J. Dymek "Myślałem, że będzie większy stresik"

2015 dymek jrybnik2016Wprawdzie za nami kolejny mecz w wykonaniu ROW’u Rybnik, lecz mamy dla państwa jeszcze krótką rozmowę, którą udało się odbyć po wtorkowym spotkaniu w Częstochowie. Naszym rozmówcą był jeden z hitów transferowych tej zimy – Jarosław Dymek.

Dla nowego kierownika drużyny ROW’u Rybnik mecz w Częstochowie musiał mieć wyjątkowe znaczenie. Od lat Jarosław Dymek był związany z biało-zielonymi, a to jako kierownik, a to jako menadżer. Jakie emocje towarzyszyły „wychowankowi” częstochowskiego klubu? - Myślałem, że będzie inaczej, że będzie większy stresik, ale tak jakoś poszło. Kiedy już zaczynają grzać motory to już wszystko odchodzi na bok. To już się człowiek skupia na swoich zadaniach.

We wtorkowej rywalizacji nowa drużyna Jarosława Dymka przegrała 48-42. Kierownik rybnickiego klubu czuje lekki niedosyt, gdyż uważa, że pomimo początkowych problemów jego zespół mógł ugrać pod Jasną Górą więcej. - Można było napsuć gospodarzom trochę więcej krwi. Łatwiej by było gdyby ten trzon krajowy pojechał lepiej, co widać w programie, gdy się spojrzy na zdobycz punktową poszczególnych zawodników. Brakło też punktów Griszy Łaguty. Drugi mecz z rzędu nie pojechał na tyle na ile go stać.

Rybniczanie bardzo liczyli przed wtorkowym spotkaniem właśnie na Rosjanina, który częstochowski tor zna jak własną kieszeń. Niestety Grigorij Łaguta miał zarówno w Gorzowie, jak i Częstochowie problemy ze skuteczną jazdą. - Liczyliśmy na to, że tutaj Grisza się odbuduje. Chociaż słowo odbuduje chyba nie jest tu najlepsze, bo ciężko mówić o odbudowaniu po jednym słabszym spotkaniu. Liczyliśmy jednak na to, że to on będzie ciągnął ten wynik, a nie młody Kacper Woryna. Oczywiście liczyliśmy na to, że pojedzie on dobrze, ale bardziej tu stawialiśmy na Griszę.

Młody wychowanek rybnickiego klubu stał się rewelacją na początku sezonu w PGE Ekstralidze. W dwóch pierwszych spotkaniach był zdecydowanym liderem Rekinów. Czy Jarosław Dymek wie w czym tkwi sekret tak wyśmienitej formy Kacpra Woryny? - To doskonały młodzieżowiec. W czym tkwi jego recepta? To już trzeba go osobiście pytać. Nas może tylko cieszyć to, że jest w dobrej dyspozycji i dzięki temu mamy jakieś pole manewru.

Po wtorkowym meczu przygotowanie toru przy ulicy Olsztyńskiej chwalił trener przyjezdnych – Mirosław Korbel. Czy pomimo opadów podobne zdanie miał na jego temat kierownik drużyny – Jarosław Dymek? - Wiemy jaki jest tor w Częstochowie. Delikatne opady nie stanowią dla niego żadnego zagrożenia. Musiałaby tu przejść konkretna ulewa, żeby zrobić tu błoto, kałuże itd. Także taki deszczyk tylko go nawilżył i można było się na nim konkretnie ścigać. Chłopaki po płotach latali, także myślę, że kibice zadowoleni.

 

6

 

źródło: informacja własna

Rafał Moltzan

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!