
Rewelacyjne spotkanie, emocje w każdym wyścigu, upadki, wykluczenia i defekty - to wszystko wczoraj mogliśmy zaobserwować w Rybniku. O wyniku 44:46 zadecydował dopiero wyścig 15. Minimalnie lepsi okazali się przyjezdni i to Unia Leszno dopisuje do swojego dorobku 2 duże punkty.
Upalne i duszne popołudnie - w takich warunkach przyszło mierzyć się ekipom z Rybnika i Leszna. Wyjątkowo twardy tor miał być sprzymierzeńcem gospodarzy. Początek spotkania pokazał, że faktycznie to gospodarze lepiej radzą sobie przy G72. W pierwszym wyścigu miejscowi wygrali 4:2. Lindgren pewnie zwyciężył, z kolei Szombierski do ostatnich metrów atakował Kildemanda. Ostatecznie to "Szumina" dojechał na trzecim miejscu. Bieg juniorski to kolejne emojce. Para Rybniczan Woryna i debiutujący na własnym torze Skupień wyszli na podwójne prowadzenie. Tego drugiego cały wyścig gonił Bartosz Smektała, który dopiął swego na ostatnim okrążeniu. Również wyścigi 3 i 4 zakończyły się wynikami 4:2 i po czterech wyścigach gospodarze prowadzili 16:8.
Bieg nr 5 to początek kłopotów podopiecznych Mirosława Korbela. Jadącemu na pierwszej pozycji Max'owi Fricke na trzecim okrążeniu zaczął szwankować motocykl. Wydobywający dym, potęgował emocje kibiców, którzy wznosili modły, aby sprzęt wytrzymał do mety... niestety Australijczyk na szczycie ostatniego łuku zanotował defekt. Dzięki temu z wyniku 3:3 zrobiło się 1:5, a w całym meczu 17:13.
Kolejny wyścig to rewelacyjny start gospodarzy i ponowne prowadzenie 5:1, aż do momentu, w którym Piotr Pawlicki śmiałym atakiem przedarł się na drugie miejsce na rzecz Larsa Skupienia. Atak "Pitera" na tyle zaburzył rytm jazdy Skupienia, że młody Rybniczanin zanotował upadek. Ku niezadowoleniu fanom ROW-u z powtórki wykluczono Skupienia. W powtórce Łaguta dowiózł trzy punkty broniąc się przed zaciekłymi atakami Zengoty.
Bieg nr 7 to świetny start gości i jazda na 1:5. Para Lindgren - Szombierski wzięła się szybko do roboty i w pewnym momencie jechali na 4:2, jednak na czwartym okrążeniu Fredrik Lindgren zanotował defekt, utrudniając przy tym jazdę Szombierskiemu. Rybniczanin rzutem na taśmę odzyskał dwa punkty po bezpardonowym ataku na Kuberę. Po 7 wyścigach na tablicy widniał wynik 22:20. Kolejne trzy wyścigi zakończyły się odpowiednio 4:2, 1:5, 3:3 i tym samym po 10 biegach był remis 30:30.
Bohaterem biegu 11 został Bartosz Smektała. Po wykluczeniu Pawlickiego "Smyk" pokonał Łagutę i Lindgrena. Po wyścigu dwunastym goście poraz pierwszy wyszli na meczowe prowadzenie 35:37.
W biegu trzynastym para wychowanków Woryna i Szombierski wprawiła stadion w euforię. Podwójne zwycięstwo sprawiło, że znów Rybniczanie wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Przed biegami nominowanymi 40:38. Bieg 14 zwyciężyli goście w stosunku 1:5. Dla kibiców ROW-u fakt, że parę z Woryną tworzył Lindgren, a nie rozpędzony Szombierski był zadziwiający. Dobitnie może świadczyć o tym pytanie małego siedmioletniego chłopca siedzącego na trybunach " a czemu nie jedzie Szumina". Złośliwie więc można powiedzieć, że nawet dziecko wiedziało kto powinien jechać. Ostatecznie Lindgren nie nawiązał walki w biegu 14. Przed ostatnim wyścigiem to goście prowadzili 41:43 i prowadzenia już nie oddali. Emil Sajfutdinov pewnie zwyciężył ostatni bieg i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo meczowe.
