
W niedzielny wieczór (14.09) oczy całej żużlowej Polski skierowane były na województwo lubuskie, a konkretniej na Zieloną Górę, gdzie miejscowy Falubaz podejmował rywala zza miedzy, Stal Gorzów w ramach półfinałów ENEA Ekstraligi. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 49:41.
Derbowe potyczki od zawsze wzbudzały emocje wśród kibiców czarnego sportu. Niewątpliwie są to emocjonujące i nieobliczalne spotkania. Atmosferę lubuskich derbów podsycał dodatkowo fakt, iż zwycięzca dwumeczu awansuje do finału ENEA Ekstraligi.
Kibice Falubazu szczególnie martwili się o postawę Jarosława Hampela, dla którego końcówka sezonu jest, łagodnie mówiąc, mało udana. Tylko 3 punkty w sobotnim Grand Prix w Vojens oraz słabe występy w ligowych spotkaniach budziły niepokój fanów Małego. Dodatkowo zniżkę formy notował ulubieniec zielonogórskiej publiczności, Sasza Loktaev. Promyk nadziei wlał w serca kibiców Andreas Jonsson, który w przededniu lubuskich derbów, po niemal trzech latach, stanął na najwyższym stopniu podium w Grand Prix, zwyciężając w duńskim Vojens.
W obliczu kontuzji Nielsa K.Iversena szkoleniowiec Stali Gorzów postanowił zastosować tzw. Z/Z-tkę. Trener Piotr Paluch miał w zanadrzu do dyspozycji świeżo zakontraktowanego Craig'a Cook'a, jednak trener nie zdecydował się na powołanie Brytyjczyka do składu.
Zawodnicy Stali zaczęli od mocnego uderzenia. Już w pierwszym biegu kibice Falubazu przecierali oczy ze zdumienia, gdy gorzowska para przywiozła podwójne zwycięstwo, zostawiając za plecami Jarosława Hampela i Aleksandra Loktaeva. Jednak już w kolejnym wyścigu zielonogórscy juniorzy pokonali swoich rywali w takim samym stosunku. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną żużlowcy Stali, za sprawą Bartosza Zmarzlika i Piotra Świderskiego, wyszli na dwupunktowe prowadzenie w spotkaniu.
W kolejnym biegu ciśnienia pod taśmą nie wytrzymał Mikkel Bech i młody Duńczyk został wykluczony, a w jego miesce na starcie zameldował się Kamil Adamczewski. W powtórce biegu Andreas Jonsson poradził sobie z Krzysztofem Kasprzakiem i para Falubazu zwyciężyła w stosunku 4:2. Wiele emocji dostarczył kibicom wyścig 6, w którym to Adam Strzelec stoczył piękną, a co ważniejsze zwycięską walkę z Bartoszem Zmarzlikiem. Kapitan zielonogórskiej ekipy, Piotr Protasiewicz, po raz kolejny udowodnił, że jest królem toru przy W69 i na dystansie wyśmienitym atakiem wyprzedził Mateja Zagara, wyprowadzając tym samym swój zespół na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie. Jednak już w następnym wyścigu gorzowianie odrobili straty i na drugą przerwę zawodnicy zjeżdżali przy wyniku 21:21.
Zdawało się, iż zielonogórzanie męczą się z rywalem zza miedzy. Szczególnie zawodziła para Hampel-Loktaev, która w dwóch biegach zdobyła łącznie jedynie 3 punkty. Jednak już w 9. gonitwie dnia ci zawodnicy podwójnie pokonali gorzowską parę, pokazując jazdę do jakiej przyzwyczaili swoich kibiców. W kolejnym biegu Andreas Jonsson i Mikkel Bech wzięli przykład ze swoich kolegów i również zwyciężyli w stosunku 5:1, dzięki czemu zielonogórzanie wyszli na 8-punktowe prowadzenie.
Trener Piotr Paluch musiał zareagować na taki rozwój sytuacji i po przerwie w miejsce Linusa Sundstroema desygnował do walki Krzysztofa Kasprzaka. Lider gorzowskiej Stali nie poradził sobie jednak z parą Protasiewicz-Loktaev, którzy przepięknym atakiem na drugim łuku drugiego okrążenia przedarli się na prowadzenie, dając tym samym trzecie z rzędu podwójne zwycięstwo. Kapitalna akcja gospodarzy dała im 12-punktową przewagę. Przed biegami nominowanymi gorzowianie zdołali odrobić cztery z nich, niwelując przewagę Falubazu do ośmiu "oczek".
