W Krośnie powinna być pierwsza liga

2014-zych wDrużyna KSM Krosno w sezonie 2014 zajęła trzecie miejsce w Polskiej 2.Lidze Żużlowej. Wiceprezes krośnieńskiego klubu Wojciech Zych stwierdził, iż był to najlepszy sezon od początku działalności KSM Krosno. W rozmowie nie zabrakło także pytań o poszczególnych zawodników, prac na stadionie oraz przyszłego sezonu. 

 

Na samym początku chciałabym zapytać jak podsumowałby Pan sezon 2014 w wykonaniu KSM Krosno?
- Sezon 2014 można uznać za udany, stworzyliśmy dobre widowiska i myślę, że to chyba nasz najlepszy sezon od początku naszej działalności.

 

Założony przed sezonem główny plan, którym był awans do rundy play-off został zrealizowany. Niestety w decydującej fazie rozgrywek krośnieńskie ”Wilki” doznały srogiej porażki z krakowską Speedway Wandą. Co Pana zdaniem było główną przyczyną takiego obrotu sprawy?
- Do play-off weszliśmy bez problemów, a tu trafiliśmy na Wandę, która się wzmocniła i była piekielnie mocna. Ich atutem byli zawodnicy, którzy znają nasz tor szybko połapali się jak się przełożyć i po prostu byli lepsi.

 

W sezonie 2014 drużyna kierowana przez Ireneusza Kwiecińskiego wygrała na własnym torze wszystkie spotkania poza tymi ze wspomnianą Speedway Wandą. Nawet kreowana przed sezonem na pewniaka do awansu ŻKS Ostrowia z bardzo mocnymi nazwiskami w Krośnie doznała porażki. Czy to nie jest tak, że krakowianie jako jedyni z rywali znaleźli receptę na specyfikę tego krośnieńskiego toru i podczas meczów był bardziej ich atutem aniżeli gospodarzy?
- Jak już wspomniałem ich atut to znajomość toru, czego potwierdzeniem był mecz z Ostrowie. Im już tak dobrze nie szło i doznali porażki, a przecież to też bardzo dobry zespół z aspiracjami na awans.

 

Patrząc na te ostatnie mecze sezonu KSM Krosno można domniemać, że u niektórych zawodników nastąpiło tzw. ”zmęczenie materiału”. Zgadza się Pan z tym określeniem?
- Czy nastąpiło zmęczenie materiału? Myślę, że mogło u Clausa Vissinga, który miał wiele spotkań w lidze duńskiej i w angielskiej Premier League co przełożyło się na słabszą dyspozycję w obu spotkaniach ze Speedway Wandą Kraków.

 

W minionym sezonie Mariusz Fierlej był takim ”motorem napędowym” drużyny. W każdym biegu dawał z siebie 120% udowadniając niejednokrotnie, że nie ma na torze miejsca w którym nie da się minąć rywala. Niestety w tym sezonie już nie był tym samym zawodnikiem.
- Sezon do sezonu nie jest podobny, a zawodnicy mają spadek formy co było też widać w innych ligach. Mariusz Fierlej to bardzo fajny zawodnik i myślę, że on sam wie jakie są powody słabszej postawy w tym sezonie i co trzeba zrobić, aby było lepiej.

 

Wśród kibiców można było niejednokrotnie usłyszeć stwierdzenie, że na niektórymi zawodnikami w Krośnie rozwieszono ”parasol ochronny” i bez względu na to jakby nie pojechali mieli pewne miejsce w składzie. Mógłby Pan się odnieść do tego stwierdzenia?
- Nic o tym nie wiem. Zawsze staramy się wszystkich traktować uczciwie. W fazie zasadniczej drużyna jechała dobrze i w statystykach nasi zawodnicy byli w pierwszej dziesiątce, więc kogo mieliśmy zmieniać? Jedyna zmiana jaka była to Tobias Busch za Jacka Rempałę, który spisywał się gorzej. Zresztą proszę spytać zawodników, czy był ktoś szczególnie traktowany.

 

Kadra KSM Krosno skompletowana na ten sezon nie była już tak liczna jak przyzwyczaili się kibice. Niemniej jednak kilku zawodników nie zagościło w składzie na ani jeden mecz. Mowa tu o takich zawodnikach jak Max Dilger, który w zeszłym sezonie zdobywał punkty dla krośnieńskiego klubu. Bracia Rissowie, gdzie jeden z nich (Erik Riss) został najmłodszym w historii Indywidualnym Mistrzem Świata na długim torze, kończąc na Martinie Malku, który z KSM jest związany od kilku sezonów.
- Byli to zawodnicy oczekujący, aby wskoczyć do składu i tylko ich dobre wyniki w innych ligach mogły zadecydować o powołaniu na zawody. Żaden z nich nie złapał formy pozwalającej przebić się do składu.