Rybniczanie mogą mówić o sporym pechu. Defekty, przerwane wyścigi z pewnością nieco przeszkodziły w osiągnięciu zwycięstwa, aczkolwiek błąd taktyczny w biegu 14 to już kamyczek do ogródka rybnickiej ekipy. Oczywiście można powiedzieć "Mądry Polak po szkodzie", jednak wydaje się, że Woryna i Szombierski mogli wspólnie pójść za ciosem. Po meczu trener Korbel tłumaczył, że sam Szombierski uznał, że nie czuje się na siłach ścigać się w 14 wyścigu. Jeśli faktycznie tak było, to należy zwrócić honor. Tylko trzeba zadać sobie pytanie: czy człowiek od zadań specjalnych , który potrafił niegdyś cały poobijany po karambolu wsiąść na motor, zrobić wynik, a później cierpieć z bólu, poddałby się ? Wtedy, kiedy drużyna go potrzebuje ? Do Szombierskiego to raczej nie podobne, o czym wszyscy doskonale wiedzą. Co się stało to się jednak nie odstanie i teraz Rybniczanie muszą się skupić na kolejnym trudnym meczu na własnym torze z Cash Broker Stal Gorzów. Fogo Unia Leszno tym zwycięstwem oddaliła od siebie widmo utraty czwartego miejsca i umocniła swoją pozycję w pierwszej czwórce.

Wyniki:
Fogo Unia Leszno – 46:
1. Emil Sajfutdinow 13 (2,3,2,3,3)
2. Peter Kildemand 2+1 (0,2*,0,-)
3. Piotr Pawlicki 5+2 (w,1,2*,w,2*)
4. Grzegorz Zengota 10 (2,2,3,0,3)
5. Janusz Kołodziej 7 (2,3,1,1,0)
6. Dominik Kubera 2 (0,1,1)
7. Bartosz Smektała 7 (2,0,2,3)
ROW Rybnik – 44:
9. Rafał Szombierski 5+1 (1,2,d,2*)
10. Fredrik Lindgren 5 (3,d,1,1,0)
11. Max Fricke 9+1 (3,d,3,2,1*)
12. Tobiasz Musielak 2 (1,1,w,-,-)
13. Grigorij Łaguta 13 (3,3,3,2,2)
14. Lars Skupień 1 (1,w,0)
15. Kacper Woryna 9 (3,1,1,3,1)
Bieg po biegu:
1. Lindgren, Sajfutdinow, Szombierski, Kildemand 4:2
2. Woryna, Smektała, Skupień, Kubera 4:2 (8:4)
3. Fricke, Zengota, Musielak, Pawlicki (w/u) 4:2 (12:6)
4. Łaguta, Kołodziej, Woryna, Smektała 4:2 (16:8)
5. Sajfutdinow, Kildemand, Musielak, Fricke (d1) 1:5 (17:13)
6. Łaguta, Zengota, Pawlicki, Skupień (w/u) 3:3 (20:16)
7. Kołodziej, Szombierski, Kubera, Lindgren (d1) 2:4 (22:20)
8. Łaguta, Sajfutdinow, Woryna, Kildemand 4:2 (26:22)
9. Zengota, Pawlicki, Lindgren, Szombierski (d4) 1:5 (27:27)
10. Fricke, Smektała, Kołodziej, Musielak (w/u) 3:3 (30:30)
11. Smektała, Łaguta, Lindgren, Pawlicki (w/u) 3:3 (33:33)
12. Sajfutdinow, Fricke, Kubera, Skupień 2:4 (35:37)
13. Woryna, Szombierski, Kołodziej, Zengota 5:1 (40:38)
14. Zengota, Pawlicki, Woryna, Lindgren 1:5 (41:43)
15. Sajfutdinow, Łaguta, Fricke, Kołodziej 3:3 (44:46)

