Ekstraliga przez duże E wrociła do Częstochowy - relacja z meczu Włókniarz - ROW

czestochowa nowerybnik2016Nareszcie, mogliby rzec sympatycy czarnego sportu pod Jasną Górą. We wtorek 2 maja pomimo niepewnej pogody udało się rozegrać spotkanie 1 kolejki PGE Ekstraligi pomiędzy Włókniarzem Vitroszlifem CrossFit Częstochowa, a ROW’em Rybnik. Ekstraliga przez duże E wróciła do Częstochowy.

Pierwotnie mecz ten miał odbyć się 16 kwietnia, lecz nagły atak zimy pokrzyżował plany żużlowcom. Wtorek przywitał Częstochowę słońcem, niestety w godzinach popołudniowych zaczęło mocno się chmurzyć i z nieba popadał lekki deszcz. Na szczęście opady te były niegroźne i rywalizacja częstochowsko – rybnicka nie była zagrożona ani przez chwilę. Planowo o godzinie 18 rozpoczęła się próba toru, a trybuny powoli zapełniały się kibicami. Jak podaje klub z Częstochowy, mecz obejrzało około 7 tysięcy kibiców, z czego naprawdę sporą grupą okazali się kibice przyjezdni.

Gospodarze zaczęli od mocnego uderzenia i swój pierwszy bieg po powrocie do PGE Ekstraligi zakończyli podwójnym zwycięstwem. Nieosiągalny dla rywali był Rune Holta, a Leon Madsen skutecznie bronił się przed atakami Fredrika Lindgrena. Wielu emocji przysporzył wyścig czwarty. Rewelacyjnie spod taśmy wyskoczyli zarówno Grigorij Łaguta, jak i Oskar Polis. Młodzieżowiec Włókniarza Vitroszlifu CrossFit Częstochowa nie przestraszył się silniejszego rywala i w walce na łokcie wygrał z Rosjaninem, przymykając go tym samym do krawężnika. Całą sytuację wykorzystał Matej Zagar, który po zewnętrznej dołączył do Polisa i pomknął do mety po trzy oczka. Oskar dzielnie bronił się przed dalszymi atakami zawodników z Rybnika, dzięki czemu dowiózł do mety jakże cenne dwa punkty. Po czterech wyścigach 17-7 dla gospodarzy.

Kibice, którzy wybrali się tego dnia na stadion SGP Arena Częstochowa na pewno nie mają czego żałować. Owal przy ulicy Olsztyńskiej jak zawsze pozwalał na wiele, tak było i tym razem. Już od pierwszych startów, żużlowcy mogli próbować swoich sił na zewnętrznej części toru, by na dalszym etapie zawodów wręcz latać po bandach. Jazda gęsiego? Na pewno nie w Częstochowie.

To jak jeździć w Częstochowie szybko poczuli Kacper Woryna i Max Fricke. Junior gości wyrasta w tym sezonie na lidera ROW’u i jego wyniki można spokojnie porównać do osiągnięć Bartosza Zmarzlika, będącego jeszcze juniorem. Australijczyk natomiast latał po całej długości i szerokości częstochowskiego toru, doskonale odnajdując szybkie ścieżki przy Olsztyńskiej. Pomimo tego gospodarze powiększali przewagę. W biegu szóstym znakomicie spisał się Michał Gruchalski. Debiutant w PGE Ekstralidze przywiózł za swoimi plecami Tobiasza Musielaka, a Lwy wygrały ten wyścig 4-2. Wprawdzie wychowanek leszczyńskiej Unii boryka się ze słabszą dyspozycją na początku tego sezonu. Lecz dla młodzieńca z Częstochowy każde zwycięstwo z seniorem w PGE Ekstralidze to nie lada wyczyn i motywacja do dalszej ciężkiej pracy. Podobnym rezultatem zakończył się bieg siódmy, dzięki czemu gospodarze mieli już czternaście punktów przewagi nad drużyną prowadzoną przez duet Mirosław Korbel – Jarosław Dymek.

Goście nabrali nieco wiatru w żagle w wyścigu dziewiątym, który udało im się wygrać podwójnie. Para Fricke-Lindgren uporała się z Madsenem, a defekt zanotował Rune Holta. Podobnym rezultatem zakończył się wyścig dziesiąty, tym razem Łaguta i Woryna pozostawili w pokonanym polu Ułamka i Jonssona. Tym samym goście zniwelowali straty do sześciu punktów. Należy jednak zwrócić uwagę na pewien fenomen. Rybniczanie od biegu ósmego na zmianę jechali dwoma parami. Na tor wyjeżdżali albo Fricke i Lindgren, albo Łaguta i Woryna. Można by powiedzieć, że jechali ten mecz w czwórkę.

