KS Toruń przegrał w półfinałowym meczu rewanżowym z Fogo Unią Leszno 53:37. Wysoka porażka wykluczyła toruńskie Anioły z walki o złoto i tym samym zmierzą się z Unią Tarnów w rywalizacji o brązowy medal. Niedzielny mecz w Lesznie podsumował Jacek Krzyżaniak.
Ośmiopunktowa zaliczka okazała się zbyt mała na rewanżowe spotkanie w Lesznie. Czy rzeczywiście była ona taka mała?
Ośmiopunktowa zaliczka to nie było ani dużo, ani mało. Oczywiście mogła być ona większa gdyby np. nie wywrotka Chrisa Holdera na drugim łuku czy wykluczenie ze spotkania Kacpra Gomólskiego. Takie niestety są oblicza tego sportu.
Czy wg Pana obecność Kacpra Gomólskiego w rewanżowym spotkaniu w Lesznie, pozwoliłaby na uzyskanie lepszego wyniku w dwumeczu?
Trudno mi powiedzieć czy w 100%, jednak niczego nie można oceniać, dopóki zawodnik nie wyjedzie na tor i się nie sprawdzi. Faktem jest natomiast to, że nie musiałaby być za niego stosowana rezerwa zwykła już od pierwszego biegu, tak jak to było dzisiaj w przypadku Marcina Turowskiego. W jego miejsce pojawiali się Paweł Przedpełski i Oskar Fajfer, a być może Gomólski dobrze wypadłby w pierwszym biegu i pojechałby w kolejnych. Wówczas zastępstwa nie musiałby być stosowane.
Juniorzy dziś nie zawiedli i stanęli na wysokości zadania.
Mamy dużą pociechę z młodych, dobrze prezentujących się zawodników, którzy nie odczuwają większego znużenia mimo częstych startów. Sądzę również, że zawodnikom nie doskwierało jakieś duże zmęczenie między innymi dlatego, że nawierzchnia toru była dobrze przygotowana. Była ona bezpieczna i nie przekraczała pułapu skrajności, jeśli mowa o wytrzymałości fizycznej zawodników. Dziś po prostu gospodarze byli lepsi, którzy trafniej dopasowali się do warunków torowych.
Odnośnie toru. Pojawiały się jakieś zastrzeżenia, ze strony Pańskich zawodników, odnośnie przygotowania toru?
Powiem szczerze, że byłem bardzo zaskoczony tak dobrze przygotowanym torem w Lesznie. Myślałem, że nawierzchnia okaże się dla gospodarzy handicapem w takim sensie, iż będzie zrobiony typowo dla zawodników leszczyńskich. Jednak nic takiego nie miało miejsca. Tor był dobry i bezpieczny dla wszystkich.
KS Toruń powalczy o brązowy medal z Unią Tarnów. Spotkania z Jaskółkami w rundzie zasadniczej nie były dla Aniołów zbyt udane, jednak jak można zauważyć play-off to zgoła inna bajka.
Dokładnie tak. Zawsze tak twierdziłem i podtrzymuje te słowa. Przykładem tego jest chociażby to, że ciężko walczyliśmy i remisowaliśmy czy wygrywaliśmy mecze u siebie, gdzie w fazie play off wygraliśmy z Fogo Unią Leszno, która pojedzie w finale. Przeciwników jednak nie można lekceważyć. Mówiąc o tarnowskiej Unii, to mają oni bardzo duży handicap swojego toru. My jednak zrobimy wszystko aby im przeszkodzić i wypaść lepiej w dwumeczu.
źródło. inf. własna

