,3,3,1,0) 10
12. Kenni Larsen (2*,2*,2*,3,3) 12+3
13. Peter Kildemand (2,1,1,1*,2) 7
14. Artur Czaja (2,3,0) 5
15. Krystian Rempała (0,0,0) 0
MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów: 40
1. Niels K. Iversen (t,1,2*,3,2*,1*) 9+3
2. Linus Sundstroem (0,0,-,-,-) 0
3. Matej Zagar (1,0,1,0) 2
4. Tomasz Gapiński (0,2,2,1,0,2) 7
5. Krzysztof Kasprzak (3,0,1,d,-) 4
6. Bartek Zmarzlik (2,3,2,3,3,3) 16
7. Adrian Cyfer (1,1,0) 2
Bieg po biegu:
1. Zmarzlik, Hancock, Baran, Sundstrom, Iversen (t) 4:2 (4:2)
2. Zmarzlik, Czaja, Cyfer, Rempała 2:4 (6:6)
3. Lampart, Larsen, Zagar, Gapiński 5:1 (11:7)
4. Kasprzak, Kildemand, Cyfer, Rempała 2:4 (13:11)
5. Lampart, Larsen, Iversen, Sundstrom 5:1 (18:12)
6. Czaja, Gapiński, Kildemand, Zagar 4:2 (22:14)
7. Hancock, Zmarzlik, Baran, Kasprzak 4:2 (26:16)
8. Zmarzlik, Iversen, Kildemand, Rempała 1:5 (27:21)
9. Baran, Gapiński, Zagar, Hancock (d) 3:3 (30:24)
10. Lampart, Larsen, Kasprzak, Cyfer 5:1 (35:25)
11. Iversen, Baran, Kildemand, Zagar 3:3 (38:28)
12. Zmarzlik, Iversen, Lampart, Czaja 1:5 (39:33)
13. Larsen, Hancock, Gapiński, Kasprzak (d) 5:1 (44:34)
14. Zmarzlik, Kildemand Baran, Gapiński 3:3 (47:37)
15. Larsen, Gapiński, Iversen, Lampart 3:3 (50:40)
Źródło. inf. wlasna