Ciekawie było w wyścigu dwunastym. Dobrze ze startu wyszedł Sebastian Ułamek,  z którym jednak szybko uporał się Kacper Woryna. Wychowanek częstochowskiego klubu skupił się na walce z Grigorijem Łagutą. Rosjanin zdecydowanym atakiem pod łokieć zepchnął Ułamka na trzecie miejsce, lecz częstochowianin szybko odpowiedział rywalowi i wrócił na pozycję numer 2. Bieg zakończył się zwycięstwem ROW’u 2-4, a przewaga miejscowych stopniała do czterech oczek. Na szczęście doskonale tego wieczoru dysponowany był Leon Madsen, który w cuglach wygrał wyścig trzynasty z Woryną, Holtą i Łagutą. Przed biegami nominowanymi sześć oczek przewagi Włókniarza Vitroszlifu CrossFit Częstochowa.

Te zaczęły się w wymarzony sposób dla biało-zielonych. Rune Holta po efektownym rozegraniu pierwszego łuku wysforował się na czoło stawki. Niestety złośliwość rzeczy martwych dopadła Norwega z polskim paszportem drugi raz tego dnia. Defekt motocykla i na dwóch czołowych lokatach znaleźli się rybniczanie. Na wysokości zadania stanął jednak Andreas Jonsson i wyszarpał dwa oczka Łagucie. Tym samym przed ostatnim wyścigiem niemal pewni punktów byli gospodarze wtorkowego meczu. Jeszcze pewniejsi byli po starcie do gonitwy piętnastej, w której na podwójne prowadzenie wyjechali Madsen i Zagar. Jednak na jednym z łuków Słoweniec pojechał za wąsko, co wykorzystał Fredrik Lindgren śmiałym atakiem przy samej bandzie. Szwed wyszedł na drugie miejsce i dowiózł dwa oczka do mety. Tym samym spotkanie zakończyło się zwycięstwem Lwów nad Rekinami 48:42.

Kapitalne ściganie w Częstochowie za nami. Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa pokonał ROW Rybnik po emocjonującym spotkaniu. Tego wieczoru pod Jasną Górą było wszystko czego może pragnąć fan czarnego sportu. Ostra rywalizacja, mijanki, walka o zwycięstwo do ostatnich wyścigów oraz gorąca atmosfera na trybunach. Częstochowa wróciła do PGE Ekstraligi i zrobiła to w wielkim stylu. Nie byłoby tego gdyby nie świetni „rajderzy” po obu stronach barykady. Wśród gospodarzy najlepiej Leon Madsen (12+1p.) i Matej Zagar (11+1p.), natomiast wśród przyjezdnych rewelacyjny Kacper Woryna (16p.) oraz Fredrik Lindgren (12+2p.).

 

DSC 5760

 

ROW Rybnik – 42
1. Rafał Szombierski – 0 (0,0,-,-,-)
2. Fredrik Lindgren – 12+2 (1,3,1*,2*,3,2)
3. Max Fricke – 9 (2,2,2,3,0,0)
4. Tobiasz Musielak – 0 (0,0,-,-)
5. Grigorij Łaguta – 5+1 (1,0,2*,1,0,1)
6. Kacper Woryna – 16 (3,2,3,3,2,3)
7. Robert Chmiel – 0 (0,0,-)

Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa – 48
9. Leon Madsen – 12+1 (2*,3,1,3,3)
10. Rune Holta – 6 (3,1,d,2,d)
11. Sebastian Ułamek – 6+1 (3,1*,0,2,)
12. Andreas Jonsson – 7 (1,2,1,1,2)
13. Matej Zagar – 11+1 (3,3,3,1*,1)
14.
Michał Gruchalski – 2+1 (1*,1,0)
15. Oskar Polis – 4+1 (2,2*,0)

Bieg po biegu:
1. (65,84) Holta, Madsen, Lindgren, Szombierski 5:1
2. (66,81) Woryna, Polis, Gruchalski, Chmiel 3:3 (8:4)
3. (65,86) Ułamek, Fricke, Jonsson, Musielak 4:2 (12:6)
4. (66,80) Zagar, Polis, Łaguta, Chmiel 5:1 (17:7)
5. (66,03) Lindgren, Jonsson, Ułamek, Szombierski 3:3 (20:10)
6. (66,03) Zagar, Fricke, Gruchalski, Musielak 4:2 (24:12)
7. (66,41) Madsen, Woryna, Holta, Łaguta 4:2 (28:14)
8. (66,21) Zagar Fricke, Lindgren, Polis 3:3 (31:17)
9. (66,14) Fricke, Lindgren, Madsen, Holta (d4) 1:5 (32:22)
10. (66,97) Woryna, Łaguta, Jonsson, Ułamek 1:5 (33:27)
11. (66,76) Lindgren, Holta, Zagar, Fricke 3:3 (36:30)
12. (67,23) Woryna, Ułamek, Łaguta, Gruchalski 2:4 (38:34)
13. (66,83) Madsen, Woryna, Jonsson, Łaguta 4:2 (42:36)
14.
(65,82) Woryna, Jonsson, Łaguta, Holta (d1) 2:4 (44:40)
15. (67,04) Madsen, Lindgren, Zagar, Fricke 4:2 (48:42)

 

źródło: informacja własna

Rafał Moltzan

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!