Niesamowite emocje w Maladze ! - III runda Super Enduro

flaga hiszpanialogo fimTo już nie był thriller, to był horror... z happy endem! Tadek Błażusiak zaliczył potężnego dzwona w drugim wyścigu, aby wygrać trzeci, a Emil Juszczak był trzy raz drugi i stanął na podium!

 

 Wszyscy z podekscytowaniem czekaliśmy na trzeci przystanek Mistrzostwa Świata SuperEnduro 2018 i kolejny występ Tadka Błażusiaka. Okazuje się, że miejscowi kibice również nie mogli się doczekać, aby ponownie zobaczyć Polaka na torze. W Maladze Taddy mógł liczyć na równie gorący doping jak sami Hiszpanie.

Za każdym razem, gdy Taddy staje w bramce startowej, potężna dawka emocji oraz ostra walka są gwarantowane i podczas GP Hiszpanii, stanowiącego półmetek halowego sezonu, nie mogło być inaczej. To był zdecydowanie najbardziej chaotyczny i nieprzewidywalny przystanek w tym roku. Przeczytajcie poniżej o niesamowitym powrocie Tadka Błażusiaka i kolejnym sukcesie Emila Juszczaka!

Skrót z mrożącego krew w żyłach GP Hiszpanii:

Moto 1 - Najpierw był chaos

Już po pierwszym opadnięciu maszyny w klasie Prestige rozpętało się prawdziwe piekło, w którym zawodnicy musieli się "gotować" już przez cały wieczór. Po słabym starcie i problemach na pierwszej przeszkodzie Błażusiak musiał przedzierać się przez stawkę i ruszyć w szaloną pogoń za uciekającymi rywalami. Przez chwilę wydawało się, że atak na prowadzącego Billiego Bolta przeprowadzi Colton Haaker, ale dwukrotny Mistrz Świata zgasił motocykl na kamieniach i miał problem z jego odpaleniem. Jednak przebojowy Bolt nie mógł odetchnąć z ulgą, bo za jego plecami szarżowało już nawet nie pomarańczowe trio, a quattro! Manuel Lettenbichler, Jonny Walker, Taddy Błażusiak i Coddy Webb walcząc pomiędzy sobą o pozycje skrupulatnie doganiali Billiego. Gdy Letti próbował zaatakować na prowadzącego Brytyjczyka, Walker popełnił błąd, który wykorzystał Taddy i wskoczył na trzecią pozycje. Wtedy też na drodze liderów pojawiły się duble, które wywróciły do góry nogami rywalizację. Billy Bolt popełnił błąd na kamieniach i belkach, który kosztował go spadek na 5. pozycję. Prowadzenie objął Lettenbichler, ale Taddy nie potrzebował dużo czasu, aby wycelować w lidera, agresywnie zaatakować i przejąć jego pozycję na kamienistym zakręcie.

Taddy BłażusiakTaddy Błażusiak© KTM / FUTURE7MEDIA

Polak na plecach czuł jednak oddech prowadzącego w generalce Webba, a przed nim trasa była niemal całkowicie zakorkowana, chociaż była to zaledwie połowa wyścigu. Podczas zamieszania na matrixie Jonny Walker wykorzystał problemy Webba i Błażusiaka i objął prowadzenie, a Taddy po agresywnym block passie wrócił na drugą pozycję. Polak nie miał zamiaru na tym poprzestać i rzucił się do ataku na "Jasia". Zablokował mu drogę dokładnie w tym samym miejscu, gdzie okrążenie wcześniej wyprzedził Codiego i objął prowadzenie. Jednak tylko na chwilę, bo w tym samym czasie zaatakował Webb, z którym Tadek zderzył się w powietrzu!

 

Amerykanin wyszedł na prowadzenie, a Błażusiak rozpoczął walkę z Walkerem. Najpierw Taddy wyprzedził Jonnego na matrixie, aby chwilę później ten odpłacił mu się identycznym block passem jaki dostał od niego wcześniej. Kibice szaleli, a nakręcony Tadek i Jasiu dogonili Webba i rozpoczęła się trzyosobowa batalia o prowadzenie. W ferworze walki, podczas ataku na Jonnego i Codiego, Taddy nie doleciał na matrixie i przeleciał przez kierownicę. Jego rywale odjechali, a Polak ponownie ruszył w szaloną pogoń. Przez chwilę Webb zaczął odjeżdżać Walkerowi, ale korek w "kamienistym ogródku" skutecznie go zatrzymał i najpierw wyprzedził go Jonny, a chwilę później minął go Taddy, gdy ten podnosił motocykl. Niestety, przed wjazdem na ostatnie okrążenie Błażusiak utknął w kamieniach i Webb wrócił na drugą pozycję. Prowadził Walker, który nie oddał już pierwszego miejsca. Cody dowiózł drugie, a Tadek był trzeci. Cała trójka po wyścigu wspólnie się śmiała i gratulowała sobie nawzajem.

