
Rewanżowy mecz półfinałowy, pomiędzy Grupą Azoty Unią Tarnów a Fogo Unią Leszno, zakończył się wynikiem 42:48. Owy rezultat zapewnił leszczyńskim Bykom finał w zmaganiach o tytuł Drużynowego Mistrza Polski. Reprezentanci obu drużyn skomentowali środowe (24.09) spotkanie.
Marek Cieślak (trener Grupy Azoty Unii Tarnów) - Przystępowaliśmy do tych zawodów z takimi problemami, że człowiek właściwie nie myślał o meczu tylko o tym jak złożyć drużynę, bo Janusz Kołodziej bardzo źle się czuł po upadku w Lonigo. Dzisiaj nie chciał jechać, trzeba było go przekonywać, żeby pomógł drużynie. Jestem mu wdzięczny za to, że to zrobił.
Tobiasz Musielak (Fogo Unia Leszno) - Pierwszy raz chyba zrobiłem taki dobry wynik na tym torze. Bardzo mnie to cieszy, bo to jest dobry prognostyk na finał. Spokojnie czekamy na to co będzie dalej.
Adam Skórnicki (menedżer Fogo Unii Leszno) - Cieszymy się bardzo z tego, że jesteśmy w finale. Szkoda tylko, że odbyło się to w sytuacji gdy tak wielu zawodników w obu zespołach było kontuzjowanych. Na pewno więcej strat było po stronie Unii Tarnów. To niezręczna sytuacja, drużyna która wygrała rundę zasadniczą z dużym zapasem będzie teraz walczyła o trzecie miejsce. Taki niestety jest regulamin. Kontuzje odegrały znaczącą rolę. My musimy cieszyć się, że jesteśmy w finale. Mamy tylko trzy dni na przygotowania do starcia z bardzo mocnymi rywalami z Gorzowa.
Źródło: www.elka.pl

