
Lech Kędziora objął przed sezonem 2017 posadę trenera ekstraligowego Włókniarza Vitroszlifu CrossFit Częstochowa. Debiut szkoleniowca przed własną publicznością wypadł bardzo dobrze, a on sam chwalił postawę swoich zawodników.
Lwy szczególnie dobrze spisywały się w pierwszej części zawodów, w której prowadziły już nawet 14 punktami. Później goście zaczęli nabierać pewności siebie na częstochowskim torze i rozpoczęli pogoń za miejscowym zespołem. – W pierwszej fazie zawodów pojechaliśmy rewelacyjnie. Dziewiąty, dziesiąty wyścig zaczęły się robić nieco problemy. Wiadomo przecież, że ROW Rybnik jest bardzo mocnym zespołem. Zawodnicy w końcu trafili z ustawieniami motocykli i zaczęło się poważne ściganie. My zaczęliśmy bronić się przed atakami gości. Cieszymy się, że udało się nam utrzymać te przewagę.
Pierwsze zwycięstwo po powrocie do PGE Ekstraligi nie byłoby możliwe gdyby nie znakomita dyspozycja Leona Madsena oraz Mateja Zagara. Trener Lech Kędziora komplementował po meczu jednak wszystkich swoich zawodników. - Kolejne dobre zawody w wykonaniu Leona Madsena, dołączył dziś Matej Zagar. Trzecim takim zawodnikiem był Rune Holta, którego defekty pozbawiły punktów, szczególnie w tym czternastym biegu, w którym prowadził. Sebastian Ułamek pojechał na swoim poziomie. Bardzo ważne, że wytrzymał ten wyścig dwunasty z młodzieżowcami i Grigorijem Łagutą. Andreas Jonsson ciągle szuka odpowiednich ustawień motocykli, myślę, że szybko dojdzie do ładu z tym tematem i będziemy mieć taką pewną czwórkę w zespole. Swoje zrobił Oskar Polis, natomiast Michał Gruchalski jest debiutantem i to w ekstralidze, więc to nie jest takie proste. Z czasem myślę jednak, że ten chłopak wszystko sobie poukłada i będziemy mieli z niego pociechę.

źródło: informacja własna

