
Unia Tarnów, w meczu 5.kolejki PGE Ekstraligi, przegrała na własnym torze z Betard Spartą Wrocław 41:49. Po spotkaniu zadowolenia z osiągniętego wyniku nie kryli zawodnicy i sztab trenerski wrocławskiej drużyny. Piotr Baron w swojej drużynie znalazł dwóch cichych bohaterów. Zupełnie inne odczucia towarzyszyły gospodarzom.
Piotr Baron (Betard Sparta Wrocław, trener):
Przede wszystkim dziękuję za piękne spotkanie, fajne, czyste i to jest najważniejsze. Cieszymy się z tego, że wychodził nam początek zawodów. Trochę straciliśmy po 8 wyścigu, ale to ze względu na to, że akurat mieliśmy zestaw 2 i te pola nam wtedy nie pasowały, za późno żeśmy zareagowali z przełożeniami. Chciałbym podziękować swojej drużynie, a przede wszystkim bohaterom tego meczu, czyli Masymowi (Drabikowi – przyp. red.)i Szymonowi (Woźniakowi –przyp.red.), którzy załatwili wszystko w XIV biegu. Chylę czoła i raz jeszcze dziękuję.
Szymon Woźniak (Betard Sparta Wrocław):
Na pewno nie było to dla nas łatwe spotkanie. Mimo, że na początku mieliśmy skromną przewagę, to cały czas staraliśmy się znaleźć odpowiednie ustawienia, cały czas staraliśmy się coś poprawić. Wiedzieliśmy, ze gospodarze też nie śpią i starają się dopasować swój sprzęt. Cieszymy się, że w ogólnym rozrachunku to nam się udało wywieźć punkty z Tarnowa. Gratulacje należą się całej drużynie. Dziękuję również drużynie przeciwnej za fajne widowisko. Co do mojej osoby to można powiedzieć, że bez szału, ale z biegu na bieg pracowaliśmy z teamem, rozmawiałem dużo z chłopakami, podpowiadali mi, analizowałem to też sam i trafiłem na mój ostatni bieg. Udało się z Maksymem (Drabikiem – przyp.red.) zrobić kawał dobrej roboty.
Maksym Drabik (Betard Sparta Wrocław):
Każdy było bohaterem w naszej drużynie, bo każdy dołożył kilka punktów i swoją cegiełkę do wyniku końcowego. Strasznie się cieszymy, że udało nam się wygrać to spotkanie. Dziękujemy gospodarzom, bo objechaliśmy świetne zawody. Wynik był przez cały czas nierozstrzygnięty. W XIV biegu udało nam się z Szymonem (Woźniakiem – przyp.red.) wygrać start, a później patrzyliśmy sobie, tak naprawdę, prosto w oczy. Wydaje mi się, że jechaliśmy idealnie parą.
Paweł Baran (Unia Tarnów):
Wiedzieliśmy od początku, że, aby wygrywać mecze liderzy muszą jechać. Musimy też jednak uświadomić sobie, że to nie są konie do wygrywania i też mogą mieć problemy. Dzisiaj tak było. Fajnie pojechał Mikkel Michelsen, ale niestety dwa zera przy Piotrku (Świderskim – przyp.red.). Nie chcę teraz oceniać tego. Są emocje, jest jeszcze gorąco. Jutro będzie nowy dzień i będziemy wyciągać wnioski.
Janusz Kołodziej (Unia Tarnów):
Niestety ostatni bieg to totalna klapa z mojej strony. Wydaje mi się, że po części, za tą porażkę, każdy z nas gdzieś tam odpowiada. Staraliśmy się, chcieliśmy jak najlepiej, ale zawodnicy gości jechali naprawdę świetnie i odczytali super ten tor. Walczyliśmy, byliśmy bojowo nastawieni, a jednak teraz do nas dociera, że przegraliśmy te zawody. Mówiliśmy przed sezonem, że wystarczy wygrywać mecze tylko u siebie, a widzimy, że nawet z tym nie jest łatwo. Dużo pracy przed nami i musimy się wziąć w garść.
Źródło: inf.własna

