Jeden mecz odjechaliśmy w pełnym składzie

2014 dudek sW piątek (14 sierpnia) Falubaz Zielona Góra gościł na torze w Lesznie. Dla zielonogórzan był to mecz ostatniej szansy w kontekście walki o pierwszą czwórkę. Drużyna pod dowództwem Sławomira Dudka przegrała na leszczyńskim Smoczyku 48:42. Poniżej prezentujemy, co trener Falubazu miał do powiedzenia tuż po spotkaniu.



W połowie meczu Falubaz wysunął się na prowadzenie. Obudziła się wtedy nadzieja na zwycięstwo?
Ta nadzieja była cały czas. Pechowo ułożył się początek zawodów. Chcieliśmy w pierwszym biegu zacząć od mocnego uderzenia oraz zakładaliśmy, że wygramy 5:1 i to my będziemy w jakiś sposób dyktować warunki spotkania. Niestety to nam się nie udało. Dzisiaj był świetnie przygotowany tor tak więc i walki było co niemiara. Szkoda tego upadku Piotr Protasiewicza jednak najważniejsze, że jest cały bo wyglądało to kiepsko. Ta sytuacja trochę ustawiła nasze kolejne wyścigi.

 
Nie da się ukryć, że w dzisiejszym spotkaniu ewidentnie zabrakło punktów Adreasa Jonssona. Czy pojawiały się myśli, że błędną decyzją było odsunięcie Grzegorza Walaska od składu?
Teraz już nie ma co gdybać czy powinien być Grzesiek czy nie. Zawiódł on w dwóch czy trzech meczach. Nie wiodło mu się najlepiej. Wspólnie z Grzegorzem wiemy, przynajmniej ja mam wrażenie że wiem, jaka jest przyczyna słabszych jego startów w Polsce, bo zagranicą radzi sobie nieźle. To są jednak tematy na później do omówienia w naszym wąskim gronie klubowym. Mam niestety wrażenie, że Andreas Jonsson zawodził cały sezon. To przecież nie był jego pierwszy tak słaby występ. Dziś zaprezentował się tak, jak na prawdę wyglądała jego forma w tym roku. Chciałbym żeby Andreas poświęcał więcej czasu żużlowi. Być może wg niego tego czasu poświęca wystarczająco dużo, jednak nie ma co tu dużo komentować.

 
Pozytywnym punktem dzisiejszego spotkania był występ m.in. Patryka.
Ogromna szkoda, że sezon się już dla nas skończył. Tak się ułożył los. Patryk niestety nie pojeździł za wiele w meczach ligowych i będziemy musieli szukać jakiś innych możliwości jazdy np. imprez towarzyskich. Jakoś sobie poradzimy.Takie jest życie.

 
Podsumowanie sezonu tak na gorąco w kilku zdaniach. Czego zabrakło by osiągnąć ten podstawowy zakładany cel – miejsce w pierwszej czwórce?
Zacząć trzeba od tego, że tylko jeden mecz odjechaliśmy w pełnym składzie – było to spotkanie we Wrocławiu. Co prawda Grzegorz Walasek był wówczas niedoleczony, jednak mimo to wtedy pojechała cała drużyna. W pozostałej części sezonu występowaliśmy w niepełnym zestawieniu. Wydawało nam się, że ZZ-ką za Jarka Hampela uda nam się co nieco punktów uratować, jednak zastępstwo zawodnika nie dawało nam tylu "oczek", co by nam zagwarantował Jarek. Brak tego zawodnika ewidentnie wpłynął na to, że tego awansu do fazy play off nie udało się wywalczyć.

 
źródło. inf. własna

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!