Kacper Woryna uległ wczoraj wypadkowi podczas 14 biegu w meczu King’s Lynn stars z Coventry Bees. W wypadku tym uczestniczył również Rory Schlein. Kacper został odwieziony od razu do szpitala w King’s Lynn gdzie zajęli się nim lekarze. Opuścił szpital dopiero nad ranem, po blisko 9 godzinach, po opatrzeniu rany.
Okazało się, że Kacper dłonią zahaczył o wystający element motoru w czasie upadku, które właśnie rozcięło mu dłoń. Dziś nad ranem został on przewieziony z King’s Lynn do szpitala Walsgrave w Coventry. Prawdopodobnie jutro przejdzie operację dłoni i w niedzielę. Na szczęście, dłoń nie jest złamana. Jest przy nim teraz ojciec, Mirosław Woryna.
Nieprawdą jest, jak twierdzą inne portale sportowe, że Kacper miał dziś przylecieć do Katowic. Lekarze kategorycznie zabronili mu jakichkolwiek lotów. Jego stan nie pozwala na jakąkolwiek dłuższą podróż. Jest teraz w dobrych rękach, jak sam powiedział, pod stałym nadzorem lekarzy, po odkażeniu rany, i na dniach lekarze przewidują szycie ręki. Dziś rano odwiedził go w szpitalu również Chris Harris. Kibice z całej Polski jak również z Wielkiej Brytanii ślą do Kacpra życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. I my się do tych życzeń dołączamy.
"Dziekuję wszystkim za wiadomości i wsparcie, bardzo wiele mi to daje teraz. Dzień po upadku wszystko boli potrójnie, ale jest ok, ręka czeka na dwie operacje, jedna jutro, która ma na celu oczyszczenie i usunięcie martwej skóry. Druga jeśli wszystko się dobrze potoczy będzie miała na celu sklepienie rany. Od rana jestem pod antybiotykiem gdyż dostało się zakażenie i muszę być pod kroplówką, co chwile dostaje antybiotyk dożylnie. Całe ciało boli strasznie, ale ręka to największe zmartwienie. Na szczęście zajmuje się nią najlepszy lekarz kadry Wielkiej Brytanii, więc odliczam tylko godziny do powrotnego lotu! Dziękuję wszystkim za pomoc!!!..." - napisał Kacper na swojej stronie.
Źródło: info.własne.

