Janusz Stachyra: Zapominamy co było, nie żyjemy wspomnieniami

rzeszow logo2015 stachyra j1Janusz Stachyra w dalszym ciągu będzie szkoleniowcem Stali Rzeszów. Po przejęciu klubu przez Ireneusza Nawrockiego poszerzono sztab szkoleniowy, gdzie do wspomnianego Stachyry dołaczył Mirosław Kowalik. Swój udział przy szkoleniu młodzieży ma mieć też Greg Hancock.



- Jest mi bardzo miło, że będę miał okazję współpracować z takimi profesjonalistami z czterokrotnym mistrzem świata na czele. Od Grega Hancocka nasi młodzi chłopcy będą mogli się uczyć. Greg będzie także naszym mentorem, który swoją wiedzę będzie przekazywał młodzieży nie tylko podczas zawodów ale i na treningach. Dzięki temu będzie możliwość bardzo dobrego dopasowania sprzętu, ponieważ ja, czy Mirek Kowalik już nie jeździmy. Bardzo dziękuje Ireneuszowi Nawrockiemu, że podjął się tego wyzwania i chce dla Podkarpacia ten żużel postawić na nogi. Robimy krok do przodu, zapominamy co było, nie żyjemy wspomnieniami i myślimy trzeźwo do przodu - przyznał Janusz Stachyra.

Na rzeszowskim torze w ostatnim czasie cięzko było zobaczyć porządne ściganie. Janusz Stachyra przyznał, że w dobie komisarza toru cięzko jest przygotować tor pod widowisko. - Dzisiaj w dobie komisarza toru, myślę że oni powinni się troszkę dostroić do widowiska. Osiem godzin przed meczem jest tylko ubijanie toru. Bez odpowiedniej ilości wody w torze i przebronowania górnej części toru, czyli od połowy do bandy, żeby można było jeździć po szerokiej to wtedy można to zrobić i będzie ściganie. Chcemy jeszcze dosypać troszkę materiału, żeby się odsypywał i można było jeździć poza połową toru.

DSC 0002
źródło: inf.własna

Katarzyna Biskup

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!