Błażusiak, Walker, Webb po pięknej walceBłażusiak, Walker, Webb po pięknej walce© KTM / FUTURE7MEDIA

"Jeszcze trochę zmagam się z kontuzją, ale teraz czuję, że wróciłem. Cieszę się, że znowu mogłem walczyć z czołówką i wygrać. Świetnie się bawiłem walcząc z kolegami z zespołu. Kiedy Taddy założył mi block passa, pomyślałem, że muszę mu odpłacić tym samym. Wjeżdżając na metę nie wiedziałem, który jestem, bo ciągle ostro atakowałem. Przyjemnie było wygrać i to po tak zaciętej walce. To był świetny wyścig" - Johny Walker.

Jonny Walker i Taddy BłażusiakJonny Walker i Taddy Błażusiak© KTM / FUTURE7MEDIA

Drugi wyścig, ze startem z odwróconą kolejnością, najlepiej rozpoczął Blake Gutzet, który toczył walkę o prowadzenie z Davidem Knightem. Jeden z zawodników boleśnie przekonał się, jak śliska jest nawierzchnia dosłownie wylatując z pierwszego zakrętu i omal nie blokując drogi przebijającemu się po zewnętrznej Tadkowi. Błażusiak jeszcze na pierwszym okrążeniu, na sekcji kamieni ostro zaatakował omal nie obejmując prowadzenia. Szybko przebił się na trzecie miejsce szykując się do ataku na walczących o prowadzenie Bolta i Gutzeta. Najpierw wjechał w Blake'a, który nie utrzymał się na motocyklu i przewrócił, a chwilę później już szturmował na Bolta. Niestety... Tym razem zbyt agresywnie i po dalekim locie i chwili jazdy na przednim kole, Taddy wyleciał z trasy lądując z ogromnym impetem na ścianie. Błażusiak utknął pod motocyklem i sam nie mógł się spod niego wydostać. Mocno poobijany nie był w stanie kontynuować wyścigu i udał się do szatni. Wszyscy trzymali kciuki, aby to nie było nic poważnego i żebyśmy mogli zobaczyć Polaka w ostatnim wyścigu.

Mam szczęście, że jestem w jednym kawałku po tym upadku - Taddy Błażusiak.

Wypadek Tadka:

W tym czasie prowadzenie objął Cody Webb, a na drugie miejsce wskoczył Jonny Walker. Amerykanin zbudował sobie sporą przewagę nad rywalami, a Bolt zaczął naciskać na "Jasia". Billy nie ustrzegł się jednak błędu i spadł na czwarta pozycję za Coltona Haakera. Młody Brytyjczyk próbował atakować broniącego tytułu Mistrza Świata, ale nie był w stanie dotrzymać mu tempa. Haaker dogonił Walkera, a Webb popełnił błąd, po którym już słyszał za plecami nadjeżdżającego KTM'a i Husqvarnę. Walker spróbował założyć block passa Webbowi, ale ten przewidział ten manewr i pięknie odpowiedział. Wtedy do walki o prowadzenie skutecznie włączył się Haaker. Colton próbował blokować Codiego, ale ten zdołał wrócić na prowadzenie. Na przedostatnim okrążeniu Haaker ponownie zaatakował Webba i objął prowadzenie. Jednak chwilę później zgasił motocykl na sekcji kamieni i spadł na trzecie miejsce. Webb mimo problemów zdołał dowieźć pierwszą pozycję do mety, a Colton wrócił na drugą pozycje, po tym jak Walker popełnił błąd i spadł na czwarte miejsce.

Jonny Walker i Taddy Błażusiak w tleJonny Walker i Taddy Błażusiak w tle© KTM / FUTURE7MEDIA

Moto 3 - Come back Tadka!

Taddy po raz kolejny udowodnił, że prawdziwy z niego kozak i że zawsze walczy do samego końca. Mocno poobijany stanął na starcie trzeciego wyścigu, aby spróbować walczyć o punkty. Po świetnym starcie Błażusiak objął prowadzenie i jeszcze zdążył zobaczyć, jak potężny upadek zaliczają Cody Webb, Colton Haaker i Jonny Walker. Dwaj Amerykanie (Haaker i Webb) stracili całe okrążenie zanim zdołali rozplątać swoje motocykle i wrócili do walki dopiero, gdy byli dublowani...