W pierwszym biegu nominowanym Jarosław Hampel przemknął przy bandzie obok Mateja Zagara, wychodząc tym samym na pierwszą pozycję. Popularny Mały nie oddał już prowadzenia do końca biegu, a za jego plecami Sasza Loktaev dwoił się i troił, lecz nie zdołał wyprzedzić Adriana Cyfera. Bieg zakończył się remisowo, dając gospodarzom meczowe zwycięstwo. W pierwszej odsłonie 15. gonitwy upadek zanotował Piotr Protasiewicz. Decyzją sędziego kapitan zielonogórzan został wykluczony z powtórki wyścigu, w której to Andreas Jonsson popisał się kapitalnym startem i ku uciesze miejscowych kibiców zostawił za plecami parę Stali Gorzów, wygrywając ostatni bieg tego dnia.
Niedzielne spotkanie zakończyło się zwycięstwem Falubazu 49:41. Najlepiej w drużynie gospodarzy punktował Andreas Jonsson. Popularny AJ zapisał na swoim koncie 13 punktów. Honoru gości bronił, zdobywca 17 "oczek" Krzysztof Kasprzak.
Lubuskie Derby po raz kolejny okazały się wspaniałym widowiskiem. Elektryzująca atmosfera panowała nie tylko na trybunach, ale i dało się ją odczuć w parku maszyn. Rewanżowe spotkanie w Gorzowie już 21. września.
Stal Gorzów - 41
1. Krzysztof Kasprzak (3,3,2,3,1,3,2) 17
2. Linus Sundstroem (2*,0,0,-) 2+1
3. Matej Zagar (0,2,1,0,3,2,1*) 9+1
4. Niels K. Iversen Z/Z
5. Piotr Świderski (1,1,1,-) 3
6. Adrian Cyfer (1,3,1,1,1*) 7+1
7. Bartosz Zmarzlik (0,3,0,0,d) 3
Falubaz Zielona Góra - 49
9. Jarosław Hampel (1,2,3,2,3) 11
10. Aleksandr Loktaev (0,0,2*,2*,0) 4+2
11. Andreas Jonsson (2,3,3,2,3) 13
12. Mikkel Bech (1*,t,2*,0) 3+2
13. Piotr Protasiewicz (2,3,1*,3,d) 9+1
14. Adam Strzelec (3,1,0) 4
15. Kamil Adamczewski (2*,0,1,2) 5+1
Bieg po biegu:
1. Kasprzak, Sundstroem, Hampel, Loktaev 1:5
2. Strzelec, Adamczewski, Cyfer, Zmarzlik 5:1 (6:6)
3. Kasprzak, Jonsson, Bech, Zagar 3:3 (9:9)
4. Zmarzlik, Protasiewicz, Świderski, Adamczewski 2:4 (11:13)
5. Jonsson, Kasprzak, Adamczewski, Sundstroem 4:2 (15:15)
6. Protasiewicz, Zagar, Strzelec, Zmarzlik 4:2 (19:17)
7. Cyfer, Hampel, Świderski, Loktaev 2:4 (21:21)
8. Kasprzak, Adamczewski, Protasiewicz, Sundstroem 3:3 (24:24)
9. Hampel, Loktaev, Zagar, Zmarzlik 5:1 (29:25)
10. Jonsson, Bech, Świderski, Zmarzlik (d) 5:1 (34:26)
11. Protasiewicz, Loktaev, Kasprzak, Zagar 5:1 (39:27)
12. Kasprzak, Jonsson, Cyfer, Strzelec 2:4 (41:31)
13. Zagar, Bech, Cyfer, Hampel 2:4 (43:35)
14. Hampel, Zagar, Cyfer, Loktaev 3:3 (46:38)
15. Jonsson, Kasprzak, Zagar, Protasiewicz (d) 3:3 (49:41)
NCD: Krzysztof Kasprzak 60,30s (bieg 3)
źródło: informacja własna

