W meczu 12. kolejki Nice Polskiej Ligi Żużlowej KSM Krosno pokonało na swoim domowym torze Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk 50:40. Spotkanie to nie zostanie dobrze zapamiętane przez zawodnika gdańskiego klubu Kamila Brzozowskiego. Wychowanek Stali Gorzów zdobył w tym meczu 3+1.
W niedzielnym spotkaniu odnieśliście porażkę w Krośnie. Jak oceniłbyś postawę swoją i swoich kolegów z drużyny?
- Niestety przegraliśmy. Moją postawę ciężko mi ocenić. W pierwszym biegu jeszcze nie wiedziałem dokładnie jak przełożyć ustawienia w motocyklu. Późniejsze biegi były już w miarę dobre. Walczyłem na trasie, co było widoczne. Byłem słaby ze startu, ale na trasie łapałem szybkość. Rozpędzałem się i próbowałem atakować przeciwników.
Tor w Krośnie, jak wiadomo, jest specyficzny. Jak ty się na nim czułeś?
- Owszem, tor w Krośnie jest specyficzny. Było trochę mniej dziur na pierwszym łuku, ale ogólnie jest to ciężki teren, ponieważ ta nawierzchnia ciągle stanowi problem.
W niedzielę było dość gorąco, sędzia nakazał polewanie toru co drugi bieg. Czy w jakiś sposób ułatwiło to wam, zawodnikom, jazdę?
- Nie, jedynie się nie kurzyło i można było zobaczyć przeciwnika.
Wspominałeś, że w czasie meczu zmieniałeś ustawienia. Co więc zmieniłeś?
- Zmieniliśmy po prostu dyszę, aby motocykl dostał trochę więcej paliwa, dzięki temu już w swoim drugim biegu mogłem śmiało walczyć o punkty. Myślę, że gdybym pojechał w swoim czwartym biegu, to wiedziałbym jak się zachować i miałbym lepszy start.
Z jakim nastawieniem przyjeżdżałeś do Krosna? Sądziłeś, że będzie tak ciężko?
-Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz, ale liczyliśmy na to, że powalczymy i że to jednak my zdobędziemy te trzy punkty albo zgarniemy chociaż tego bonusa. Niestety, tak się nie stało.
Za tydzień kolejny mecz. Twoje nastawienie przed następnym spotkaniem?
- U siebie jesteśmy w miarę mocni. Będziemy trenować i starać się wygrać.
Dziękuję za krótką rozmowę.
- Ja również dziękuję.
źródło:info.własna