W międzyczasie błąd Tadka wykorzystał Billy Bolt, który objął prowadzenie. Rozpoczęła się interesująca walka pomiędzy Błażusiakiem, Boltem i zdublowanymi Webbem i Haakerem, którzy próbowali odrobić straty i zdobyć jak najwięcej punktów. Taddy cierpliwie czekał nie tracąc z pola zasięgu Billiego, aby w końcu wykorzystać błąd Brytyjczyka i objąć prowadzenie. Zacięta walka trwała, a Błażusiak i Bolt kilkakrotnie wymieniali się pozycjami. W końcu jednak Billy przewrócił się, a Taddy zdołał mu odjechać. Błażusiak mimo kilku błędów utrzymał prowadzenie i wygrał trzeci wyścig pokazując, jak twardym jest zawodnikiem. To właśnie po tym, jak wstają poznajemy mistrzów! Bolta zdołał dopaść jeszcze Gómez, który dostarczył tym samym sporo radości hiszpańskim kibicom.

SuperEnduroSuperEnduro© KTM / FUTURE7MEDIA

W klasyfikacji generalnej zawodów zwyciężył Cody Webb, drugi był Jonny Walker, a ponownie trzeci debiutujący w tym sezonie Billy Bolt. Taddy mimo startu tylko w dwóch wyścigach szóste miejsce w Maladze i zdołał utrzymać się na drugim miejscu w ogólnej klasyfikacji Mistrzostw Świata SuperEnduro.

Klasyfikacja generalna MŚ SuperEnduro po 3 rundach:

  1. Cody Webb 155 punktów
  2. Taddy Błażusiak 131 pkt
  3. Billy Bolt 124 pkt
  4. Colton Haaker 114 pkt
  5. Jonny Walker 105 pkt
  6. Alfredo Gómez 105 pkt

Taddy Błażusiak

"Mam szczęście, że jestem w jednym kawałku po tym upadku. Jestem cały poobijany i miałem problemy z oddychaniem, ale chciałem spróbować wystartować w trzecim wyścigu. To był mój błąd i nie ma co się tłumaczyć. Jestem zły, bo straciłem przez to sporo punktów w mistrzostwach. Cieszę się, ze wygrałem ostatni bieg. Każdy musi stoczyć swoją bitwę i to była moja - mam nadzieję, że jedyna w tym sezonie".

Cody WebbCody Webb© KTM / FUTURE7MEDIA

"Jestem zaskoczony, że udało mi się wygrać, bo po upadku nawet na to nie liczyłem. Miałem nadzieję, że uda mi się zdobyć trochę punktów i być może na podium. Nie poddałem się i to się opłaciło. Złączyliśmy się z Coltonem na starcie i nie można było już nic zrobić. Zabrało mi kierownicę i wystrzeliłem jak pocisk z motocykla. Mój KTM leżał pod maszyną Coltona i gdy próbował z niego wyjechać zrobił dziurę w mojej chłodnicy. Kierownica była wygięta i strasznie ciężko się jechało po tak trudnym torze. Jadąc obok Tadka i Billiego, którzy walczyli o prowadzenie, kręciłem głową i nie wierzyłem, że to się dzieje naprawdę. Niesamowity wieczór i cieszę się, że zakończyłem go zwycięsko" - Cody Webb.

Polscy fani, których z pewnością nie brakowało ani na arenie w Maladze, ani również przed transmisją na SuperEnduro.org, czy oglądających powtórkę na NSport+ mieli jednak więcej powodów do dumy niż tylko kolejny emocjonujący występ Tadka. Emil Juszczak po rewelacyjnym występie podczas GP Polski i nieco gorszym występie w Niemczech, ponownie pokazał, na co go stać.

Emil najpierw zwyciężył kwalifikacje, a potem zaliczył trzy bardzo dobre, waleczne wyścigi, podczas których jako jedyny był w stanie nawiązywać walkę z Kevinem Gallasem. Juszczak we wszystkich trzech wyścigach zajął drugie miejsce dojeżdżając zawsze tylko za Kevinem, co dało mu miejsce na drugim stopniu podium w klasyfikacji zawodów. Tym samym Juszczak zdobył sporo punktów i awansował na trzecie miejsce w generalce mistrzostw tracąc zaledwie 4 oczka do Kyle'a Flannagana.

Kolejna runda w Bilbao już 3 marca! 

źródło: redbull.com

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!