
Kontrowersyjnie zakończył się niedzielny mecz Grupy Azoty Unii Tarnów z Orłem Łódź. Po spotkaniu sędzia Ryszard Bryła ukarał czerwoną kartką zawodnika Jaskółek Artura Mroczkę. Według arbitra kara przyznana została z powodu niesportowego zachowania. Z decyzją sędziego nie zgadza się zarówno żużlowiec, jak i szkoleniowiec tarnowskiej drużyny.
Artur Mroczka chciał wyjaśnić zaistniałą sytuację, jednak arbiter nie odpowiadał na jego pytania - Nie było rozmowy. Sędzia mnie zaatakował, gdy do niego poszedłem i chciałem zapytać. Bardzo wulgarnie, nerwowo się zachował. Bez żadnego podania przyczyny, wskazania na video kto co zrobił. Ja nawet nie wiedziałem o co chodzi. Będąc z drużyną w parku maszyn nie bawię się w takie rzeczy, jak rzucanie butelek na tor - powiedział 27-latek.
Zniesmaczony tym wydarzeniem był też szkoleniowec Jaskółek, który nie chce jak na razie nic osądzać - Jak zobaczę dowód uderzę się w pierś i powiem ok. Jednak jeżeli nie zobaczę dowodu to jest po prostu kpina. Też mogę sobie powiedzieć, że widziałem kogoś po północy, gdzieś tam. Może na tej podstawie też zrobimy aferę. Na pewno będziemy się odwoływać - mówił Paweł Baran.
Przypomnijmy, że cała sytuacja miała mieć miejsce podczas trwania 15 wyścigu spotkania. Przypadki z przeszłości pokazują, że Tarnowianom może być bardzo ciężko zmienić decyzję sędziego poprzez składnie odwołania. Oznacza to, że w czwartkowym spotkaniu trener Paweł Baran nie będzie mógł skorzystać z Artura Mroczki.

Źródło: inf.własna