 

Nie omieszkam zapytać także o Łukasza Kreta. Zawodnik, który jeszcze w zeszłym sezonie jako junior pokazał się z dość dobrej strony w tym roku po prostu znikł. Wystąpił w wyjazdowym meczu z Kolejarzem Opole i na tym jego starty się zakończyły. Nie uczestniczył także w treningach drużyny. Zapytam wprost czy na linii KSM Krosno – Łukasz Kret doszło do jakiegoś konfliktu?
- Łukasz pojawiał się na pierwszych treningach i miał możliwość rywalizacji o miejsce w składzie. Widocznie jego forma nie przekonała trenera, który postawił na taki skład drużyny a nie inny. Konfliktu nie było i nie ma - panują między nami dobre relacje.

 

Klan Rempałów, który w tym roku zasilił szeregi krośnieńskiej drużyny zdał egzamin? Bracia Rempałowie spełnili oczekiwania jaki w nich pokładano? Z trójki Jacek, Tomek, Marcin chyba ten drugi miał najrówniejszy sezon. Formę Jacka oraz Marcina można określić mianem sinusoidy bo dobre występy przeplatali słabymi, żeby nie powiedzieć bardzo słabymi.
- Patrząc z perspektywy czasu to był dobry ruch. Tomek miał dobry sezon i znacznie się przyczynił do dobrego wyniku drużyny. Jacek z Marcinem mieli faktycznie sinusoidę w swoich występach ale też wygrywali ważne biegi. Marcin kompletnie się pogubił w ostatnich meczach z Krakowem i tak naprawdę nie wiem gdzie był problem. Na pewno nie w finansach bo pieniądze mieli wypłacone po meczach.

 

Zagraniczny duet Tobias Busch – Claus Vissing spisali się bardzo dobrze. Szczególnie Duńczyk w tym sezonie był w rewelacyjnej dyspozycji.
- Tobias jest z nami już kolejny sezon. To bardzo sympatyczny zawodnik, mocno związany z klubem tak jak i Claus Vissing. Obaj byli silnymi punktami drużyny, szczególnie ten drugi miał świetny sezon. Claus z sezonu na sezon jedzie coraz lepiej, widać dobre przygotowanie sprzętowe pełny profesjonalizm.

 

Piętą achillesową krośnieńskiego klubu są juniorzy, a raczej ich brak. Mateusz Wieczorek, który jest wychowankiem często na torze robił kuriozalne błędy, które pozbawiały go punktów. Nie można powiedzieć, że ten zawodnik nie ma bagażu doświadczeń bo jeździ od 2010 roku.
- Mateusz jest jeszcze młodym zawodnikiem i musi się jeszcze dużo uczyć i jeszcze raz uczyć. Rozmawiałem z nim ostatnio i chyba wiemy obaj gdzie tkwi przyczyna i co trzeba zrobić aby było lepiej. Trzeba bardzo mocno pracować, dokonać pewnych zmian dotyczących sprzętu, a wreszcie lepsze wyniki się pojawią. Ten sezon pokazał mu jaki kierunek musi obrać żeby to wyglądało o wiele lepiej. W kilku meczach pokazał się z dobrej strony co obrazuje, że ma możliwości solidnie punktować.

 

W końcówce sezonu pojawiła się iskierka nadziei w postaci Przemysława Portasa. Wypożyczony częstochowianin pokazał się z bardzo dobrej strony i jednej z rozmów przyznał, że bardzo chciałby nadal startować w Krośnie. Jak wygląda to o strony krośnieńskiego klubu?
- Pozyskaliśmy Przemka z Częstochowy i z meczu na mecz było coraz lepiej widać, że ten chłopak potrzebuje jazdy i ma potencjał. Bardzo dobrze się u nas odnalazł i zaskarbił sympatię kibiców.

 

Problemem w pozyskaniu Przemysława Portasa może okazać się sytuacja częstochowskiego klubu. Od pewnego czasu krążą informacje, że na sezon 2015 Stowarzyszenie CKM Włókniarz wystawi drużynę do II-ligowych rozgrywek i postawi na swoich chłopaków.
- Jeśli Częstochowa pojedzie w II lidze to nasze szanse na pozyskanie tego zawodnika maleją, choć obie strony tego chcą.

 

Alternatywą może być Patryk Rolnicki z tarnowskiej Unii, który w tym sezonie zdał egzamin na licencję i niejednokrotnie w tym roku trenował na krośnieńskim torze robiąc dobre wrażenie. Sam zawodnik w rozmowie ze mną przyznał, że jeśli krośnieński klub wyraziłby chęć wypożyczenia i nie byłoby przeciwwskazań z macierzystego klubu z Tarnowa to chciałby spróbować swoich sił w Krośnie.
- Już w tym sezonie myśleliśmy o Patryku Rolnickim ale uznaliśmy, że brakuje mu doświadczenia w ciężkich bojach ligowych. Jeśli sam zawodnik będzie chciał i jego klub się zgodzi to czemu nie. Ma do nas blisko i może często trenować i przy dobrych wynikach bronić naszych barw.

