
Norbert Kościuch został nowym zawodnikiem Orła. Trzeci najskuteczniejszy żużlowiec wybrał Łódź, bo z łódzkim klubem łączy go wspólny cel. Awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Dlaczego zdecydował się pan na jazdę w Orle Łódź?
Norbert Kościuch: Wybrałem Łódź, bo nasze drogi się spotkały. Myślimy o tym samym. Ja chciałbym jeździć w PGE Ekstralidze, gdzie nie udało mi się w tym roku podpisać kontraktu, a Orzeł chce do niej bardzo awansować. Będziemy dążyć do tego razem.
Podobno miał pan oferty z PGE Ekstraligi.
- Były zapytania, a od tego do konkretnych ofert jest daleka droga. Powiem szczerze, że gdybym dostał ofertę podpisania w PGE Ekstralidze, to bym się na to zdecydował. Nie ma jednak sensu narzekać i płakać nad rozlanym mlekiem. Wręcz przeciwnie. Trzeba zakasać rękawy i cały czas pracować, bo trafiam do świetnie poukładanego klubu, który ma wielkie ambicje. Jestem przekonany, że w Łodzi mogę zrealizować również swoje cele. Poza tym, ważnym argumentem był też nowy stadion.
W jakim sensie?
- Na starym obiekcie Orła nie byłoby mowy o Ekstralidze. Budowa tego obiektu pokazuje, że klub ma jasno postawiony cel. Wszystko składa się w całość.
Jak przebiegały rozmowy z Orłem?
- Kiedy się zaczęły, to tak naprawdę nie wiem. Podejrzewam, że taki pierwszy kontakt nawiązał mój menedżer. Co do samych negocjacji z prezesem, to wszystko ruszyło niedawno i trwało bardzo krótko. Przy jednym spotkaniu doszliśmy bez problemu doporozumienia.Jak pan ocenia drużynę, którą zbudował Orzeł?
- Zapoznałem się z tym szczegółowo we wtorek. Nie wszystko od razu wiedziałem. Wiadomo, że znałem plany klubu, ale przecież nie każdy da się zrealizować. Najważniejsze, że cel został zrealizowany. Drużyna miała być mocna i według mnie takawłaśnie jest.
Zgadza się pan z opinią, że rozgrywki w pierwszej lidze już dawno nie zapowiadały się tak pasjonująco?
- Tak, ale w sumie ta liga staje się mocniejsza z sezonu na sezon. Mam wrażenie, że przed ubiegłymi rozgrywkami było oceniane to podobnie. Ale to dobrze. Skorzystają na tym kibice, bo będzie co oglądać. A poza tym Nice 1. LŻ do Ekstraligi brakuje coraz mniej.
Co poza Orłem Łódź? Będzie pan jeździć w ligach zagranicznych?
- Nie wiem, co odpowiedzieć, bo w tej chwili się na to nie nastawiam. Prawda jest taka, że nam Polakom jest coraz trudniej podpisać kontrakty w ligach zagranicznych. Pojawiły się ograniczenia dotyczące liczby obcokrajowców i mamy problem. Wiem, że mój menedżer będzie o to zabiegał, ale naprawdę nie wiem, co z tego wyjdzie.
Plany indywidualne?
- Nic odkrywczego nie powiem. Chciałbym być krok dalej niż w roku poprzednim. Nie myślę o medalach w konkretnych imprezach, bo to nie w moim stylu. Chcę się rozwijać, stawać się coraz lepszym zawodnikiem. Jeśli ten plan będę spokojnie realizować, to będzie radość z jazdy. A wtedy reszta przyjdzie sama .
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję i przy okazji przesyłam podziękowania dla moich sponsorów - firmy Fachowiec z Poznania, AsSport, FHU Kępka i dla całego teamu BambiniRacing.
źródło: orzel.lodz.pl

