
Spotkania Zielonej Góry z Toruniem zawsze budziły wiele emocji i kontrowersji. Niedzielne (26.04) spotkanie przyniosło tylko te pozytywne emocje. Oba zespoły stworzyły świetne emocjonujące widowisko. Zwycięstwo gospodarzy nie przyszło łatwo. Zarówno zielonogórzanie jak i torunianie, pomimo bardzo okrojonych przez kontuzje składów, pokazali speedway z najwyższej półki. Czteropunktowe zwycięstwo Falubazu 47:43, oddaje to co działo się na torze. Poniżej kilka pomeczowych wypowiedzi.
Jacek Gajewski (menedżer KS Toruń) – Zabrakło trzech punktów żeby mieć 46, a tak na serio to przede wszystkim zwycięstw indywidualnych. Tutaj nas Falubaz zdominował no i Jarek Hampel pojechał fenomenalnie i mam nadzieje, że ten wynik Jarka to nie tylko przeciw nam ale i też w innym meczach będzie tak jechał, a przede wszystkim w Grand Prix czego mu szczególnie życzę. My walczyliśmy do końca, mecz z punktu widzenia kibiców ciekawy, wyrównany, losy meczu ważyły się do ostatniego biegu. Jedziemy fajne mecze, robimy dobre widowiska, szkoda że nie przekłada się to na punkty.
Grigorij Łaguta (KS Toruń) – Dzisiejsze zawody były fajne, ściganie na takim twardym torze też może być ciekawe, było dużo walki, mijanek, zawsze można było kogoś pościgać. Ja ze swojej strony chciałbym zrobić więcej, ale robiłem wszystko co mogłem. W ostatnim biegu chciałem powalczyć z Jarkiem Hampelem, ale był dzisiaj niepokonany tak jak ja na crossie (śmiech). Jarek na pierwszym łuku się na mnie założył, bo waży trochę mniej (śmiech).
Jacek Frątczak (menedżer SPAR Falubaz) – Nie od dziś wiadomo, że u nas w Falubazie to im trudniej tym większa motywacja, to taka cecha narodowa w Zielonej Górze. Rywalom dziękujemy na super walkę fair. Bardzo miło i wesoło było przebywać razem z Griszą Łagutą na stadionie, być może się kiedyś spotkamy na „żółto – zielono”. Krystian Pieszczek trochę problemów sprzętowych. Za to odkrywamy na nowo Alexa Zgardzińskiego. Dołożył bardzo cenne punkty, walczył był szybki na starcie i na trasie. Od piątku nie mogliśmy na tym torze trenować ponieważ mecz miał status meczu zagrożonego i tor został zwałowany i prowadzono na nim tylko prace pielęgnacyjne. To nie był tor, na którym się ścigamy na co dzień. Dwa mecze i dwa zwycięstwa myślę, że dopiero się rozpędzamy.
Jarosław Hampel (SPAR Falubaz) – Cieszę się z formy u progu tego sezonu. Dzisiejszy mecz faktycznie to wiele nerwów i emocji. Wiedzieliśmy, że torunianie tutaj przyjadą i będą walczyć do samego końca, bo mają w składzie takich właśnie „walczaków” i to było pewne, że będziemy musieli się mocno starać o dobry wynik. Wszyscy chłopacy pojechali kapitalnie i to nam dało sukces.
inf. własna





