Złe miłego początki - czyli ROW w drodze po awans

IMG 0079Mówisz Rybnik - myślisz żużel. Rok 2019 miał być zwieńczony awansem i był, ale wydarzenia przed ropoczęciem sezonu i sam jego początek wcale nie były usłany różami.

rybnik2016Kiedy na koniec sezonu 2018 ROW musiał przełknąć gorycz porażki w finałowym starciu przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie to stało się jasne, że przyjdzie im bić się o awans w kolejnym roku. Tym samym kadra zawodników na sezon 2019 miała nie pozostawiać złudzeń już przed sezonem na tak zwanym papierze. Faktycznie tak było... do momentu kiedy okazało, że wracający na żużlowe tory od maja 2019 Grigorij Łaguta wcale nie wznowi swojej kariery w Rybniku, a w Lublinie. Pokerowa zagrywka działaczy z Lublina znacznie osłabiła siłę rażenia "rekinów" i od tego momentu ROW już takim murowanym kandydatem do awansu nie był.

Podsumowanie sezonu podzielimy na trzy części. Dziś I połowa rundy zasadniczej.

Falstart

Pierwszy mecz na własnym torze z Orłem Łódź został przerwany po festiwalu upadków i długiej kosmetyce toru. Na pierwszy mecz w sezonie tym samym podopieczni Piotra Żyto udali się do pierwszej stolicy Polski - do Gniezna. Faworytem byli goście, jednak szybko stało się jasne, że o punkty będzie im bardzo ciężko. Słaba postawa juniorów Sergieja Łogaczewa oraz Linusa Sundstroema to główne przyczyny porażki. Najwięcej punktów dla gości zdobyli Troy Batchelor (13) i Mateusz Szczepaniak (10+2). Więcej można było oczekiwać od Kacpra Woryny, który w sześciu startach zdobył 9 punktów.

Drugie starcie

W Niedzielę Wielkanocną przy G72 odbył się zaległy pojedynek z Orłem Łódź. Tym razem ku uciesze wypełnionemu po brzegi stadionowi zawodnicy ROW-u nie pozostawili złudzeń i pewnie pokonali łódzki klub 53:37, a wszyscy zawodnicy pojechali na swoim poziomie. Na słowa wyróżnienia zasłużył Robert Chmiel 8pkt w trzech startach.

Błoto, Bewley i bonusy

Kolejny mecz rundy zasadniczej odbył się w Rybniku, gdzie ROW podejmował Unię Tarnów. Tego dnia od rana padał deszcz, a zawody stały pod znakiem zapytania. Po naradzie podjęto decyzję o próbie odjechania zawodów. Ta decyzja nie była najlepsza dla powracającego po ciężkiej kontuzji Daniela Bewley'a. Młody Anglik, z którym były wiązane duże nadzieje spisał się poniżej oczekiwań zdobywając tylko 1 punkt. Do 9 wyścigu pachniało sensacją, bowiem na prowadzeniu byli tarnowianie. Na zakończenie trzeciej serii startów gospodarze objęli prowadzenie, którego jak się później okazało nie oddali do końca. Przy wyrównanej postawie obu ekip o zwycięstwie zadecydowała jazda drużynowa. W ekipie ROW-u Mateusz Szczepaniak zdobył 7 punktów i 3 bonusy, a Robert Chmiel 8+2. Z kolei po stronie drużyny gości próżno było szukać jakiegokolwiek punktu bonusowego. Kolejne dobre zawody zaliczył Robert Chmiel, a ciężar odrobienia strat wzięli na siebie Kacper Woryna (10pkt) oraz Mateusz Szczepaniak 7+3.

Łotwa zdobyta - pierwsze zwycięstwo w historii

5 maja "Rekiny" jechały na Łotwę, gdzie nigdy nie udało im się wygrać. Rybniczanie od początku przejęli inicjatywę i do końca spotkania kontrolowali wynik. Pewne zwycięstwo 37:53 i świetna postawa całej drużyny w tym komplet Mateusza Szczepaniaka (14+1) dały jasny sygnał innym drużynom "marzenia o ekstralidze odłóżcie na rok". Obok Szczepaniaka świetnie spisali się Woryna i Batchelor, ale "czarną robotę" wykonał Sergiej Łogaczew, który zdobył 7 punktów i 4 bonusy.

Na obiad pyszna rybka z gdańskiego wybrzeża i debiut Tudzieża

11 maja ROW Rybnik podejmował w porze obiadowej (13.15) gości z Gdańska. Uczta była zacna i kolejne wysokie zwycięstwo - 58:32. Gdańszczanie na torze przy G72 wyglądali ... w sumie to w ogóle nie wyglądali. Po stronie gospodarzy swój debiut zaliczył Mateusz Tudzież. Młodzieżowiec ROW-u zdobył 2 punkty i jeden bonus. Wszyscy zawodnicy pojechali na swoim poziomie, a na pochwałę zasłużyli: Linus Sundstroem, który po słabszym meczu na Łotwie wrócił do dobrej dyspozycji (12+1) oraz Sergiej Łogaczew - styl, w którym Rosjanin zdobywał punkty tego dnia mógł się podobac (11+2).

Beniaminek vs spadkowicz

Na półmetku rozgrywek rewelacja rozgrywek drużyna z Ostrowa podejmowała u siebie głównego pretendenta do awansu PGG ROW Rybnik. Otwarcie meczu to mocne uderzenie gości i prowadzenie 8:15. Gospodarze wzięli się jednak do odrabiania strat i dopięli swego w wyścigu 10. Wtedy to za sprawą podwójnego zwycięstwa objęli prowadzenie 31:28. Od tego momentu gospodarze kontrolowali wynik do końca i ostatecznie wygrali 47:42. Po stronie gości zawiódł Linus Sundstroem, dla którego był to kolejny słaby wyjazdowy występ (3pkt)

RMF 7850

Przed rundą rewanżową rybniczanie plasowali się na drugim miejscu tuż za drużyną z Ostrowa.

Podsumowanie rundy rewanżowej w II części już niebawem.

 

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!