 

Od kilku lat największym sponsorem KSM Krosno są kibice, ale jest także grono firm, które wspomagają działalność klubu i zapewniają płynność finansową. Jak to wyglądało w tym sezonie?
- Budżet zamkniemy na koniec roku ale już widać, że jest dobrze. Metoda powolnych kroków u nas się sprawdza. Dzięki dobrze prowadzonym finansom zyskujemy coraz większe grono sponsorów, którzy widzą profesjonalne i uczciwe podejście do prowadzenia klubu. To jest chyba nasz najlepszy rok jeśli chodzi o płynność finansową mamy wszystko uregulowane i możemy się ubiegać o licencję na sezon 2015. Ważną rolę odgrywają tu nasi kibice, dzięki którym nasz budżet jest coraz większy, oni też widzą dobry kierunek naszych działań i darzą nas zaufaniem.

 

Niejednokrotnie Pan mówił, że brakuje krośnieńskiemu klubowi sponsora tytularnego. Czy w tej kwestii po tym sezonie pojawia się jakaś nadzieja na rozwiązanie tego problemu?
- Ubolewam, że jest z tym kłopot bo przy większym wsparciu naprawdę można powalczyć o najwyższy cel, czyli o awans. Są w Krośnie potężne firmy ale one nie są zainteresowane wspomaganiem sportu żużlowego. W Krośnie powinna być pierwsza liga, bo to miasto i kibice na to zasługują, a i klub w ciągu ostatnich lat zbudował solidne fundamenty do działalności w wyższej lidze.

 

Na początku sierpnia rozpoczęto prace związane z budową nowego parku maszyn. Jak po dwóch miesiącach prac ocenia Pan postępy przy budowie?
- Wiadomo, że prace ziemne są bardzo czasochłonne i wymagają solidnego przygotowania, które pozwoli na przyśpieszenie w kolejnych etapach.

 

Termin zakończenia prac przewidziano na koniec grudnia 2014 roku. Ze względu na porę roku jaka już nam towarzyszy nie da się ukryć, że warunki atmosferyczne nie będą już tak sprzyjać budowlańcom. Myśli Pan, że w nowy rok wejdziemy już z pięknym parkiem maszyn?
- Faktycznie termin jest na koniec roku 2014 i firma musi mocno przyśpieszyć bo będzie zmuszona zapłacić kary za nieterminowe wykonanie prac. Moim zdaniem zagrożenia nie ma, prace będą ukończone w terminie i sezon 2015 będziemy rozpoczynać w nowym obiekcie.

 

Po zakończeniu budowy parku maszyn włodarze miasta mają w planach jeszcze jakieś inwestycje na terenie stadionu, które towarzyszą czarnemu sportowi?
- Pomysłów to nam nie brakuje, lecz wszystko jednak zależy od pieniędzy i władz miasta. Powoli ale jednak stadion robi się coraz ładniejszy. W planach są nowe trybuny na łukach, monitujemy o nowe nagłośnienie i wymianę nawierzchni. Znając dobre podejście włodarzy miasta do sportu w Krośnie należy się spodziewać, że te inwestycje w kolejnych latach będą zrealizowane.

 

Czy w związku z tym, że w sezonie 2015 KSM Krosno będzie już korzystało z nowego parku maszyn kibice będą mogli liczyć na jakieś zawody wyższej rangi?
- Będziemy czynić starania, aby jakaś lukratywna impreza została przyznana dla Krosna, a nowy park maszyn będzie naszym atutem podczas negocjacji z Warszawą. Poprzednie lata pokazują, że jest duże zapotrzebowanie w naszym mieście na wielki żużel. Półfinał Indywidualnych Mistrzostw Polski w 2010 roku cieszył się ogromnym zainteresowaniem i był szeroko komentowany w mediach. Organizacyjnie jesteśmy gotowi i bez problemu możemy się podjąć przygotowania takiej imprezy.

 

Wybiegnijmy troszkę w przyszłość i porozmawiajmy o przyszłym sezonie. W obecnej kadrze KSM Krosno są zawodnicy których chcielibyście zatrzymać?
- Będziemy rozmawiać i zobaczymy kto będzie chciał zostać na następny sezon. Swoją wizję składu mamy i będziemy się kierować zdrowym rozsądkiem. Pewnych zmian musimy dokonać tak, aby wzmocnić skład ale jak to będzie wyglądało to się wyjaśni na koniec okresu transferowego.

 

Zapewne najcięższe będzie zatrzymanie Clausa Vissinga. Duńczyk po tak rewelacyjnym sezonie na brak ofert z pewnością nie będzie narzekał.
- Claus miał naprawdę dobry sezon, był mocnym ogniwem drużyny i zapewne ofert będzie maił dużo, lecz naszym atutem są regularne wypłaty oraz dobra atmosfera w klubie. Będziemy z nim rozmawiać i myślę, że on sam to docenia i zostanie z nami na kolejny sezon.

 

Nowy sezon z pewnością przyniesie nowy regulamin rozgrywek, który objętością już niemal dorównuje encyklopedii. Jeśli mógłby Pan coś w nim zmienić to co by to było?
- Od paru lat wprowadza się zmiany w regulaminie. Jedne są dobre, a inne nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Moim zdaniem zmiany powinny dotyczyć tylko poprawy bezpieczeństwa na zawodach żużlowych, a cały regulamin powinien mięć sztywne ramy, które będą czytelne dla wszystkich działaczy, zawodników i kibiców.

 źródło: inf.własna

Katarzyna Biskup

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!